wadsfg7

Chemia a profil LO

36 posts in this topic

Witam! Jestem tegoroczną klasą pierwszą LO. Wybierałem się zgodnie z moimi zainteresowaniami na profil mat-chem, jednak nie został on otworzony ze względu na zbyt małą liczbę chętnych. Mój wybór ograniczył się wtedy do mat-fiz i biol-chem - na tym pierwszym nie ma rozszerzonej chemii, a na drugim jest biologia - której ze względu na np. anatomię nienawidzę, a poza tym nie jest w żadnym stopniu powiązana z moimi planami na przyszłość (celem jest makrokierunek Chemia i Energetyka Jądrowa - tutaj również chciałbym wiedzieć co o nim myślicie). Tak więc wybrałem mat-fiz i chemii postanowiłem się uczyć poza szkołą. I tu chciałbym zadać wam pytanie - czy dobrze wybrałem? Czy da się na korepetycjach przerobić materiał rozszerzony z nauczycielem przez 3 lata (w jakimś zadowalającym stopniu oczywiście)? 

Pozdrawiam
 

0

Share this post


Link to post

Więc tak, to czy ci się uda to zależy od ciebie przede wszystkim. Nauczyciel tylko może nakierować i pomóc. Ale od twoich predyspozycji najwięcej zależy. Ja jestem po profilu ogólnym, więc miałem 1-2 lekcje chemii w tygodniu, co nie przeszkodziło mi dobrze napisać maturę bez żadnych korków i super ksiązek - bo chemia to od dziecka była moja żyłka i po prostu ją jakoś wchłonąłem na tyle. Ważne jest też to, ze masz jakiś cel i nie jest to chyba wizja wielkich pieniędzy, jak dziś się ludzie kierują. Ja zawsze miałem takie podejście by iść w tym kierunku, który mnie interesuje i to co chcę w życiu robić. Kierunek wygląda ok, tylko zależy jakiej pracy po nim oczekujesz. Bo za dużo ludzi myli pracę po studiach w zawodzie z przedłużeniem studiów. Jak pisałem na innym forum: pobiegaćpo bagnach, obejrzeć pantofelki pod mikroskopem czy wydzielanie CO2 w reakcji można na studiach, ale niekoniecznie można sie tak "bawić" w pracy. A na chemiczne kierunki ze względu na małą ilość chętnych nie jest trudno się dostać, zapełniają się dopiero jak uczelnie medyczne ogłoszą swoje wyniki. Więc nie musisz napisać matury na 100%, ważne być rozumiał swoją dyscyplinę i jej pokrewne. Bo tak naprawdę nauczyć się pisać maturę pod klucz to łatwiej się ludziom nauczyć niż rzeczywiście rozumieć np. chemię. A życie pokazuje, że i tzw. kretyn się na wydział lekarski dostanie, bo maturę napisał odpowiednio. Ale po tej dygresji powiem krótko: idź tam, gdzie cię ciągnie, czy są potrzebne korepetycje? nie sądzę, ważniejsze jest rozumieć, niż nauczyć się na pamięć i nie umieć ze sobą kojarzyć faktów.

0

Share this post


Link to post

Po tegorocznej maturze, wiele osób które pisały pod klucz lub nauczyło się rozwiązywać schemat matury z poprzednich lat bardzo się rozczarowało, szczególnie przy wynikach. A co do korepetycji i profilu: sprawdź dokładnie jakie są wymagania na Twój wymarzony kierunek bo często można zdawać fizykę zamiennie z chemią. No i porozmawiaj z nauczycielką od chemii, może organizuje fakultety dla osób chcących zdawać chemię na maturze? 

0

Share this post


Link to post

I o czym to świadczy?

 

1) ludzie nauczyli się pisać pod klucz, ale nie rozumieją za dobrze chemii.

 

2) klucz maturalny często wyklucza się z intelektualizmem i realizmem

 

Dlatego jestem za likwidacją matury. W sumie w wielu krajach jej nie ma, lub jest w zdrowszorozsądkowej formie, u nas z jej powodu ludzie dostali czegoś na głowę.

0

Share this post


Link to post

Dziękuję za odpowiedzi.

Naturalnie nie ciągnie mnie do tego wizja wielkich pieniędzy, tylko zainteresowania. Od dawna miałem zainteresowanie chemią, zazwyczaj bardziej od strony czysto chemicznej i fizycznej dlatego też nie wybrałem biol chem. Co do matury to na ten kierunek można zdawać maturę z fizyki (jest to zresztą coś jak jednoczesne studiowanie chemii i fizyki - po I stopniu do wyboru jest kontynuacja lub dowolna specjalizacja z chemii lub fizyki - co jest bardzo istotne, bo bez tego pozostaje tylko praca w dwóch instytutach jądrowych w Polsce, oraz teoretycznej elektrowni jądrowej dla której on powstał (ma być otworzona w 2024 roku bodajże) ) ważne jest dla mnie aby po prostu tę chemię umieć i poradzić sobie na studiach (a zdawanie matury i tak niczemu raczej nie zaszkodzi).

Pozdrawiam

0

Share this post


Link to post

Tyle że w chemii maturalnej sporo jest herezji i przekłamań, dopiero na studiach ci to trochę naprostują. Zresztą o ile czytałeś artykuły na Biomist mojego i innych autorstwa, to możesz sobie poukładać wiedzę na wiele zagadnień.

0

Share this post


Link to post

Chemii do matury spokojnie da się nauczyć w rok z kawałkiem, tak jak mi się udało. Samemu też się da. Wiele osób próbuje i zdaje bez problemu, chociaż w szkole albo byli na innych profilach, albo miało słabych nauczycieli. Musisz poszukać, jakie książki będą potrzebne (ze swojej strony polecam Operon, ale ja zdawałam dawno temu), posiedzieć, poanalizować, porobić duzo zadań, maturalnych i ze zbiorów. I powinno się udać :)

0

Share this post


Link to post

Chemię trzeba czuć, ale jak ktoś posiedzi, poczyta trochę teorii i nauczy się rozwiązywać podstawowe, proste najczęściej przykłady, to poczuje. Tylko trzeba zrobić od podstaw, zrozumieć pewne schematy obliczeń. Ja przez całe gimnazjum i połowę liceum byłam nogą z chemii, ale stwierdziłam, że zdaję z niej maturę, usiadłam, skupiłam się na tym, czego nie rozumiałam i pocisnęłam maturkę całkiem nieźle ;)

0

Share this post


Link to post

Chemię da się spokojnie zrobić w 7 miesięcy ( z doświadczenia wiem : ) W szkole miałam średnią nauczycielkę z chemii, jakoś nie przekonała mnie do matury ( w ogóle miałam jej nie zdawać). W trzeciej klasie zmieniłam zdanie i zapisałam się na korki, robiłam tam głównie matury i jakiś jeden zbiór i na maturze nic mnie nie zaskoczyło :D

 

 

Chemię trzeba czuć, ale jak ktoś posiedzi, poczyta trochę teorii [...]

 

Wiele osób robi błąd nie czytając właśnie teorii, a jednak nie wszystkiego da się nauczyć przez zadanka, szczególnie takie schematyczne. 

Ale masz jeszcze sporo czasu, więc keep calm :)

0

Share this post


Link to post

Przede wszystkim według mnie najwięcej nie zależy od nauczyciela a od Ciebie. Jestem po humanie i powiedzieć że miałam chemię w liceum to jak powiedzieć że świnie latają. Sama w rok ogarnęłam materiał na rozszerzenie i w miarę ładnie zdałam. Kluczem nie jest ilość spędzonych godzin nad samą chemią, ale jej zrozumienie. Można spędzić cały dzień nad książką i nic z tego nie wynieść a można posiedzieć godzinkę, dwie i zrozumieć bardzo wiele. Skoro jesteś w pierwszej klasie to powinna Ci wystarczyć samodzielna praca w domu. Nie trzeba korepetycji, nie wiem skąd teraz w licealistach myśl że do zdania matury są one niezbędne. Na razie sam przerabiaj materiał i staraj się go zrozumieć, w przypadku problemów zawsze zostaje internet i fora tematyczne :D

0

Share this post


Link to post

Ja też chodziłam na profil humanistyczny do LO i udało mi się ogarnąć ten materiał w jakieś pół roku, a zaznaczam, że byłam po dłuższej przerwie w nauce tego przedmiotu i wiele rzeczy zapomniałam, także da się, naprawdę :) Powodzenia;)

0

Share this post


Link to post

Da się, ale w takich sytuacjach dobrze się zawczasu upewnić, czy nasze liceum nie należy do kategorii "ranking>uczniowie", bo wtedy często stwarza się problemy osobom chcącym zdawać nieprofilowe przedmioty.

 

I zgadzam się z Sofią - nie traktuj korków jako konieczność

0

Share this post


Link to post

Najlepiej zamiast rankingow obczaic opinie wiekszej liczby chodzacych i absolwentow :)

0

Share this post


Link to post

Własne chęci najważniejsze, chodziłam do badziewnego liceum, ale jak w końcu zebrałam się sama do nauki, to całkiem nieźle na tym wyszłam ;) w sumie zawsze zależy przede wszystkim od ucznia, nauczyciel może jedynie pomóc, ale najpierw można się przekonać czy oby na pewno w ogóle potrzeba wydawać pieniądze na korepetycje.

0

Share this post


Link to post

Szkola jak nie przeszkadza, to jest juz pol sukcesu. Moze nawet 80%. Najgorzej wkopac sie w taka, ktora owszem, wyniki w rankingach ma sliczne, ale jest to okupione tym, ze wiekszosc klasy regularnie korzysta z psychoterapii (jedna z najlepszych w Krakowie jest taka).

0

Share this post


Link to post

Lepsza taka, po której korzysta się z terapii uzależnień xD

1

Share this post


Link to post

Szkola jak nie przeszkadza, to jest juz pol sukcesu. Moze nawet 80%. Najgorzej wkopac sie w taka, ktora owszem, wyniki w rankingach ma sliczne, ale jest to okupione tym, ze wiekszosc klasy regularnie korzysta z psychoterapii (jedna z najlepszych w Krakowie jest taka).

 

najgorzej jest w tych "średnich", bo na ogół idą tam ci, którzy byli za słabi na coś z samej czołówki i próbuje się zrobić z nich geniuszy nie zważając na predyspozycje. potem na porządku dziennym jest spowiadanie się na dywaniku z deklaracji maturalnych albo otrzymywanie propozycji nie odrzucenia w przypadku niskiego wyniku próbnych matur. mogliby jakoś zmodyfikować kryteria w rankingu, to może udałoby się wyeliminować takie patologie

 

anegdotka z życia wzięta: mama mojej koleżanki z lo jest psychologiem, prawie połowa klientów to uczniowie tej wspaniałej szkoły :)

0

Share this post


Link to post

Nie ma chyba reguły, w mojej nie za dobrej szkole z opinii (zreszta w malym miescie ciezko mowic o czyms dobrym, zadna wybitna nie i jak trafies wyzejkingachaczej przypadek jednorazowy) tez probowali przekonac uczmiany chociomu na mabylatrafialagdzieswyzejprchociazbyowaliprzekonacanego przedmiotu i kto chcial to sie poddal, a kto nie, to i tak deklaracji wstepnej nie zmienil.

Edit: poza rankingami rowniez mozna powiedziec, ze szkola raczej wiele nie pomagala, ale fakt, ze nie przeszkadzala bardziej, jesli tylko ktos wiedzial czego chce.

0

Share this post


Link to post

Ale co takiego może się dziać w ogólniaku, żeby trzeba było z psychoterapii korzystać :D Rozumiem jakieś znęcanie się, ale deklaracja maturalna to sprawa maturzysty i kupę mogą z tym zrobić, to samo z ocenami z jakichś pierdół typu WOS. Jak widzę absolwentów tych liceów ze szczytów rankingu to jestem na 100% przekonany, że jak mieli takie jazdy w LO to na własne życzenie, bo się przejmują każdym bzdetem i lubią mieć piąteczki ze wszystkiego. I co najlepsze, oni lubią jak im tak źle ;]

0

Share this post


Link to post

Kupe moga zrobic w teorii, w praktyce z jakiegos przedmiotu, z ktorego jedziesz na 2 bo co cie on obchodzi latwo nagiac rzeczywistosc i zagrozic jedyneczka. I wtedy juz matury nie napiszesz. Jasne - mozesz sie klocic, mozesz sie po prostu spiac zeby takich opcji nie bylo.

Zreszta sa ludzie ktorzy naprawde sie z tego powodu rozsypuja, ja nie wiem po co oni ida do psychiatry, ale ida, mnogo, gromadnie.

0

Share this post


Link to post

No własnie dlatego psychoterapia. Zakuwac do każdego gówna, stresować się, a potem jeszcze dochodzi szok, że matury próbne nie idą jak trzeba.

0

Share this post


Link to post

No tak, w końcu licealne przepychanki z nauczycielami to prawdziwa szkoła życia. Siłą nikt nikogo w patologicznej szkole nie trzyma, można się przepisać do normalnej. No ale babcia już się nie będzie mogła pochwalić, że wnuczek do czternastki chodzi i nie będzie można westchnąć ciężko przed znajomymi, że już trzeci psychoterapeuta nie daje rady na moje szkolne traumy :D

0

Share this post


Link to post

No tak, w końcu licealne przepychanki z nauczycielami to prawdziwa szkoła życia. Siłą nikt nikogo w patologicznej szkole nie trzyma, można się przepisać do normalnej. No ale babcia już się nie będzie mogła pochwalić, że wnuczek do czternastki chodzi i nie będzie można westchnąć ciężko przed znajomymi, że już trzeci psychoterapeuta nie daje rady na moje szkolne traumy :D

 

nie oceniaj innych z góry, bo z tych dwóch postów wynika, że masz bardzo mgliste (o ile jakiekolwiek)  pojęcie na temat tego, jak szkoły wyglądają i działają od środka.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz