Aerandir

Jaki jest wasz stosunek do aborcji?

Aborcja   52 głosów

  1. 1. Jaki jest twój stosunek do aborcji?

    • Nie mam nic przeciwko aborcji (dokonanej nawet w 9 miesiącu ciąży)
      1
    • Nie mam nic przeciwko wczesnej aborcji.
      17
    • Jestem całkowicie przeciwny aborcji.
      16
    • Aborcję dopuściłbym tylko w szczególnych sytuacjach (gwałt, zagrożenie życia matki, wady genetyczne płodu itp.)
      18

Żeby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

60 posts in this topic

Widzę, że wszedłeś w dział bioetyka i dodałeś swoją wypowiedź pod każdym kontrowersyjnym tematem.

 

Prof. Chazan w mojej ocenie zachował się nieetycznie, gdyż to przede wszystkim do matki należy decyzja w sprawie aborcji w sytuacji zgodnej z prawem. A on jej uniemożliwił podjęcie decyzji.

 

Nie da się jednak sankcjonować takiej postawy, gdyż w praktyce nie odróżnisz "umyślnej zwłoki" od zwłoki dyktowanej oczekiwaniem na dalsze badania, konsultacje etc.

0

Share this post


Link to post

Więc polecam zapoznać się ze sprawą. A sam Chazan słynie z ''oszołomskich'' poglądów na różne tematy biologiczno-medyczno-seksuologiczne. 

0

Share this post


Link to post

Genialnie napisane, świetne. Udostępniłem sobie na facebooku. Nic dodać nic ująć jeśli chodzi nie tylko o domniemany syndrom postaborcyjny, ale aborcję jako taką. Okazuję się podobna metoda wmawiania różnych, rzeczy i znajdowania winnego (w postaci tego kim jesteś, co robisz, co myślisz) jest bardzo popularna wśród konserwatystów.

0

Share this post


Link to post

Ja osobiście mam zdanie takie, że wczesna aborcja powinna być legalna, a późna tylko w przypadku zagrożenia życia matki czy gdyby wyszło że dziecko jest mocno upośledzone. 

0

Share this post


Link to post

Moje zdanie na ten temat jest takie, że to się niczym nie różni od morderstwa, dla mnie dziecko to dziecko już od chwili powstania zygoty, choć może z medycznego punktu widzenia jeszcze się go tak nie nazywa. Nie mamy prawa decydować o czyimś życiu i odbierać go komuś, kto go jeszcze nawet prawdziwie nie zaczął... Jestem przeciwko nawet, jeśli istnieje ryzyko, że może być chore - a ile to razy takowe urodziło się jednak w pełni zdrowe? Poza tym - chorzy ludzie to już nie mają prawa do życia? Dziecko to prawdziwy skarb i cud, nie ,,problem" - ono również będzie dojrzewać, miewać swoje radości i problemy - dokładnie tak jak my. Takie jest moje zdanie, rozumiem, że każdy ma prawo sądzić inaczej.

1

Share this post


Link to post

Takie jest moje zdanie, rozumiem, że każdy ma prawo sądzić inaczej.

No nie, bo nazywasz to morderstwem i chcesz tego zabronic. Wiec wbrew deklaracji nie pozwalasz innym sadzic inaczej, a tym bardziej dzialac w oparciu o ten osad.

 

 

Jestem przeciwko nawet, jeśli istnieje ryzyko, że może być chore - a ile to razy takowe urodziło się jednak w pełni zdrowe?

A ile razy urodzilo sie chore, zgodnie z przewidywaniami?

 

 

Poza tym - chorzy ludzie to już nie mają prawa do życia? Dziecko to prawdziwy skarb i cud, nie ,,problem" - ono również będzie dojrzewać, miewać swoje radości i problemy - dokładnie tak jak my.

Rozumiem deklarujesz chcec przygarniecia wszystkich tych 'skarbow' i 'cudow', ktore cale swoje krotkie zycie przezywaja na intensywnej terapii albo, jesli maja 'szczescie', w hospicjum dzieciecym? Bo wiesz, rodzice czesto nie daja rady (zreszta ja sie im nie dziwie - bylas kiedys na intensywnych noworodkach?) i sie wypisuja z calej sytuacji. Bardzo by sie przydal taki ktos jak ty, kto by swoja milosc rozlewal po rowno na wszystkie dzieci. A jakos kurde nie ma.

 

Poza tym zauwazylem, ze nie podnosisz tematu dwoch pozostalych sytuacji,w  ktorych - poki co - aborcja jest dopuszczalna, czyli zagrozenia matki i ciazy z przestepstwa - co z nimi?

0

Share this post


Link to post

Niektórzy myślą, że to "chore dziecko" jakie się abortuje to jakieś dziecko bez rączki albo lekko upośledzone i płaczą, że takie może sobie żyć długo i szczęśliwie. No pewnie, może. Tylko takich się nie abortuje. Jak napisał random, wystarczy iść na oiom noworodka żeby zobaczyć, co to znaczy chore dziecko. To noworodek, który jest tak uszkodzony, że w bólach przeżyje parę godzin, dni czy tygodni i umrze. Ma szczęście jak trafi na takowy oiom, bo tam chociaż może nie będzie wyć z bólu albo leżeć i się dusić. A to dziecko. A co z matką, która będzie je rodzić i patrzeć na jego agonię? Tu już sumienie cudze się kończy, zaczyna się punkt widzenia matki.

0

Share this post


Link to post

Ja uważam że kobieta ma prawo decydować o sobie i swoim życiu. Dla mnie bezdyskusyjnie powinna być możliwość usunięcia ciąży powstałej w wyniku gwałtu lub zagrażającej życiu matki, ktoś kto piszę że dziecko nie jest niczemu winne nie rozumie jakim obciążeniem psychicznym może być dla kobiety noszenie dziecka gwałciciela. Nie byłabym w stanie sobie wyobrazić wychowania takiego dziecka, a nawet jak się je odda to ciągle jest świadomość że gdzieś istnieje istota która ma coś z ciebie, oraz z osoby która skrzywdziła kobietę w najgorszy z możliwych sposobów. Nie rozumiem osób którym ich poglądy/wyznanie przysłaniają empatie dla kobiet w takiej sytuacji.

W sytuacji zagrożenia życia matki jej życie byłoby dla mnie wartością nadrzędną.

Uważam też że wybór pomiędzy urodzeniem chorego dziecka, a nie urodzeniem go jest jak najbardziej właściwy. W przypadku ciężkich wad bez sensu jest narażanie dziecka na cierpienie w trakcie jego krótkiego/dłuższego życia. Decyzja czy będą wychowywać dziecko z wadami należy do rodziców, ale uczciwie mówiąc ja bym się nie zdecydowała.. to za duże obciążenie emocjonalne, czasowe, finansowe, zbyt wielka odpowiedzialność.. jest jeszcze świadomość co z takim dzieckiem będzie po śmierci rodziców?  

Raczej nie miałabym nic przeciwko wczesnemu przerywaniu ciąży, uważam że kobieta powinna mieć możliwość decydowania o swoim przyszłym życiu. Oczywiście najlepiej nie dopuszczać do takich sytuacji, ale lepiej chyba wcześnie przerwać ciążę niż zapełniać świat niechcianymi dziećmi? Pół biedy jak takie dziecko się odda, bardzo małe dzieci mają większe szanse na adopcje.. ale takie kobiety są często zmuszane do zatrzymania niechcianego dziecka, a nie wszystkie osoby są stworzone do posiadania dzieci... niektórym najchętniej bym zabrała taką możliwość, mogłabym wymienić szereg takich smutnych przypadków zajmowania się dzieckiem z musu albo raz na ruski rok.. czasami włos mi się jeżył na głowie gdy myślałam o psychice tych dzieci i na co wyrosną kiedyś. Ktoś kto nie doświadczył, nie patrzył z bliska nigdy nie zrozumie. To jest tylko moja opinia, gdybym była w takiej sytuacji sama nie wiem jak bym postąpiła, ale na pewno powinna być możliwość wyboru także dla ochrony zdrowia kobiet, by z desperacji nie musiały uciekać się do domowych sposobów lub pomocy wątpliwych specjalistów.

 

Trochę inne spojrzenie rodziców, ciekawy artykuł o najmłodszym dawcy narządów.. rodzice nie zgodzili się na aborcje tylko  wybrali takie rozwiązanie, ale pewnie większość słyszała:

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/najmlodszy-dawca-organow-w-historii-wysp-zyl-dwie-godziny,535954.html

 

Jeszcze ten artykuł mnie zainteresował, czytał ktoś może tą książkę? Zastanawiam się czy jej nie zdobyć gdzieś :

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/dr-debska-przerywanie-ciazy-jest-zlem-ale-sa-sytuacje-kiedy-to-zlo-jest-konieczne-albo-jest-zlem-mniejszym,441962.html

0

Share this post


Link to post

Jeżeli kogoś interesuje temat dawstwa narządów w przypadku anencefalicznych noworodków, dość znany jest kazus Baby Theresa:

http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=31&i=388&m=26&n=1&z=0&kk=182&k=479

 

Przy czym warto zaznaczyć, że jeden z najdłużej żyjących anencefalicznych noworodków (obecny pień mózgu) dzięki bardzo intensywnemu podtrzymywaniu życia przeżył 2,5 roku (Baby K http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=31&i=3&m=27&n=1&z=0&kk=126&k=185 ). Jedynie 9% przeżywa dłużej niż tydzień.

 

Zastanawia mnie gdzie konserwatyści stawiają granicę w powyższych przypadkach. Co ma większą wartość - uratowanie życia dziecku, które ma szansę wieść długie życie, czy też nienaruszalność życia dziecka, które nie przeżyje tygodnia. Zakładamy oczywiście, że nie została wykonana aborcja, a poród zakończył się żywym urodzeniem.

 

Inną sprawą są regulacje prawne i medyczne, które nie zezwalają na wykorzystywanie takich dzieci jako dawców narządów - no chyba, ze po śmierci (co wpływa w znacznym stopniu na stopień uszkodzenia tkanek - MOF, niedokrwienie, niedotlenienie).

0

Share this post


Link to post

Niektórzy myślą, że to "chore dziecko" jakie się abortuje to jakieś dziecko bez rączki albo lekko upośledzone i płaczą, że takie może sobie żyć długo i szczęśliwie. No pewnie, może. Tylko takich się nie abortuje. Jak napisał random, wystarczy iść na oiom noworodka żeby zobaczyć, co to znaczy chore dziecko. To noworodek, który jest tak uszkodzony, że w bólach przeżyje parę godzin, dni czy tygodni i umrze. Ma szczęście jak trafi na takowy oiom, bo tam chociaż może nie będzie wyć z bólu albo leżeć i się dusić. A to dziecko. A co z matką, która będzie je rodzić i patrzeć na jego agonię? Tu już sumienie cudze się kończy, zaczyna się punkt widzenia matki.

 

Pamiętam taką sytuację, która miała miejsce poza Polską. Lekarze stwierdzili na podstawie USG oraz innych badań prenatalnych, że płód jest bardzo uszkodzony i dziecko po urodzeniu jeżeli przeżyje pół dnia to będzie cud. Rodzice słysząc taką informację nie zgodzili się na aborcję, o możliwość której poinformował lekarz. Oni nie zgodzili się na to. Ojciec i matka tego dziecka chcą choć raz przytulić swoje dziecko oraz godnie je pożegnać.

To jest piękne!

 

 

Ja uważam że kobieta ma prawo decydować o sobie i swoim życiu. Dla mnie bezdyskusyjnie powinna być możliwość usunięcia ciąży powstałej w wyniku gwałtu lub zagrażającej życiu matki, ktoś kto piszę że dziecko nie jest niczemu winne nie rozumie jakim obciążeniem psychicznym może być dla kobiety noszenie dziecka gwałciciela. Nie byłabym w stanie sobie wyobrazić wychowania takiego dziecka, a nawet jak się je odda to ciągle jest świadomość że gdzieś istnieje istota która ma coś z ciebie, oraz z osoby która skrzywdziła kobietę w najgorszy z możliwych sposobów. Nie rozumiem osób którym ich poglądy/wyznanie przysłaniają empatie dla kobiet w takiej sytuacji.

 

Moim zdaniem jest to egoistyczne spojrzenie z punkty widzenia tak skrzywdzonej [co nie podlega dyskusji] kobiety. Tylko co zawiniło dziecko? Aby je pozbywać możliwości życia. 

świadomość że gdzieś istnieje istota która ma coś z ciebie, oraz z osoby która skrzywdziła kobietę w najgorszy z możliwych sposobów.

 

Ta sama kobieta może mieć swiadomość, że kiedyś usunęła dziecko która miała coś z niej.

Jest coraz więcej zgrupowań na świeci kobiet które żałują aborcji.

 

W sytuacji zagrożenia życia matki jej życie byłoby dla mnie wartością nadrzędną.

 

Tu się zgadzam, jeżeli ciąża bezpośrednio zagraża życiu matce... 

 

Decyzja czy będą wychowywać dziecko z wadami należy do rodziców, ale uczciwie mówiąc ja bym się nie zdecydowała.. to za duże obciążenie emocjonalne, czasowe, finansowe, zbyt wielka odpowiedzialność.. jest jeszcze świadomość co z takim dzieckiem będzie po śmierci rodziców?  

 

Kolejne egoistyczne podejście, moim zdaniem bardzo przedmiotowe w stosunku do dziecka. Istnieje bardzo wiele fundacji oferujących pomoc takim ludziom. Należy zmierzyć się z problemem, a nie pozbywać się go. 

 

Raczej nie miałabym nic przeciwko wczesnemu przerywaniu ciąży, uważam że kobieta powinna mieć możliwość decydowania o swoim przyszłym życiu.

 

 

To może niedługo będziemy przeprowadzać eutanazję urodzonych dzieci, w końcu one też mają ogromny wpływ na przyszłe życie kobiety.

 

lepiej chyba wcześnie przerwać ciążę niż zapełniać świat niechcianymi dziećmi?

 

 

... Życie ma nadrzędną wartość, należy szanować nie tylko swoje życie.

0

Share this post


Link to post

Moim zdaniem jest to egoistyczne spojrzenie z punkty widzenia tak skrzywdzonej [co nie podlega dyskusji] kobiety. Tylko co zawiniło dziecko? Aby je pozbywać możliwości życia.

A co zawinila matka, zeby musiec robic za inkubator dla czegos, czego nie chciala? Co zostalo jej narzucone w najobrzydliwszy sposob?

 

Jest coraz więcej zgrupowań na świeci kobiet które żałują aborcji.

Aborcji generalnie, czy aborcji po gwalcie? Bo tak dosc ogolnie napisales, a odnoszac sie do konkretnych sytuacji, w ktorych akurat >przymusowe< urodzenie niszczy psychicznie bardziej niz aborcja.

 

Tu się zgadzam, jeżeli ciąża bezpośrednio zagraża życiu matce...

A jesli nie bezposrednio? A jesli tylko zdrowiu?

 

Kolejne egoistyczne podejście, moim zdaniem bardzo przedmiotowe w stosunku do dziecka. Istnieje bardzo wiele fundacji oferujących pomoc takim ludziom. Należy zmierzyć się z problemem, a nie pozbywać się go.

A to jest takie czysto teoretyczne sielakowe pierdolenie trzy po trzy jak sie w zyciu na oczy nie widzialo ani takiego dziecka, ani prob zalatwienia czegokolwiek dla niego. Poza tym dlaczego 'nalezy'? Kto powiedzial, ze 'nalezy'?

 

To może niedługo będziemy przeprowadzać eutanazję urodzonych dzieci, w końcu one też mają ogromny wpływ na przyszłe życie kobiety.

Cudowna demagogia. :D

 

... Życie ma nadrzędną wartość, należy szanować nie tylko swoje życie.

....a to bardzo gleboka filozofia, w ktora chyba wchodzic nie chce. Zauwaz tylko, ze od slepego, bezmyslnego 'zycie ma najwieksza wartosc', gdzie zycie traktowane jest zerojedynkowo, sie obecnie odchodzi.
0

Share this post


Link to post

Zauwaz tylko, ze od slepego, bezmyslnego 'zycie ma najwieksza wartosc', gdzie zycie traktowane jest zerojedynkowo, sie obecnie odchodzi.

 

Na rzecz jakości życia - warto dodać. A ta jest subiektywna i każdy sobie ją definiuje pod swoje potrzeby - stąd narzucanie innym własnych wartości narusza autonomię drugiej osoby.

0

Share this post


Link to post

Tak, na rzecz jakosci oczywiscie. O ktorej w wielu sytuacjach dzieci urodzonych 'bo to zycie' trudno w ogole mowic, jesli ich czas spedzony na swiecie uplywa na ogromnym cierpieniu albo glebokiej sedacji. Dorzucmy jeszcze do tego cierpienie matki/rodzicow. Mozemy tez kompletnie bezdusznie dodac koszty bezcelowej intensywnej opieki. I potem nazwijmy to 'wielkim zwyciestwem' i 'piekna rzecza', bo mogl sie urodzic i mogli sie pozegnac. Na dobra sprawe to to dopiero jest egoistyczne, jesli to byl jedyny, okupiony cierpieniem, cel, dla jakiego dziecko przyszlo na swiat.

0

Share this post


Link to post

Dwutom, jak ktos chce godnie pozegnac, to niech zegna. Nikt mu plodu sila nie wyskrobie. Dla wiekszosci matek przygladanie sie jak dziecko bez mozgu umiera na jej rekach jest opcja nie do przejscia. A abortowany plod mozna przeciez pochowac.

0

Share this post


Link to post

To może niedługo będziemy przeprowadzać eutanazję urodzonych dzieci, w końcu one też mają ogromny wpływ na przyszłe życie kobiety.

Odniosę się tylko do tego w kontekście mojej wcześniejszej wypowiedzi, ponieważ random już odpowiedział tak że nie mam wiele do dodania :) . Wielokrotnie podkreślałeś egoizm mojego myślenia, masz prawo być niechętny aborcji i mieć swoje poglądy.  Ale szanuj też zdanie i chęć możliwości decydowania o sobie innych ludzi, zwłaszcza kobiet na których miejscu nie jesteś i raczej nie będziesz xd Dla mnie sprawa ulżenia w cierpieniu innym nie jest absolutnie egoistyczną postawą. Pośrednio zarzucasz mi nie tylko egoizm, ale i chęć "eutanazji" już urodzonych (i zapewne jeśli łapie aluzję to zdrowych) dzieci które mogłyby mieć "ogromny wpływ na przyszłe życie kobiety". Nie jest to dla mnie miły akcent, czuję się trochę urażona..  Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twoje intencje, czy tylko niefortunnie to sformułowałeś..jeśli to drugie to przepraszam.

0

Share this post


Link to post

Jak najbardziej szanuję zdanie innych nie oraz nie miałem zamiaru nikogo obrażać.

Zacytowana przez Ciebie moja wypowiedź była ironią, niczego i nikomu nie insynuowałem. Mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do takich sytuacji.
Chciałem zaznaczyć, że ciężarna kobieta nie może patrzeć tylko na swoje dobro, a często chwilowe zachcianki.

 

 

DwuTom, w 17 Cze 2015 - 12:41, powiedział: Moim zdaniem jest to egoistyczne spojrzenie z punkty widzenia tak skrzywdzonej [co nie podlega dyskusji] kobiety. Tylko co zawiniło dziecko? Aby je pozbywać możliwości życia.


A co zawinila matka, zeby musiec robic za inkubator dla czegos, czego nie chciala? Co zostalo jej narzucone w najobrzydliwszy sposob?

 

 

Po co doprowadzać do kolejnej tragedii i pozbawiać życia dziecka? Dziecko również nie jest niczemu winne. Życie każdej osoby jest tyle samo warte i każdy do niego ma takie samo prawo.
 

Aborcji generalnie, czy aborcji po gwalcie? Bo tak dosc ogolnie napisales, a odnoszac sie do konkretnych sytuacji, w ktorych akurat >przymusowe< urodzenie niszczy psychicznie bardziej niz aborcja.


Miałem na myśli ugrupowana, które zrzeszają wszystkie kobiety. Nie słyszałem o takim zróżnicowaniu. Być może liczba ugrupowań kobiet po gwałcie też rośnie.

 

 

DwuTom, w 17 Cze 2015 - 12:41, powiedział: Kolejne egoistyczne podejście, moim zdaniem bardzo przedmiotowe w stosunku do dziecka. Istnieje bardzo wiele fundacji oferujących pomoc takim ludziom. Należy zmierzyć się z problemem, a nie pozbywać się go.


A to jest takie czysto teoretyczne sielakowe pierdolenie trzy po trzy jak sie w zyciu na oczy nie widzialo ani takiego dziecka, ani prob zalatwienia czegokolwiek dla niego. Poza tym dlaczego 'nalezy'? Kto powiedzial, ze 'nalezy'?

 

 

Maksymalnie mnie teraz zaskoczyłeś. Trzeba walczyć o życie i zdrowie każdego człowieka. Jeżeli się nie mylę ty jako przyszły lekarz, chyba powinieneś najlepiej to wiedzieć. Czy przysięgi Hipokratesa się już nie składa?


 

0

Share this post


Link to post

Po co doprowadzać do kolejnej tragedii i pozbawiać życia dziecka? Dziecko również nie jest niczemu winne. Życie każdej osoby jest tyle samo warte i każdy do niego ma takie samo prawo.

Ale to dziecko nie wyskakuje z kapusty, tylko jego donoszenie odbywa sie czyims kosztem. A ten ktos tego kosztu na siebie swiadomie nie wzial, i ma prawo go nie chciec. Po prostu. Ciaza to biologicznie ogromny wydatek.

'Zycie kazdej osoby' - no i dobijamy, calkiem szybko, do definicji 'osoby'.

 

 

Miałem na myśli ugrupowana, które zrzeszają wszystkie kobiety. Nie słyszałem o takim zróżnicowaniu. Być może liczba ugrupowań kobiet po gwałcie też rośnie.

Na zachodzie, gdzie mowa o aborcjach 'na zyczenie'w wiekszosci, a nie z jakiegokolwiek powodu, o ktorym tu mowa. Wiec nie ma to zupelnie przelozenia. Nawet zakladajac, ze to o czymkolwiek swiadczy - ale tego nie ma co rozwlekac jesli jest po prsotu 'obok'.

 

 

Maksymalnie mnie teraz zaskoczyłeś. Trzeba walczyć o życie i zdrowie każdego człowieka. Jeżeli się nie mylę ty jako przyszły lekarz, chyba powinieneś najlepiej to wiedzieć. Czy przysięgi Hipokratesa się już nie składa?

Nawet nie przyszly. Przysiegi Hipokratesa sie nie sklada. I tak, trzeba walczyc o zycie (ale nie za wszelka cene!) i zdrowie (szeroko pojete) kazdego czlowieka, to my tu mowimy o plodach, a nie o ludziach - i znowu, wracamy do definicji. I w tej wersji indukcja poronienia jest 'walka' o zdrowie (szeroko pojete, jw.) matki/rodzicow i/lub spoleczenstwa (takie rozszerzenie to nie precedens, tak sie argumentuje przeszczepy na przyklad).

0

Share this post


Link to post

I chyba standardowo w rozmowach na ten temat, gdy rozmówcy mają odmienne zdania dochodzimy do pytania od kiedy zaczyna się ludzkie życie i kiedy aborcja, nie jest przerwaniem procesu fizjologicznego a zaczyna być morderstwem.

0

Share this post


Link to post

Czy przysięgi Hipokratesa się już nie składa?

 

Tej, gdzie przysięgasz na Apollina, Asklepiosa, Hygeę i Panakeę że nikomu nie usuniesz kamieni nerkowych? Odpowiedz sobie sam.

 

Trzeba walczyć o życie i zdrowie każdego człowieka. Jeżeli się nie mylę ty jako przyszły lekarz, chyba powinieneś najlepiej to wiedzieć.

 

Jak już ktoś był na tyle nieodpowiedzialny (bo tak to należy nazwać), że dopuścił do rozwoju zarodka i, w efekcie, porodu, to jasne, że trzeba walczyć. Tak się robi. Nikt z tym nie dyskutuje (acz odsyłam do problematyki dawstwa narządów anencefalicznych noworodków - jako wyjątek). Natomiast "walka o każde życie" na siłę doprowadza do większej ilości tragedii niż walka o jakość tego życia. W ramach racjonalnego postępowania oczywiście. Nikt nie mówi o zabijaniu zdrowych dzieci lub takich, których wady nie są ciężkie.

0

Share this post


Link to post

Tej, gdzie przysięgasz na Apollina, Asklepiosa, Hygeę i Panakeę że nikomu nie usuniesz kamieni nerkowych? Odpowiedz sobie sam.

 

 

*Przyrzeczenie lekarskie. Jestem pewien, że każdy wie o co mi chodziło.

0

Share this post


Link to post

Jestem pewien, ze zapytales o przysiege Hipokratesa. W ktorej mowa o aborcji jest. A nie o przyrzeczenie lekarskie, w ktorym nie ma. Wiec w tym temacie to zasadnicza roznica.

0

Share this post


Link to post

Jak laik chce cos zarzucic lekarzowi, to krzyczy o przysiedze Hipokratesa, nie wiedzac nawet co w niej jest ;) I co sie tak naprawde sklada.

Zasadniczo jakby facetow (zwlaszcza ksiezy i innych takich) gwalcono jak kobiety (da sie zgwalcic faceta, ale t generalnie wyjatki) i facet mial przechodzic ciaze i porod, to nagle liczba zwolennikow calkowitego zakazu aborcji spadlaby radykalnie.

Bo okazaloby sie, ze ciaza to jakos nie tylko zaokraglony brzuszek i wesole rumience, a czesto chujowe zmiany w oryanizmie, czasem powiklania, a przy niechcianej ciazy - takze w psychice.

A potem dziecko.

Jasne, mozna oddac do bidula albo jak i tak umrze, to w zostawic w szpitalu, ale to wcale nie mniej obciaza niz aborcja. Czasem jak matka nie zobaczy chorego plodu/dziecka, to radzi sobie lepiej niz taka co urodzi i widzi jak wyjmuja z niej zdefornowane cos.

0

Share this post


Link to post

Jestem pewien, ze zapytales o przysiege Hipokratesa. W ktorej mowa o aborcji jest. A nie o przyrzeczenie lekarskie, w ktorym nie ma. Wiec w tym temacie to zasadnicza roznica.

 

 

Jak laik chce cos zarzucic lekarzowi, to krzyczy o przysiedze Hipokratesa, nie wiedzac nawet co w niej jest I co sie tak naprawde sklada.

 

Mylisz się Random...

Jak już wcześniej napisałem odwoływałem się do służeniu zdrowiu choremu "ponad wszystko".

Marran, niczego nikomu nie zarzucam.

Zauważcie w jakim dokładnie kontekście wspomniałem o przysiędze Hipokratesa.

 

 

Zasadniczo jakby facetow (zwlaszcza ksiezy i innych takich) gwalcono jak kobiety (da sie zgwalcic faceta, ale t generalnie wyjatki) i facet mial przechodzic ciaze i porod, to nagle liczba zwolennikow calkowitego zakazu aborcji spadlaby radykalnie.

 

Wśród przeciwników aborcji jest bardzo wiele kobiet, nie zdziwiłbym się jak było ich więcej niż mężczyzn. 

0

Share this post


Link to post

Jak już wcześniej napisałem odwoływałem się do służeniu zdrowiu choremu "ponad wszystko".

Ale w przyrzeczeniu nie ma nic o 'ponad wszystko'. Poza tym jest o zdrowiu ludzkim, a nie o plodach. (Za to jest o przeciwdzialaniu cierpieniu.) Serio, rycytowalem ta formulke, a na deontologii rozkladalismy ja na czynniki pierwsze, to wiem. :D

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz