• Ogłoszenia

    • rafcio

      Nowa Wersja Forum   28.07.2016

      Widzisz problemy skontaktuj się z Nami: redakcja@biomist.pl

Aerandir

Użytkownicy
  • Zawartość

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2 Licznik lajków.

O Aerandir

  • Tytuł

  • Urodziny 03.01.1995

Lokalizacja

  • Lokalizacja
    Mysłakowice
  1. http://news.sciencemag.org/scienceinsider/2012/02/breaking-news-error-undoes-faster.html Czyli najprawdopodobniej nie. Sceptycyzm FTW!
  2. Od pół roku. Po 2 tygodniach poczułem efekty.
  3. Sam. To nic trudnego. Trzeba to tylko wyćwiczyć. Podczas medytacji koncentruje się na własnym oddechu przez jakieś 30 minut. Na początku jest ciężko. Szybko zaczynają pojawiać się przypadkowe myśli, których trzeba się jak najszybciej pozbyć. Z czasem stają się słabsze. Po kilku tygodniach te przypadkowe myśli zaczynają znikać również z życia codziennego. Właśnie to skutkuje poprawą koncentracji.
  4. Medytacja. Szczerze polecam na uspokojenie oraz poprawę koncentracji. Zauważyłem też, że po medytacji generalnie lepiej się myśli.
  5. Żeby nie zakładać nowego tematu - znacie jakieś książki popularnonaukowe, które uwydatniają piękno biochemii? Potrzebuje czegoś, co zachwyciłoby mnie tą dziedziną nauki, tak jak "Samolubny Gen" zachwycił mnie biologią ewolucyjną. Coś w stylu tego, tylko że bardziej aktualne. Chociaż książka popularnonaukowa z 1960 nie będzie nieaktualna, prawda?
  6. Cóż, nie chodzi mi o wyprowadzenie podstawowych wzorów, ale tych wzorów czy zależności, które umożliwią nam obliczenie wyniku na sprawdzianie. Parafrazując, jeżeli ktoś nie jest tępy to rozwiąże zadanie. Fizyka uczy myślenia. Przynajmniej w moim przypadku nie trzeba się uczyć niczego, poza kilkoma wzorami na przerwie. Reszta zależy od ucznia. Dlatego tępaki sobie z fizyką nie radzą.
  7. Z opowiadań mojej mamy wynika, że nawet humaniści musieli znać nauki ścisłe. Jeżeli nie jest tępy to nie musi poświęcać czasu na fizykę, bo wszystko sobie na sprawdzianie logicznie wyprowadzi. Fizyką przejmują się ci, którym sprawia problem.
  8. Kiedyś na studia trzeba sobie było zasłużyć i wiązały się one z jakimś prestiżem. A teraz jeżeli byle humanista nie potrafi ogarnąć podstawowej fizyki, to ma pretensje do systemu, że mu drogę na studia utrudniają. Przecież mu się studia należą!
  9. To po co taka osoba, której nie potrzeba połowy licealnych przedmiotów w ogóle idzie do liceum? Niech pójdzie do zawodówki to się będzie uczyła tych przydatnych rzeczy. Tych dzisiejszych "humanistów" to bym w ogóle do liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO nie wpuszczał. Przecież każdy wie, że dzisiejsi humaniści to po prostu ignoranci w zakresie nauk ścisłych.
  10. Przeglądam sobie zeszyt z chemii przy filiżance kawy i jazzowych klimatach... Wszystko fajnie i miło, ale coś mi w moich notatkach nie gra i strasznie mnie to męczy. Mam zapisaną taką reakcję tworzenia wiązań: Truizmem jest twierdzić, że powyższa reakcja jest reakcją egzoenergetyczną - przecież to reakcja tworzenia wiązań, a więc wydziela się energia. W przypadku reakcji egzoenergetycznych energia wiązań produktów jest mniejsza niż energia wiązań substratów. W powyższej reakcji energia wiązań substratów wynosi 0, ponieważ tam nie występują żadne wiązania. Ergo energia wiązań produktów jest mniejsza od 0. Jest to oczywista niedorzeczność. Domyślam się jaka będzie odpowiedź, ale, jeżeli moje przewidywania okażą się trafne, zrodzi ona jeszcze więcej wątpliwości.
  11. Na 100% fizycy biorą poprawkę na takie rzeczy lub rozwiązują to w jakiś inny sposób. Toż to nie idioci.
  12. I to "ja" rodzi relatywizm. Moje kryterium - zdolność do cierpienia - wcale nie wynika z manipulacji sumieniem. Nigdy nie czułbym żalu po "zabiciu" blastocysty. Już mucha wywołuje we mnie większe współczucie, ze względu na swój układ nerwowy. Filozofia, filozofia... Ja myślę, że najodpowiedniejszą dziedziną do rozważania w kwestii życia jest mimo wszystko biologia. To, że przypisujesz zdarzeniom celowość nie znaczy, że ona istnieje... Jakim cudem można dostrzec celowość? Celowość jest kolejnym nieuzasadnionym postulatem w już i tak pełnym bzdur i mitów świecie. Co więcej, wymaga ona przyjęcia tak daleko idących założeń, że racjonalnie myśląca osobą powinna tę koncepcję odrzucić.
  13. Czułbym się normalnie... Nie przypisuje zdarzeniom celowości, więc nie miałbym żadnych wyrzutów sumienia. Co nie wydaje się zbyt dobrym kryterium moralnym. Pytanie powinno brzmieć "kiedy życie staje się zdolne do cierpienia?". Nie za bardzo rozumiem co w tym miejscu chcesz przekazać...
  14. W "grzech" nie wierzę. Fascynują mnie niektórzy ludzie. Metoda dobra, nikogo nie krzywdzi, pomaga wielu ludziom... Jakim cudem to może być nieetyczne?