Giardia Lamblia

II rok lekarski

18 posts in this topic

Czego możecie się spodziewać na II roku? Co należy kupić? Poniżej moje doświadczenia.

 

Książki:

Biochemia - totalnie zbędne. Materiał obejmuje treści wykładowe i te z ćwiczeń, żadne Harpery, Stryery czy Bańkowscy nie są potrzebne. Sam kupiłem Harpera i żałuję, bo zajrzałem dosłownie raz.

Biostatystyka - nic

Biologia molekularna - również nic, kupiłem kserówkę Bala i nie przydała mi się.

Etyka lekarska - Szewczyk rzeczywiście bywa potrzebny (do przygotowania prezentacji) aczkolwiek wystarczy pdf. Po co komu cały podręcznik jak potrzebny jest 1 rozdział?

Fizjologia - Duży Traczyk (trudny język, ale mój wybór - prof. Traczyk za życia był kierownikiem tej Katedry), Ganong (miałem, ale nie używałem - jednakże jest to też dobry podręcznik) lub mały Traczyk (choć może miejscami być zbyt mał y)

Higiena z elementami dietetyki - nic

Historia medycyny - nic

LNMK - skrypt uczelniany, można nabyć w ksero

Patofizjologia - ze względu na mocno skondensowaną formę wykładów obowiązuje Guzek, jak ktoś nie ogarnia (10% egzaminu Guzek, 90% wykłady). Ja zaglądałem przy pierwszych tematach, potem stwierdziłem, że nie mam na to czasu.

Psychologia - nic, rozdziały do skserowania będą udostępnione na zajęciach

Socjologia w medycynie - nic, materiały wraz z literatura będą udostępnione (a po co, nie wiem, bo potrzebne jedynie na zajęcia)

Język angielski - był wymagany podręcznik, ale to dowiecie się na zajęciach i wystarczy ksero (to nie licbaza!)

Medycyna ratunkowa - nic

Zdrowie publiczne - nic, trzeba robić zdjęcia wykładów, bo nie udostępniają.

Wstęp do prawa - nic

Profesjonalizm - nic... lol...

 

Gdzie fartuch?

Biochemia (laboratorium), biologia molekularna (jedne ćwiczenia laboratoryjne), biostatystyka (jedne ćwiczenia na oddziale diabetologii/onkologii dziecięcej), fizjologia (przede wszystkim na krwi - tam też rękawiczki).

 

Gdzie rękawiczki?

Fizjologia krwi

 

Gdzie stetoskop?

Nigdzie, dopiero na 3 roku

 

Obowiązkowe wykłady?

Tak, fakultet w 2 semestrze (śmiech, ale to prawda! TRZEBA mieć podpis)

 

Wykłady podwyższające ocenę:

Historia medycyny, Socjologia w medycynie, Zdrowie publiczne

 

Przedmioty, zaliczenia, egzaminy:

Biochemia:

Zajęcia obejmują seminaria, laboratoria i wykłady (nieobowiązkowe). Bardzo ważne jest żeby chodzić, bo potem są problemy z dopuszczaniem do egzaminu - trzeba załatwiać zwolnienia lekarskie.

Ocena końcowa wyliczana ze wzoru, liczą się punkty z kartkówek, doświadczeń i egzaminu. Można mieć 3 z egzaminu i 2 na koniec, także a) chodzimy na zajęcia b) zbieramy punkty - szczególnie z seminariów. Było kilka takich przypadków w tym roku - naliczyłem się ok. 6

Laboratorium - profesor udostępnia skrypty do ćwiczeń laboratoryjnych. Same ćwiczenia zaczynają się kartkówką ze skryptu (całego działu na dany dzień - 4-8 stron A4), potem grupowo omawiane jest "co będziemy dzisiaj robić", a następnie zaczyna się właściwa część. Jedno słowo wystarczy, żeby określić te zajęcia. ABSORBANCJA. Znienawidzicie je tak samo jak ja :) Dodatkowo jest tylko 1 łaźnia wodna na 24 osoby, a nierzadko jest po 10-12 probówek na parę (łaźnia obsługuje ze 4-5 takich zestawów). Walka o sprzęt, walka o pipety, walka o miejsce w łaźni. Papier milimetrowy (na niektóre zajęcia) i fartuchy (zawsze) są potrzebne. Doświadczenia są egzotyczne, przygotujcie się na cyrk.

Seminarium - zaczynają się kartkówką na 2 zamknięte pytania (jeden asystent lubi pokazać kto tu rządzi i czasem daje otwarte - jest to niezgodne z postanowieniami prof. i prawdopodobnie już przestał) z materiału wykładowego. Potem, w zależności od prowadzącego, albo śpimy albo wszyscy po kolei odpowiadamy na pytania QUIZowe. Najciekawiej prowadzi dr L i profesor. Reszta nudzi. Warto przejrzeć wykłady, bo kartkówki są w większości bardzo proste.

Wykłady - dr L. udostępnia prawie całe, profesor skróty - trzeba robić zdjęcia. Możecie tez użyć wykładów naszego roku, jeżeli nie zmienią zakresu materiału

Zaliczenie semestralne - jak ktoś planuje zerówkę to trzeba się przygotować, dodatkowo w tym roku oblało 130+ osób. Materiał z wykładów i laboratoriów

Egzamin - zerówkowicze mieli bardzo przyjemne zaskoczenie (warto się o nią postarać), ja niestety zawaliłem sprawę. Egzamin z wykładów (w tym roku bez laborek), oblało 60-70 osób = był łatwiejszy niż semestralny.

 

Biostatystyka:

4 ćwiczenia, składają się z części teoretycznej i praktycznej. Żeby dostać się do sali (bo ćwiczenia są w szpitalu) trzeba przejść wiele różnych korytarzy i schodów. Albo obejść szpital dworem dookoła i przejść przez denerwujące drzwi z czujnikiem ruchu.

Część teoretyczna to prezentacja. Zajęcia są na 8 rano, wiec wszyscy odpływają. Ciężko się na tym wszystkim skupić i ogarnąć.

Część praktyczna to dużo dziwnych przekształceń, które ograniczają się do wykonywania poleceń, których nikt nie rozumie, na laptopach.

Bardzo długie, męczące i nudne.

Po każdych ćwiczeniach jest praca domowa, która dodaje punkty do końcowego kolokwium. Łącznie 5 punktów, które mogą uratować życie (1,2,2).

Zaliczenie to giełda (wchodzi formuła pytań, a nie ich treść - tj. zmieniają treść pytania, ale sprawdzana jest ta sama część wiedzy) i udostępniane prezentacje. Ja musiałem sprawdzać w internecie, bo szczerze mówiąc prezentacje są mało czytelne. Mocno skrótowe.

 

 

Biologia molekularna:

Również 4 ćwiczenia.

Pierwsze wprowadzające z podstaw. Dostaniecie kartkę z tematami prezentacji i musicie się podzielić.

Kolejne 3 ćwiczenia to 1 laboratoria (robicie PCR, a potem zagadki, z tego są takie podstawowe pytania na zaliczeniu, więc się skupcie) i 2 ćwiczenia polegające na słuchaniu prezentacji kolegów.

Zaliczenie to ~ 50% giełdy, trochę laborek i trochę wiedzy z wykładów.

 

Etyka lekarska:

Poważna sprawa, przynajmniej, jeżeli trafisz na dr M.

Bardzo dużo zależy od grupy. Jeżeli jesteście rozmowni, to zajęcia będą przyjemne, jeżeli nie, to będziecie mieli mękę. Ogólnie zajęcia polegają na dyskusji. IVF, transplantologia, eutanazja, błędy medyczne, aborcje, itd. Moim zdaniem ciekawe. Długi cykl zajęć, również i tutaj robicie prezentację na dany temat (ok. pół h, w rzeczywistości jak grupa rozgadana to większość czasu jest dyskusja i dostajecie 5). Tak na prawdę liczy się merytoryczność tego co mówicie, związek z tematem (lanie wody nie przechodzi) i zaangażowanie grupy. To ostatnie jest najważniejsze - znowu podkreślam. Były grupy, gdzie wszyscy mieli 3 (zamulające) i grupy, gdzie prawie wszyscy mieli 5 (jak u mnie - 2 razy nie starczyło czasu na ostatnią prezentację).

Kolokwium dopuszczające do egzaminu - dostaniecie treści, które obowiązują. Są gotowe opracowania. Pytania otwarte.

Egzamin - dostaniecie listę 49 zagadnień. Losujecie 3 numerki i odpowiadacie ustnie. Opracowania mają po 100+ stron. Jednostki nie zdają, ale lanie wody odpada. Wymagane są konkrety. No i nie kłóćcie się z dr, bo zawalicie kolejnym osobom egzamin.

Drugi prowadzący ma inaczej, nie wiem jak.

 

Fizjologia:

Cykl 8 pogrupowanych w pary ćwiczeń, po 4 na semestr (tydzień w tydzień, wiec trwają miesiąc). Co 2 tyg kolokwium podsumowujące na 10 pytań otwartych z danej pary ćwiczeń.

Jedne ćwiczenia na Mazowieckiej, a jedne w CKD na programie A.D.A.M (animacje jak dla przedszkolaków) + kolokwium. I tak 4 razy.

Każdy musi mieć odpowiedź ustną z danej pary tematów. Szczegółowe zasady oceniania są w zakładzie i będą udostępnione. Generalnie - mocno skondensowana fizjologia, doświadczenia - moim zdaniem - zbędne i dużo zależy od prowadzącego.

Nie ma zaliczenia semestralnego poza wymienionymi kolokwiami.

Egzamin można zdać na giełdzie, obowiązuje materiał wykładowy i ponoć mały Traczyk (tak mówi adiunkt).

 

Chodzą słuchy, że egzamin nie satysfakcjonuje koordynatora przedmiotu i będzie zmieniony na trudny - może nawet otwarty.

 

Higiena z elementami dietetyki:

2 seminaria i zaliczenie z udostępnionych wykładów i prezentacji seminaryjnych.

 

Historia medycyny:

Od tego roku same wykłady, zaliczenie w formie testowej + kilka zdań o wybranej ciekawostce z historii medycyny. Wykładowczyni bardzo narzekała potem, ze ma 340 notek do sprawdzenia, także za rok ich już pewnie nie będzie ^^

 

LNMK:

Ćwiczenia na 8:00, od tego roku wymagana aktywność (zbieracie punkty). W rzeczywistości nie było to zbytnio egzekwowane, wystarczy przejrzeć skrypt. Różne bardziej/mniej ciekawe tematy. Na koniec cyklu będziecie mieli dość. Koniec końców nie są specjalnie porywające.

Egzamin to wiedza ze skryptu i zajęć. W tym roku nie zdały 4 osoby. Trzeba się przygotować, ale nie będziecie oceniani zbyt surowo. 12 stacji (brzuch, klata, wywiad, myślenie kliniczne, szycie, wkłucia, EKG, cewnikowanie + PR, neurologia, laryngologia, okulistyka, ginekologia)  losujecie 6. Prawdopodobnie od przyszłego roku będzie 13-15 (osobno migowy - w tym roku był w wywiadzie i dojdzie desmurgia oraz dermatologia). Nic pewnego, może zostać 12. Of coz na tabletach.

 

Patofizjologia:

Niestety przedmiot zaniedbany jeżeli chodzi o ilość ćwiczeń. A dziwne, bo jest najbardziej kliniczny ze wszystkich - ta wiedza to już takie podstawy prawdziwej medycyny. Jak przygotujecie się wcześniej do EKG, to możecie je dość dobrze zrozumieć. Możecie tez całkowicie olać, bo nic nie jest tutaj wymagane. Potem na laptopach będzie utrzymywać przy życiu "pacjenta" przypominającego postać z Tibii w programie komputerowym z 1990 (?) roku.

Moim zdaniem powinni coś więcej tutaj wprowadzić.

Egzamin to 90% wykładów i 10% Guzek. Giełda wchodzi.

 

Psychologia:

Kilka ćwiczeń, o dziwo zwiększyli wymiar godzin w porównaniu z poprzednim rokiem (z niezrozumiałych powodów w ankiecie ktoś rzucił takim pomysłem). Fajna prowadząca (ta, z którą miałem), ale sam przedmiot raczej niezbyt sensowny. Psychologiczne dyskusje, praca w grupach, itd.

Zaliczenie opiera się o treści z udostępnionych rozdziałów podręcznika. Łatwe do zdania.

 

Socjologia w medycynie:

Kilka seminariów, dostaniecie do wyboru albo przygotowywać się ze wszystkiego na wszystkie zajęcia, albo podzielić się na grupy i każda grupa czyta materiały na dany temat. Lepiej się podzielić, a materiały przejrzeć. Nudy, nudy, nudy. Kolokwium dopuszczające do zaliczenia stosunkowo proste, częściowo otwarte i częściowo zamknięte - są opracowania (ja czytałem 2h przed).

Zaliczenie raczej giełdowe. Zależy jaką wersję traficie.

Wykłady udostępniane i to one obowiązują do zaliczenia.

 

Język angielski:

Wszystko tak jak na 1 roku.

Egzamin pisemny z obydwu lat, przede wszystkim słówka. Listening też obecny.

Egzamin ustny po zaliczeniu pisemnego, dobieracie się w pary i dostajecie zestawy lekarz-pacjent jak na ćwiczeniach (afair te same, mają ok. 20 sztuk). Oprócz tego przedstawianie historii choroby. Różne dopytki w międzyczasie - o słówka, skróty i proste polecenia typu "proszę unieść ręce" "proszę się położyć".

Ustny jest na prawdę spoko - bez stresu.

 

Medycyna ratunkowa:

Pierwsze z zajęć, które za kilka lat skończą się egzaminem. Takie tam, podobne do podstaw pielęgniarstwa. Zalicza obecność.

Uwaga na książeczki zaliczeniowe, które dostajecie, bo są ważne.

 

Zdrowie publiczne:

Przerost formy nad treścią. Długie, nudne i jedna z prowadzących to typowa... no.

Zaliczenie z wykładów - polega na kuciu statystyk, tabelek i innych takich. Za 6 i więcej obecności na wykładach są dodatkowe punkty do zaliczenia (liczone niezależnie od zdania).

0-5 obecności - 0pkt

6 obecności - 6pkt

7 obecności - 7pkt

[...]

10 obecności - 10pkt

 

Wstęp do prawa:

Podstawy prawa, w tym Konstytucji, czytanie ustaw i ich analiza. Zalicza obecność.

Na 4 trzeba wpisać "+" przy nazwisku na liście, a na 5 trzeba zrobić analizę wybranego fragmentu ustawy.

 

Profesjonalizm:

Cóż... brak mi słów. Nazwa oddaje treści przedmiotu.

Zaliczenie to... uwaga... mapa myśli. Tak, ta znienawidzona. Rysowana w grupach.

 

 

Takie krótkie podsumowanie:

1 semestr to typowe studia humanistyczne i mnóstwo wolnego czasu (jak nie chodzicie na wykłady). Można zbijać bąki.

2 semestr szybko leci, też dużo wolnego czasu.

Do sesji niestety jest trochę nauki.

 

Ten rok to jest taka cisza przed burzą :)

2

Share this post


Link to post

Z I semestru wiem tylko o francuskim, niemieckim (obydwa na zaliczenie, trzeba te języki już na starcie ogarniać) i inteligencji. Ta ostatnia jest najbardziej lajtowa. Taki pierdu pierdu do ponudzenia się.

Profesjonalizm u nas był JESZCZE RAZ (ja miałem łącznie 2 razy) jako przedmiot, wy macie jako fakultet. W każdym razie odradzam, bo jeszcze gorsze lanie wody niż na inteligencji.

Z II semestru nowotwory wcale nie są takie fajne, jak to prof. przedstawia. Niby możesz sobie pooperować komórkami w komorze laminarnej, ale to wcale nie jest nic ciekawego - bo robisz to a) w grupie i b) nie wiesz po co. Zaliczenie na 3 to 5 z 6 obecności, na 4 wszystkie obecności, a na 5 pisze się jakiś tekst dodatkowy.

Historia leków i zagrożenia cywilizacyjne były afair na jakieś zaliczenie pisemne (głowy sobie obciąć nie dam za to info - kojarzę coś z grupy roku).

 

Reszty nie znam, bo są nowe.

0

Share this post


Link to post

Giardia, a mógłbyś coś więcej powiedzieć o pierwszych zajęciach z patofizjologii? Trzeba coś przygotować, nauczyć się? 

0

Share this post


Link to post

Na patofizjologię nie trzeba nic umieć.

Polecam ogarnąć podstawy EKG + materiał wykładowy z EKG przed ćwiczeniami z EKG. Nie dlatego, że jest taki wymóg, ale dlatego, że wtedy rzeczywiście można to zrozumieć i dużo wynieść z zajęć.

0

Share this post


Link to post

Jak to jest z zaliczeniem z biochemii - wiem, że pytania są z wykładów, ale jak bardzo są one szczegółowe? Mam na myśli, czy trzeba kuć każdy najmniejszy szczególik, bo mogą o to spytać, czy raczej jest luz? Pytam bo ogarnia mnie zwątpienie nad wykładem z lipidów, nie wiem czy uczyć się w całości tych wszystkich syntez glicerolipidów eterowych itp. czy wystarczy to tylko kojarzyć... 

0

Share this post


Link to post

Wiesz, te wykłady same w sobie nie są jakoś super-mega szczegółowe. Jeżeli najmniejszym szczególikiem będzie dla Ciebie jak regulowana jest reduktaza HMG-CoA - to tak, pytają o to. Natomiast nie wydaje mi się, żeby w ogóle pytali o te wszystkie dzikie syntezy, o których piszesz.

 

Najlepiej przejrzyj giełdę, jak nie wiesz, jak bardzo szczegółowe są pytania.

0

Share this post


Link to post

Nie, to nie jest dla mnie szczegolik ;) bardziej mi własnie chodzilo o te wszystkie dziwne szlaki z lipidów. 

Dostalam dzisiaj gielde i wg mnie pytania mieliscie bardzo przyjazne, momentami nawet jak sie nie umie czegos to mozna wykluczyc zdania fałszywe na podstawie odpowiedzi- zero pułapek;) Wiec generalnie jestem juz spokojna ;) Dzieki za odp

0

Share this post


Link to post

Giardia, wiesz może ile mniej więcej osób pisało zerówkę rok temu? Czy też wymogiem była średnia minimum 4,5 (z kolokwium, ćwiczeń, laborek)?

0

Share this post


Link to post

A jak wygląda sprawa z egzaminem z higieny? Wchodzą giełdy? Jeśli tak, to wystarczy tylko to przerobić, czy jednak jednak trzeba uczyć się wykładów?

0

Share this post


Link to post

Giardia, można prosić o opis przedmiotów, wskazówki na III rok? :)

0

Share this post


Link to post

To może napiszę o zmianach jakie zaszły, mały update:

 

Biochemia

Laboratoria – odpowiedź ustna zamiast kartkówek, uzyskać trzeba dwie oceny w ciągu roku, które później wlicza się oceny końcowej (wg wzoru). Asystenci pytają głównie o wiadomości ze skryptu.

Zaliczenie semestralne: 30 pytań, głównie wykłady + skrypt z laborków, kilka pytań weszło z giełd. Do zdania spokojnie.

Egzamin:

- Zerówkę w tym roku miało dużo osób (wymóg: średnia 4,5 lub więcej, w tym minimum 4 z kolokwium semestralnego). Egzamin wyglądał tak, że studenci otrzymali do wypełnienia ankietę na temat przedmiotu J

- Egzamin: 60 pytań, głównie wykłady (pytań z laborków nie było), mało pytań weszło z giełdy. Ludzie narzekali, że trudny, ale zdawalność okazała się całkiem niezła. Nie zdało ok. 50-60 osób.

 

Biostatystyka

- W tym roku nie było prac domowych! :)

- Egzamin: trudny, ale cały rok pisał w Auli 1000, więc… praca grupowa i dało się zaliczyć.

 

Fizjologia

Egzamin: część testowa (komputerowa) + część opisowa (nowość!)

- Cz. komputerowa – 60 pytań, giełda wchodziła ładnie z poprzednich lat, trzeba zaliczyć na 60% żeby być dopuszczonym do cz. pisemnej (ocena z tej części nie wlicza się do oceny końcowej).

- Cz. opisowa – 10 pytań, 60 minut. Pytania typu „Opisz jakiś proces.”/ "Wymień..." i zostawione pół strony A4 na odpowiedź. Każde pytanie oceniane na ocenę 2-5 i później średnia z tych ocen to ocena końcowa z przedmiotu. Jednak jak wspomniałem, opisówka to nowość, więc pewnie za rok jeszcze jakoś to lekko zmodyfikują. Nie zdało coś ok. 20 osób.

 

Higiena

- Obecność na wykładach (>= 80%) +0,5 do oceny końcowej (jeśli zdacie egzamin na 3,0 ofc).

- Na egzaminie weszło ok. 50% pytań z giełd.

 

Historia medycyny

Egzamin: tylko pytania testowe, otwartych nie było.

 

Zdrowie publiczne

- Obecność na wykładach NIE wpływała na ocenę końcową, ale ukończenie kursu online (i zdobycie certyfikatu) o skutkach paleniu papierosów dawało +0,5 do oceny końcowej.

- Egzamin: głównie giełda.

 

LNMK

Egzamin: j. migowy razem z wywiadem; desmurgii, dermatologii, wkłucia centralnego nie było; reszta bez zmian; 1 osoba nie zdała w tym roku :)

 

Patofizjologia

- Bez zmian, ale ten przedmiot aż prosi się o jakieś...

 

Medycyna ratunkowa

- Będą 2 wykłady. Idźcie na nie, bo u nas cyrki były o to.

 

Reszta bez zmian. I tak jak pisał Giardia – 2 rok to luzik, w ciągu roku warto być na bieżąco z fizjologią (ze względu na tę nową formę egzaminu), a w sesji egzaminów kilka jest – niestety jeden po drugim (1-2 dni przerwy dosłownie), tak więc trzeba przysiąść, ale wszystko do zdania przy odrobinie wysiłku.

0

Share this post


Link to post
Dnia 26.06.2016 o 12:57, Giardia Lamblia napisał:

Jak skończę sesję.

Hej, jeśli masz już chwilkę czasu, to uprzejmie prosimy o wskazówki na III rok...:rolleyes:

0

Share this post


Link to post
2 godziny temu, Giardia Lamblia napisał:

Zupełnie zapomniałem :)

Powstanie w przeciągu najbliższych dni.

Super :D Bardzo dziękujemy!!!!

0

Share this post


Link to post
Dnia 3.07.2016 o 17:20, bioman napisał:

a w sesji egzaminów kilka jest – niestety jeden po drugim (1-2 dni przerwy dosłownie), tak więc trzeba przysiąść, ale wszystko do zdania przy odrobinie wysiłku.

Szczerze to plan sesji jest winą tylko i wyłącznie starosty ;) U nas całe szczęście wszystko rozplanowane jest tak, że mamy czas na naukę. U Was rzeczywiście było to zrobione źle.

 

Ps - opis III roku gotowy

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz