Tyiu

''Nie ściągaj'' akcja SGH, ściąganie na studiach wyższych

59 posts in this topic

Moim zdaniem do był objaw niezwykle rzadkiej postawy, która nazywa się prawością.


Czy jesteś człowiekiem prawym? Czy kiedykolwiek w szkole/na studiach ściągałeś? Czy kiedykolwiek korzystałeś z giełd?  ;]
0

Share this post


Link to post

Trzyszcz - nie jest istotne to, co ja robiłem, robię, ale zrobię Ci tą przyjemność i odpowiem :). Nie, nigdy nie ściągałem (słyszę już z oddali krzyki i wrzaski biegnącej gawiedzi, że ten Pan niemożliwości bredzi). Właśnie dlatego, że nie zależało mi na ocenach, gdy to nie był przedmiot wybitnie dla mnie. Giełdy to nie są ściągi - giełdy pytań to u nas sami prowadzący tworzą. Studenci na moim wydziale po trzy razy tego samego egzaminu nie zdają choć mają te same giełdy i to dobrze opracowane.

0

Share this post


Link to post

Giełdy to nie są ściągi - giełdy pytań to u nas sami prowadzący tworzą


Nie chrzań. To jakiś wyjątek. Normalnie nie jest im wyciek pytań na rękę, inaczej nie zabranialiby np. wynoszenia kart z pytaniami.
0

Share this post


Link to post

Nie wiem, może wyjątek, trudno mi powiedzieć. Ale jaki wyciek? Sami prowadzący często mówili podczas studiów: "Macie przecież giełdy, wiecie o co i jak pytam". Co nie oznaczało, że pytania były te same. A giełdy nie tworzy się z ukradzionych egzaminów, tylko z zapamiętanych zagadnień.

0

Share this post


Link to post

Jeśli widzę, że ktoś robi coś, co jest sprzeczne z zasadami (prawnymi lub innymi), na które się umówiliśmy, to reagują na to, bo ta osoba łamie też moje prawa.

 

 

Zaproponuję Wam inny przykład. Właściciel straganu na jednym ze znanych corocznych targów (...)

 

 

Po twoich postach widzę, że niezły z ciebie kabel, jesteś tym typem, co ludzie zalewający skarbówkę donosami. Trzeba być naprawdę małym człowieczkiem. Najlepiej filmuj jak ktoś przechodzi na czerwonym świetle na pustej drodze, albo jak jeden koleś, jak ludzie piją piwko tam gdzie nie wolno i wysyłaj na bagiety. Dobrze, że mam z tobą kontakt tylko w internecie, bo życie z takimi ludźmi to musi być udręka.

0

Share this post


Link to post

Trzyszcz - i znowu te argumenty ad personam... ah. Przykre, bo opinię masz pozytywną jako forumowicz, a w Twoich postach, w tej dyskusji tego nie widać.

 

Lith - zatem zgodnie z Twoim tokiem rozumowania mogę sobie mój egzamin magisterski i licencjacki na papier toaletowy przerobić, bo mieliśmy listę pytań, które były publicznie znane i z nich podczas obrony wybierała komisja pytania do zadania (pytań/zagadnień były setki). Mniej więcej to mam na myśli mówiąc giełdy tzn. np. zapamiętane przez studentów zagadnienia i pytania z lat poprzednich. Cała lista, bardzo długa i często pytania się nie powtarzały.

0

Share this post


Link to post

Wybacz, ale jak wypisujesz takie bzdury, to się do nich odnoszę. Może odniesiesz się do tego co napisałem?
Nie bądź taki delikatny skoro popierasz takie brutalne metody walki z łamaniem zasad.

 

 

bo mieliśmy listę pytań, które były publicznie znane i z nich podczas obrony wybierała komisja pytania do zadania

Nie bądź śmieszny.Porównujesz dwie różne rzeczy- lista zagadnień przygotowanych przez komisję a giełdy to nie to samo. Po prostu wygodnie jest ci uznać giełdy za "ok" bo sam korzystasz hipokryto. 

0

Share this post


Link to post

Ja szczerze mówią też sobie nie przypominam jakiegoś ściągania w moim wykonaniu, a to głównie dlatego że zawsze się coś tam przeczyta i zda, poza tym jestem wystarczająco zażenowany tym że w ogóle siedzę na żenująco zorganizowanych i napisanych egzaminach aby mi się chciało przez ramię oglądać czy ktoś pilnuje; jest część osób które ściągają aby zdać i nie latać na poprawki, tacy to spoko, ale za często zdarza się że ktoś kombinuje aby dostać 5 - w ten sytuacji to jest wkurwiające, bo jak ktoś chce 5 to chce stypendium - czekam na argumentacje że przecież wszystkim wolno ściągać więc dalej nie łamie to moich praw -w sumie racja, po prostu rozdajemy pieniążki kombinatorom i uniwersytet zaczyna sprawować swoją główną funkcje przygotowania nas to życia zawodowego; u mnie we wtorek na egzaminie z immunów zapytali o biografie Pasteura ;* zrzygałem się prawie na arkusz

1

Share this post


Link to post

Ja nie popieram ani ściągania "wspomagającego", ani notorycznego, ani celem załapania się na minimum do zdania, ani celem zdobycia maksymalnej oceny. Dla mnie to jedno i to samo, czyli nieuczciwość względem siebie i innych. 

Tzn., ja wspomagającego ściągania, nieregularnego też nie popieram, ale prędzej jestem w stanie to zrozumieć, niż jak ktoś całe studia nawet z ważnych przedmiotów jedzie na ściągach. 

0

Share this post


Link to post

To napisałam relację bezpośredniego świadka.

W tym konkretnym przypadku podejrzewam, że to Kamil wypadł na minus, ale też nie rozumiem linczu na nim. U mnie na roku też jest taki aspołeczny typek, wywyższający się, jak ktoś chce do niego zerknąć na egzaminie to ostentacyjnie się zasłania i podejrzewam, że ten Kamil to człowiek z tego rodzaju. Ale nie oszukujmy się, to nie zmienia faktu, że ściąganie jest nieuczciwe, a gdy ktoś robi to nagminnie i z kierunkowych przedmiotów to nie powinno być dla niego miejsca na uczelni.

0

Share this post


Link to post

Ignoruję bo jest to, idąc ciągiem myślowym:

Czyn, który nie narusza mojej autonomii i moich praw, ani autonomii i praw osób trzecich -> nic nie zyskuję na donosicielstwie a zysk społeczny jest znikomy/zerowy

Tutaj nie można się do końca zgodzić, bo bywa tak, że ktoś oszukujący zyskuje stypendium kosztem kogoś, kto nie ściągał. I ściąganie też jest swego rodzaju stratą społeczną bo przez to zjawisko (m.in. przez to) uczelnie mają coraz niższy poziom, coraz więcej osób, które nie powinny utrzymać się na studiach, kończy je. 

0

Share this post


Link to post

Z przdmiotów kierunkowych się zwykle nie ściąga, bo jest to awykonalne. 

Serio? Ja znam sporo osób co całe studia ''jadą'' na ściągach, włącznie z przedmiotami kierunkowymi. Ale wina leży też po stronie prowadzących, którzy przymykają oko na ściąganie. Zauważyłem, że często jak przy egzaminie pilnuje ktoś, kto miał wcześniej ze studentami zajęcia to pozwala ściągać, a jak pilnuje ktoś obcy dla studentów, z kim nie mieli zajęć, to ten ktoś rzetelnie pilnuje by nie można było ściągać. 

0

Share this post


Link to post

Ale to nadal nie usprawiedliwia oszustwa. Poza tym wątpię by przez całe 3 czy 5 lat studiów kazano się ze wszystkiego uczyć samych bezsensownych rzeczy, a znam osoby, które całe studia ściągają, typowe cwaniaczki, które myślą, że są super, bo nic się nie uczą, a zdają. 

 

Ja osobiście gdybym był prowadzącym (a może będę bo mam wstępnie w planach doktorat) to za ściąganie (przyłapanie ze ściągą/telefonem/słuchawkami) dawałbym ocenę niedostateczną bez możliwości poprawy (za zwrócenie uwagi żeby student nie zaglądał do kogoś obok zabrałbym kartkę ale z możliwością poprawy, gdyby student nie zdał), natomiast gdybym miał prowadzić jakiś mało ważny przedmiot-zapchajdziurę (ale wątpię, że będę, raczej przyjdzie mi prowadzić zajęcia w stylu zoologia, fizjologia, ewolucjonizm itp., czyli dla biologów przedmioty kierunkowe) to na zaliczenie kazałbym zrobić jakiś krótki referat żeby nie robić problemu studentom. 

1

Share this post


Link to post

Tutaj nie można się do końca zgodzić, bo bywa tak, że ktoś oszukujący zyskuje stypendium kosztem kogoś, kto nie ściągał.

 

To są jednostki, znowu marginalna sprawa. Znaczna większość osób starająca się o stypendium i je potem pobierająca zarywa noce, uczy się miesiąc wcześniej i stresuje się każdym zaliczeniem. Mówię z perspektywy mojego roku (tylko z takiej mogę, bo tylko taka grupą badawczą dysponuję - a Ty na czym opierasz swoje wypowiedzi? "wydaje mi się" to za mało).

 

 

I ściąganie też jest swego rodzaju stratą społeczną bo przez to zjawisko (m.in. przez to) uczelnie mają coraz niższy poziom, coraz więcej osób, które nie powinny utrzymać się na studiach, kończy je.

 

Znowu, opierając się na moich doświadczeniach. Niski poziom wynika bezpośrednio ze sposobu organizacji zajęć i zmian odgórnych. Tam, gdzie przedmiot jest użyteczny, tam ludzie się uczą. Regularnie - jeżeli regularność jest wymagana sposobem organizacji zajęć. Tam, gdzie idzie się tylko po to, żeby mieć z głowy, mało kto specjalnie przejmuje się tym, czy ściąganie jest etyczne wobec... kogośtam... czy też nie. Odgórnie ktoś wymyślił zbędny zapychacz czasu, Odgórnie ktoś źle zorganizował materiał i sposób organizacji zajęć. Walka z takim odgórnym marnotrawieniem czasu i pieniędzy polega właśnie na próbach przezwyciężenia systemu. Ściaganiem ;) . Ja np. odczułem dużą satysfakcję jak pośrednio (bo to nie ja ściągałem) wykazałem bezużyteczność Katedry Histologii i ich upierd********* praktyk. Taki ktoś nie powinien uczyć. A uczy.

 

To nie ściągający zaniżają poziom (tak samo to nie jest wina dziecka, że jest niegrzeczne). To wina systemu (tak samo, to wina rodzica). Porównania tego nie należy traktować dosłownie - mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi. Należy ja traktować na zasadzie - ktoś mi kładzie kłody pod nogi, to zamiast po nich chodzić wybieram inną drogę.

1

Share this post


Link to post

Ja jeszcze wprowadzę jeden wątek do dyskusji. Są różne zawody i różnie to wpływa na moją ocenę ściągania. O ile lekarz dobrze jakby nie ściągał ze wszystkich przedmiotów i jednak pewną wiedzę indywidualną wyniósł (co nie znaczy, że ściąganie od czasu do czasu oceniam negatywnie), o tyle już np. u studentów informatyki ściąganie - nawet częste - oceniam pozytywnie. Wiedza tzw. bieżąca w informatyce szybko się zmienia, a zdolność do analizy, wyszukiwania informacji czy pracy grupowej pozostanie zawsze w cenie.

0

Share this post


Link to post

Wiedza medyczna tez sie zmienia, a zdolnosc do analizy, wyszukiwania i pracy grupowej tez jest w cenie! OMG jaka dyskryminacja.

0

Share this post


Link to post

Student medycyny złapany na ściąganiu powinien być sądzony za usiłowanie zabójstwa!!!11

2

Share this post


Link to post

Wiedza medyczna tez sie zmienia, a zdolnosc do analizy, wyszukiwania i pracy grupowej tez jest w cenie! OMG jaka dyskryminacja.

 

Ilość przydatnych informacji na studiach informatycznych jest bez porównania mniejsza niż na medycznych ;-)

0

Share this post


Link to post

Ale wiecie, studia wyższe to studia wyższe, żaden mus, tylko swego rodzaju dodatek, przywilej i jak ktoś idzie to powinien się liczyć z tym, że jest to szeroki zakres wiedzy. O ile rozumiem wkuwienie na przedmioty typu socjologia, wiedza o kulturze itp. na biologii, chemii czy medycynie tak już historię medycyny wypada jako tako znać jeśli jest się lekarzem. 

0

Share this post


Link to post

historię medycyny wypada jako tako znać jeśli jest się lekarzem

Bo? Bo 'wypada' wlasnie? Czy jakikolwiek glebszy sens w tym widzisz?
0

Share this post


Link to post

Jak ktoś chce znać historię medycyny, to poczyta Thorwalda, duzo lepsze niż płacz na wykładach o ósmej rano.

0

Share this post


Link to post

Bo tego uczą na studiach z medycyny? Bo pomaga to w ogólnym ogarnięciu się w zawodzie? Przecież po to są studia by się dalej uczyć, a nie by wybiórczo sobie z jednych przedmiotów ściągać, z innych się przykładać. Jak kogoś dany przedmiot nie interesuje to niech się na odwal nauczy, ale nauczy, zda na 3 i tyle. Bez oszukiwania. 

0

Share this post


Link to post

Może uczy w ogólnym ogarnięciu sie w zyciu, bo można zarzucić ciekawostką czy anegdotką, ale nie wiem, jak wiedza o leczeniu opętania ziołami miałaby wpłynąć na ogarnięcie w zawodzie...

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz



Partnerem serwisu są: Karty Plastikowe | Optymalizacja zus | Więcej informacji o kartach www.plastkart.pl