Oxygenium

Surogatki

26 posts in this topic

Kilka dni temu głośno było w prasie o kobiecie, która urodziła innym kobietom 8 dzieci, czyli 8-krotnie była surogatką, a teraz jest w ciąży po raz dziewiąty i ma urodzić bliźniaki, i też dla innej pani. Co o tym sądzicie?

Nasuwa się pytanie, czy taka osoba ma sumienie... Czy ma uczucia...

Czytałam kiedyś wywiad z kobietą, która zdecydowała się zostać surogatką (celowo nie stosuję określenia "matka zastępcza") po raz drugi i robi to dla kasy, bo znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej i nie tylko materialnej. Na pytanie, czy nie będzie tego kroku kiedyś żałować, odpowiedziała, że nie wie, ale stara się o tym nie myśleć. I odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy coś czuła do tego dziecka, które widziała tylko przez chwilę. Dla mnie taka odpowiedź, czy też brak odpowiedzi na drugie pytanie, to bardzo wyraźna odpowiedź, bo nie wierzę, że kobieta nic nie czuje do mieszkającego w jej łonie dziecka tylko dlatego, że to dziecko nie pochodzi z jej komórki jajowej.

0

Share this post


Link to post

Na pewno coś czuła ale co ma sobie myśleć, potrzebuje pieniędzy a to dziecko na takiej zasadzie nigdy nie było jej. Zamartwianie się dla niej to niestety strata czasu bo i tak nic nie zmieni i ona o tym wie i dlatego unika takich schematów myślenia bo są dla niej przykre. Jak by jej to zwisało to by mówiła o tym bez ogródek...

Edytowane przez Oxygenium
ortografia
0

Share this post


Link to post

Na pewno coś czuła ale co ma sobie myśleć, potrzebuje pieniędzy a to dziecko na takiej zasadzie nigdy nie było jej.

To dziecko było jej przez 9 miesięcy. Jeśli się do niego w ogóle nie przywiązała to znaczy, że jest socjopatką, a jeśli się przywiązała, ale wolała zamienić dziecko na pieniądze, to też nie świadczy o niej za dobrze. Pieniądze można zarabiać na wiele różnych sposobów, to jest jeden z najgorszym możliwych, ale za to nie wymaga żadnych nakładów pracy, więc nic dziwnego, że są chętne.

0

Share this post


Link to post

Ale brak przywiązania do dziecka może mieć podłoże genetyczne (mniejsza wrażliwość receptorów AVP na ligand) a wtedy to jakby niezależne od niej bycie socjopatką. Swoją drogą kiedyś to może być pożądana predyspozycja do bycia surogatką.

0

Share this post


Link to post

To dziecko było jej przez 9 miesięcy. Jeśli się do niego w ogóle nie przywiązała to znaczy, że jest socjopatką

 

Yyyy... nie? Tak przy okazji, nie używaj słów, których nie rozumiesz ;]

Instynkt pojawia się często dopiero jakiś czas PO porodzie, więc byłbym ostrożny z ferowaniem takich diagnoz.

0

Share this post


Link to post

Fajnie jakby wynaleziono syntetyczne, in vitro macice, albo coś, wtedy kwestia surogatek byłaby do ominięcia i tego rodzaju dążenie do potomstwa nie mogłoby być z racjonalnego punktu widzenia atakowane za brak etyki czy coś takiego. Poza tym powstrzymałbym się z durnymi diagnozami o socjopatii itd. to strasznie populistyczne i nie na miejscu.

0

Share this post


Link to post

Z tą socjopatką to ktoś się tu chyba zagalopował... Wiele kobiet odczuwa więź z dzieckiem dopiero po porodzie i jest to normalne.

No i surogatki to nie tylko kobiety, które za wszelką cenę chcą zarobić. To ktoś, kto poświęca prawie rok na to, by jakaś bezpłodna czy homoseksualna para mogła mieć swoje wymarzone dziecko. Warto zwrócić uwagę również na to.

0

Share this post


Link to post

To ktoś, kto poświęca prawie rok na to, by jakaś bezpłodna czy homoseksualna para mogła mieć swoje wymarzone dziecko. Warto zwrócić uwagę również na to.

 

No na pewno robią to z dobroci serca i współczucia XD Proszę cię...

A co do homoseksualnych par to wielu uznaje to za patologie, żeby miały mieć dzieci, więc też raczej niewielu przekonasz tym.

0

Share this post


Link to post

Cóż, ja akurat nie trawię surogatek. Nie sądzę, żeby znajdowały się kobiety na tyle altruistyczne, żeby robić to nade wszystko celem uszczęśliwienia bezdzietnej pary. Zwłaszcza mając świadomość, że ryzykuje się własnym zdrowiem i życiem, bo zawsze mogą być jakieś komplikacje. Chęć poprawy sytuacji materialnej? Okej, pytanie tylko, czy etyczne jest sięganie po taką formę zarobku? Osobiście nie wyobrażam sobie ani postawienia się w roli surogatki, która "hoduje" w sobie czyjeś dziecko, ani oczekiwania na potomstwo, które rozwijało się w łonie innej, obcej kobiety. 

To jest pewnie też kwestia wrażliwości, takiego a nie innego spojrzenia na macierzyństwo itd., z czym trudno polemizować, więc każdy ma swoje racje.

0

Share this post


Link to post

Ja sie zgadzam, ze dla samych surogatek jest to po prostu biznes. Ale z drugiej strony - czemu nie? Nie mamy opcji wyhodowania dziecka w probowce. Jesli jakas kobieta bardzo chce, a bardzo nie moze - jakie alternatywy jej pozostaja? Moze adoptowac - piekna postawa, ale nie mozna od kazdego jej oczekiwac, nie bedzie to biologicznie jej dziecko. A ona chce wlasne. I czy jej zachowanie, to ze jest sklonna siegnac po takie rozwiazanie, jest naganne? A jesli nie potepiamy popytu, to czemu potepiamy podaz?

0

Share this post


Link to post

Przypominają mi się filmy o surogatkach którym się odwidziało ;b było kiedyś coś takiego.. Dla mnie to niesamowita desperacja z obu stron. Osoby które takie dziecko biorą nigdy nie mają pewności że takiej matce się nie odwidzi, czy to z powodów emocjonalnych (za xx lat np.) czy z finansowych (źródełko pieniążków, a szczęśliwe małżeństwo nie chce ujawnienia surogatki i końca wymarzonego życia). Dziecko "kupione" po zrozumieniu tego faktu, może mieć żal do rodziców, a nawet problemy z psychiką. Na pewno adopcja jest lepszym rozwiązaniem, ale nie każdemu to dziecko chętnie dadzą. Nie myślę tu o parach homoseksualnych, tylko słyszałam że czasem ciężko się doczekać tym bardziej standardowym.

 

Jak najbardziej istnieją matki nie mające uczuć wobec własnych dzieci, znam nawet takie.. instynkt czasami nie pojawia się nigdy. Nie zawsze jest z nimi coś nie tak, nie są socjopatkami, niektóre same są niedojrzałe psychicznie (wieczne nastolatki dla których liczy się tylko zabawa). Niektóre po prostu nie chcą mieć dzieci i tyle, nie mają instynktu i nie powinno się ich za to oceniać (jeśli nie zostają raz za razem surogatką... bo jak nie chce mieć się dzieci to się ich po prostu nie ma). Kojaże też osobe która najpierw nie zajmowała się swoim dzieckiem i imprezowała, a potem zaczęła jeździć do miejsc świętych na świecie i dostała religijnej manii.. Nie tyczy się to tematu surogatek, ale dość dziwaczna sytuacja (może problem w psychice). Nie przepadam za osobami wiecznie uciekającymi od problemów, i niektóre zachowania napęlniają mnie obrzydzeniem. Jak ktoś nie chce dziecka powinien go nie mieć i tyle, przykre jest jedynie że u nas takie kobiety traktuję się jak wybrakowane, nienormalne..  lepiej nie przyznawać się do nielubienia dzieci bo zwyzywają od chorych psychicznie ;b

0

Share this post


Link to post

Na pewno adopcja jest lepszym rozwiązaniem

Lepszym rozwiazaniem czego? Posiadania dziecka, czy posiadania wlasnego biologicznie dziecka, przekazania genow? Przeciez po to natura stworzyla seksy, a nie po to zeby czyjes na odchowanie wziac. [dla jasnosci - idea adoptowania jest piekna i w ogole, ale nie od tej strony na nia patrze, m'key?]

 

Co do par homoseksualnych - zobaczcie jaka dyskryminacja. Dwie kobiety nie maja problemu - sa banki, w niektorych krajach 'wydajace' nasienie bez wnikania w zwiazki, w razie desperacji mozna tez sie przelamac i znalezc po prostu reproduktora, a jak dobrze pojdzie to jeszcze na alimenty go naciagnac. Oczywiscie jest to genetycznie dziecko tylko jednej wtedy, ale zawsze cos. Dwoch facetow takich opcji nie ma.

 

Jak ktoś nie chce dziecka powinien go nie mieć i tyle, przykre jest jedynie że u nas takie kobiety traktuję się jak wybrakowane, nienormalne..

I znowu - ewolucyjnie to jest wybrakowane i nienormalne. :) Biologia to suka, ktora nie zna sie na roznych madrych slowach, ktore ukulismy dla wytlumaczenia pewnych zachowan - taka postawa jest slaba i tyle. :)
0

Share this post


Link to post

Jeśli wychodzi się z założenia, że człowiek jest na równi ze zwierzętami i powinien kierować się tylko takim instynktem, to racja. Wtedy też trzeba byłoby zaprzestać pomocy wszystkim niepełnosprawnym w integracji ze społeczeństwem itd., a zdaje mi się, że raczej tendencja jest odwrotna. Można myśleć czysto biologicznie i dążyć do zaspokojenia potrzeby posiadania potomstwa za wszelką cenę, a można postawić sobie pewną granicę etyczną, której nie chcemy przekroczyć, bo właśnie uknuliśmy sobie różne mądre tezy. Dla mnie to nie jest słabe, wręcz przeciwnie. 

0

Share this post


Link to post

Dla mnie adopcja jest lepszym rozwiązaniem niż wynajmowanie sobie brzucha ;b rozumiem że są osoby które marzą o tym by potomstwo miało coś z nich... ale ja jakbym nie mogła z jakiś powodów mieć dziecka a baardzo bym tego chciała raczej nie zdecydowałabym się by rosło sobie w innej kobiecie.. wolałabym adoptować. Kwestia indywidualna każdej takiej pary.

Piszę to ze względu na własne przekonania :) no ja bym się nie zdecydowała nawet jakby dzięki temu "część mnie" czyli geny żyła dalej, dla mnie liczy się bardziej coś przekazywanego przez miłość i wychowanie.

 

Znam dwie lesbijki, planują dziecko choć jedna jest średnio za dziećmi.. nie jest tak że nie napotykają trudności :) takie pary mają ogólnie pod górę w naszym kraju, kwestia na przykład związków partnerskich. Każdy chciałby się zabezpieczyć na wypadek jakiś losowych problemów, a tu nie ma jak.

Co do panów się nie wypowiem, brakuję mi argumentów.

Dla równouprawnienia powinno się wynaleźć sposób by facet zachodził w ciążę ;) oczywiście żartuję...

Nie jestem jedną z przeciwniczek związków partnerskich, i wrogiem homoseksualizmu, przeciwnie wyznaję zasadę "żyjmy i dajmy żyć innym". Dzieci z takich rodzin podobno potrafią być bardzo szczęśliwe, ale najchętniej gdybym mogła to wszystkim parą i hetero i homo dawałabym testy psychologiczne ;b czy się nadają na rodziców.

 

 

 

 

I znowu - ewolucyjnie to jest wybrakowane i nienormalne. :) Biologia to suka, ktora nie zna sie na roznych madrych slowach, ktore ukulismy dla wytlumaczenia pewnych zachowan - taka postawa jest slaba i tyle. :)

 

W takim przypadku homoseksualizm też nie jest normalny bo nie służy reprodukcji, a jednak wśród zwierzaków też występuję :)

Czyli jeśli coś jest, to może z jakiegoś powodu i wcale to nie jest słabe ;)

Miałam kotkę która była częściowo dzika, nie dała się złapać i nie można jej było podać leków antykoncepcyjnych..  a każdy miot porzucała lub zjadała. Dwa razy zdarzyło się że inna kotka wychowała zdrowe kociaki. Czemu tak się działo? Nie miała mleka czy instynktu macierzyńskiego? Albo po prostu była psychiczna.. Przyznam że nie tolerowałam tego zwierzaka, ale starałam się zaakceptować bo nie wiedząc o niej wszystkiego nie wiedziałam też czy nie ma w tym jakiegoś sensu. Natura jest mądra, nic w przyrodzie nie ginie ;) może nieposiadanie przez część matek instynktów też ma sens?

 

Wszystko powyższe to jest tylko moja subiektywna opinia :) nie piszę żeby kogokolwiek obrazić ;)

 

Pozdrowienia.

0

Share this post


Link to post

Po pierwsze - natura nie może być mądra, bo jest bezpodmiotowa. Mądrość to cecha podmiotu.

 

Natura natomiast jest samoregulująca się. Żeby mówić o sensowności danego zachowania należy najpierw określić, czy takie zachowanie się utrwala (samo z siebie, co znowu wyklucza "mądrość"). Jeżeli się nie utrwala, to nie spełnia istotnej roli, jest raczej zachowaniem negatywnym. Jeżeli się utrwala, to spełnia rolę (mniej/bardziej istotną) i może być co najmniej zachowaniem obojętnym.

W każdym pokoleniu występują osobniki wadliwe, jest to częścią nie tylko zmienności genetycznej, ale i np. nieprawidłowości mających miejsce podczas rozwoju (biologicznych, psychologicznych - wiadomym jest, że miot nie powinien być odstawiany od matki zbyt wcześnie).

 

Po drugie - homoseksualizm wbrew pozorom może spełniać pozytywne role. Do zachowania ciągłości gatunku nie tylko potrzebne są płodność i popęd seksualny, ale też wychowywanie potomstwa. Istnieją przypadki w przyrodzie, kiedy osobniki danej grupy opiekują się potomstwem "rodziny". Wiadomo, jest to pewnego rodzaju biologiczne wybrakowanie, jednakże może nadrabiać braki w innych kwestiach (wspomniana opieka nad potomstwem, wychowywanie).

 

Po trzecie - są kwestie, w których własny punkt widzenia nie jest argumentem, bo z definicji jest subiektywny. Na przykład wspomniana adopcja. Obiektywnie zarówno adopcja, jak i wynajmowanie surogatki mogą być pozytywne. Ba - to nie jest rzadkość, żeby były. Taka samo mogą być negatywne - co również się zdarza.

0

Share this post


Link to post

Do zachowania ciągłości gatunku nie tylko potrzebne są płodność i popęd seksualny, ale też wychowywanie potomstwa. Istnieją przypadki w przyrodzie, kiedy osobniki danej grupy opiekują się potomstwem "rodziny".

To prawda. Tylko wiadomo, ze opiekujac sie wlasnym potomstwem opiekujesz sie najwieksza iloscia wlasnych genow. No ale zdarza sie opiekowanie sie innymi - zwykle rodzina (bez cudzyslowu!) - bo wtedy genow 'wlasnych' jest stosunkowo wiecej. I jest to w ten sposob 'ewolucyjnie uzasadnione', chociaz nie 'optymalne' (dla jednostki! nie gatunku).

 

Ad. 3. Moga byc, tylko bardziej lub mniej. Im wieksza iloscia wlasnych genow sie zajmujesz, tym bardziej obiektywnie jest to uzasadnione. Dzieciak od surogatki jest 'twoj', adopcja - w pierwszej kolejnosci szuka sie rodziny zastepczej wsrod dziadkow, cioc..., dopiero potem rodzicow niespokrewnionych. Jasne, ci 'niespokrwnieni' dalej dziela ze ze soba zdecydowana wiekszosc genow, wiec to nie tak, ze zadnego sensu to nie ma - ale ma mniejszy. Oczywiscie to co robi surogatka jest >jednostkowo< ewolucyjnie slabe (zuzywanie 'zasobow' na 'cudze geny') [no chyba, ze na przyklad ma wlasne, zarabia w ten sposob na ich odchowanie czy cokolwiek], ale to, ze ktos chce skorzystac z uslug surogatki - dokladnie odwrotnie.

0

Share this post


Link to post

Od dawna wiadomo, że homoseksualizm to nie jest patologia ewolucyjna, tylko ''zamierzony'' (niedosłownie oczywiście) cel ewolucji z uwagi właśnie na opiekowanie się potomstwem, ograniczanie rozmnażania (im więcej dana para ma młodych tym większa szansa, że kolejne będą homoseksualne), no i łagodzenie agresji co widać i po szympansach i po naszym gatunku, kraje gdzie jest równość dla gejów i lesbijek są jednymi z tych gdzie lepiej się żyje (no, ostatnio można mieć zastrzeżenia przez radykałów islamskich, ale poza tym...).

0

Share this post


Link to post

Co do surogatek to wolny wybór kobiety i szanuję go, aczkolwiek nie popieram. Jest wystarczająco dużo dzieci w domach dziecka, porzuconych, niechcianych - co z nimi? One też potrzebują miłości, więc jeśli para pragnie zaadoptować dziecko/ mieć swoje to proponuję zaadoptować, a nie płacić jak za towar, dziecko to nie rzecz.

0

Share this post


Link to post

W jaki sposób uwłacza to godności dziecka? Oczywiście, ze jest to wolny wybór kobiety, gdyż nie można nikomu zabronić zachodzić w ciążę. Z drugiej zaś strony stwierdzenie, ze dziecko jest własnością matki jest co najmniej kontrowersyjne i osobiście nie zgadzam się z nim, jednakże trzeba pójść na pewien kompromis. Noworodek nie będzie decydował sam za siebie. Jego przyjście na świat zakładam jako korzystne, a więc jeśli surogatka nie chce go, jeśli rodzina zlecająca chce, to nie widzę minusów takiego układu. Ilona, każde dziecko potrzebuje miłości, lecz świat nie jest sprawiedliwy i tak jak każda kobieta wedle upodobania może zostać matką lub nie, tak każdy ma prawo do decydowania na temat tego, czy chce mieć dziecko za pośrednictwem surogatki czy też z domu dziecka. Nie można nikogo zmusić (nawet poprzez zakaz) do wyboru danej drogi. Z punktu widzenia dziecka, społeczeństwa obie te sytuacje są korzystne, zatem wystarczy rozpatrzeć aspekt etyczny.

 

Inaczej ma się sprawa biorąc pod uwagę gatunek ludzki. Człowiek wyróżnił się spośród innych zwierząt tym, że potrafił przeciwstawić się procesowi doboru naturalnemu (chociażby poprzez cesarskie cięcia, które w przyszłości ludzkości mogą doprowadzić do znaczących problemów). Patrząc na zagrożenie przeludnienia naszej planety, możemy dojść do wniosku, że takie surogatki są rzeczywiście co najmniej zbędne i tylko napędzają ten proces, jednak zawężając obszar naszych rozważań do pojedynczych krajów Polska okazuje się być miejscem, gdzie takie zjawisko jest jak najbardziej pożądane. Oczywiście, inaczej ma się sprawa w krajach afrykańskich czy też sławetnym ISIS.

0

Share this post


Link to post

nie widzę w tym złego, jeżeli każda ze strona jest świadoma tego, co czyni i bedzie potrafiła wyjaśnić to takiemu dziecku później...

0

Share this post


Link to post

Myślę, że nie powinno się takiej krzywdy robić dziecku. Jak ono się będzie później czuło? Jak towar?!

0

Share this post


Link to post

Nie spodziewałam się że w sieci porusza się tego typu tematy. Trzeba uważać z osądzaniem.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz