• Ogłoszenia

    • rafcio

      Nowa Wersja Forum   28.07.2016

      Widzisz problemy skontaktuj się z Nami: redakcja@biomist.pl

Adax82

Użytkownicy
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    2

Zawartość dodana przez Adax82

  1. Hmm, a jakbym chciał Cię zjeść? No ale żebyś też żyła w najlepszej kondycji... I jak tu to pogodzić? Jest to dla mnie wielką tajemnicą jak rozwiązać ten problem...
  2. Zezwierzęcenie gatunku Homo Sapiens prowadzi do eksterminacji gatunków rzadkich. Coś tam kiedyś pisałem... chyba w odniesieniu do płetwali błękitnych. 95% Homo Sapiens jest za zabijaniem wszelkich innych gatunków ( roślin lub zwierząt ). Cóż jest warte życie 1.000.000 życie Homo Sapiens ( którego liczność wynosi 8 mld osobików ) wobec życia 250 osobników tygrysa syberyjskiego? No to podajcie wartość "tego zabijania" ...
  3. MARRAN Cytuję Ciebie: Pewnie nie jestem godna rozmawiac z Toba na swoim niskim poziokie, no ale zaryzykuje. Bardzo źle mnie zrozumiałaś - ale jest to moja wina, gdyż najprawdopodobniej moja wypowiedź była tyleż nonszalancka co niezrozumiała. Znam się na tym lub tamtym, ale ciągle mam ( uzasadnione ) wrażenie, że posiadam mało znaczący ułamek wiedzy. Cytuję Ciebie: Twoj post jest dosc chaotyczny, ale zrozumialam z niego, ze oburza cie brak checi mlodziezy do wkuwania. Tak, jak to przeczytałem raz jeszcze, to była to ( moja ) chaotyczna odpowiedź. Oczywiście, że jestem za uczeniem się na pamięć wielu rzeczy, gdyż każdy z nas wie, że wiedza "upływa" wraz z czasem. Jak w liceum opanujesz nazwy i kształty 100 państw oraz nazwy ich stolic - to ile będziesz z tego pamiętać po 10, 20 czy 30 latach? A jeśli ktoś nigdy nie opanował takiej wiedzy - to jaki jest jej stan po tychże 10, 20 czy 30 latach ? ...Jesteś zbyt młoda, żeby dostrzec ten "upływ" wiedzy, ale ja już wiem coś na ten temat. Z powodów czysto praktycznych uczenie się na pamięć daje możliwość znacznie szybszego rozwiązywania zadań. Jest też także bardzo przydatnym ćwiczeniem umysłu. Rozwiązuję zadanie z fizyki z moimi podopiecznymi ( liceum, fizyka rozszerzona ) i potrzeba napisać oraz obliczyć co wynika z reakcji wodoru z tlenem. Moi podopieczni mówią: "ależ proszę pana, czy "normalny" człowiek ma znać taką reakcję?" !!! Według mnie ktoś kto zasługuje na maturę MUSI posiadać wiedzę nawet w takim zakresie w jakim nigdy z tego nie skorzysta. A czy sądzisz, że moja wiedza z biologii z liceum KIEDYKOLWIEK przydała się w moim życiu ? NIGDY ! Ale jestem dumny z tego, że jakąś część tej wiedzy ciągle pamiętam. Jestem dumny dlatego, że nie wychodzę na totalnego głąba. Jestem pewien, że nie posiadam Twojej wiedzy w zakresie np. medycyny. Ale też mam przeświadczenie, że w jakiejś tam dyskusji możemy być partnerami: Ty coś wiesz, a ja tego nie wiem; ja coś wiem, a Ty czegoś nie wiesz. Z mojego doświadczenia z "medykami" wiem, że "medycy" traktują "z góry" swoich pacjentów. Jest to o tyle uzasadnione, że mają do czynienia ( statystycznie rzecz biorąc ) z ludźmi mało wykształconymi, do których można (?) odzywać się bezosobowo: "niech się podniesie" zamiast "proszę pana, proszę się podnieść". A tu leży na łóżku Adax82 ( chirurgia kostna, Wawka, ul, Lindleya ) i Adax82 odpowiada na tak "uprzejmą prośbę": "w języku polskim obowiązuje zasada, że odzywamy się do osób nieznajomych na Pan lub Pani, a nie bezosobowo na "ono" ( jak dla zwierząt czy też niemowląt )". Pani doktor zaniemówiła... No cóż, pani doktor, która studiowała 8 lat medycynę nie mogła wiedzieć, że Adax82 ma za sobą dyplomy dwóch najbardziej renomowanych uczelni w Polsce... To tak w kwestii dlaczego jestem "lofty men". Wracając jednak osobiście do Ciebie: czytałem Twoje posty i lubię Cię, lubię Cię bardzo i uważam, że mówisz moim językiem. A że mamy takie czy inne wzajemne uwagi do siebie - to jest to na poziomie osób doskonale rozumiejących się i czasem polemizujących. Dlatego lubię Cię bardzo !
  4. [moderator: grafiki należy wrzucać na serwer, na zewnętrznych stronach po jakimś czasie mogą zniknąć] Tu jest rysunek:
  5. Marran Z pewnego powodu bardzo Cię lubię... Ale jakoś pisząc: "No ale jak sie ktos interesuje, to bardzo dobrze, niech czyta" - czyli niech czyta ( mnie) czy niech nie czyta ( mnie) ??? - to ma być krytyka czy też afirmacja - bo jakoś nie zrozumiałem...
  6. W zasadzie to jestem nie tyle przerażony co zawiedziony odpowiedziami moich poprzedników. "Kucie na pamięć" - pozornie głupie i niepotrzebne jest niezwykle potrzebne. Jest tak dlatego, że jak powiadam: "zmywarka jest dla tych osób, które potrafią zmywać naczynia ręcznie", "pralka jest dla tych osób, które potrafią zrobić pranie ręcznie", "kalkulator jest dla tych osób, które znają tabliczkę mnożenia", itd., itp., Z najwyższym zdumieniem obserwowałem swoją córkę, która obliczała na kalkulatorze: 2+4, potem ten wynik do kwadratu, potem dodać jeszcze 100 i wyciągnąć pierwiastek drugiego stopnia i wychodzi jej... 60. I taką daje odpowiedź gdyż nie jest w stanie OSZACOWAĆ prawidłowości wyniku. A przecież wynik można oszacować w miarę dokładnie używając tylko pamięci... Moim zdaniem należy uczyć się na pamięć wielu wzorów gdyż pomaga to znacznie w rozwiązywaniu zadań. Oczywiście - uczenie się na pamięć stałych w chemii czy fizyce jest już przegięciem, ale - tak czy owak - uczenie takie daje znaczącą sprawność w rozwiązywaniu zadań. Z mojego doświadczenia wiem w jakim tempie rozwiązuje się zadania z trygonometrii bez znajomości wartości funkcji sin/cos/tg dla podstawowych kątów 30, 45, 60, 90 stopni. Bez znajomości tych prostych stałych zaczyna się "rzeźbienie". Jak ktoś to zna, to obliczenia trwają jakieś 20 sekund. Jest jeszcze inny aspekt tego "uczenia się na pamięć" - w wielu kulturach życie na Ziemi zaczęło się 5500 lat wcześniej, Ziemia najprawdopodobniej jest płaska, Nie istnieje coś takiego jak teoria ewolucji nakreślona przez Darwina. Teorie te nie chcą odnosić się do jakichkolwiek badań naukowych bo wymagają tylko i wyłącznie wiary. I tylko wiary. Uczenie się choćby na pamięć ile wynosi sinus 30 stopni wymaga co prawda "męczącego zapamiętania" ale też i odwagi do stwierdzenia, że sinus 30 stopni nie jest równy 27,56. ...trudno mi dyskutować na ( tak niskim ) poziomie.
  7. Dorzucę coś od siebie... Moja miłość do grafi zaczęła się w szóstej klasie podstawówki. Dorwałem Wielki Atlas Geograficzny ( dostępny dla nielicznych - o czym raczej nie macie pojęcia, co do dostępności oczywiście ) i mozolnie, długimi wieczorami kopiowałem mapy fizyczne kontynentów i poszczególnych państw. Do dnia dzisiejszego potrafię narysować z pamięci kształty wszystkich kontynentów oraz państw Europy oraz obu Ameryk. Dlatego przydarzyły mi się dwie ciekawe sytuacje: 1. Założyłem się z kimś tam, jaki kraj na Ziemi ma największą powierzchnię ( w roku 1986 ) ? - o litr wódki. Wtedy Związek Radziecki zajmował powierzchnię 22,5 mln km2. Mój interlokutor odpowiedział: oczywiście USA. Uzmysłowiłem mu, że chociaż USA zajmuje bardzo znaczny obszar to jest on mniejszy od obszaru ZR jak i Kanady. Mój interlokutor zakład przegrał z kretesem, ale wódki nie postawił. ...Jak ktoś nie ma wiedzy ani honoru to zostaje nikim... 2. Moja geograficzka zauważyła, że czuję "miętę" do geografii i dała mi artykuł n/t uprawy trzciny cukrowej na Kubie. Ja to opracowałem, mija tydzień, mijąją dwa tygodnie, mija miesiąc i moja geograficzka zaczyna przepytywanie wszystkich: jak uprawia się trzcinę cukrową na Kubie. Geograficzka stawia 20 luf ( czyli niezaliczenie ) i wzywa mnie: Paweł, proszę wyjaśnić tę sprawę pozostałym głąbom ( w moich czasach określanie ucznia głąbem nie było karane i często stosowane ). Na podstawie artykułu posiadanego od nauczyciela zabłysłem jako najjaśniejsza gwiazda. ...Strasznie się czułem... 3. Potem zapałałem miłością do matmy, fizy, chemii i astronomii. Ale nawet dzisiaj mogę wymieniać stolice wszystkich państw, najwyższe szczyty gór, największe rzeki czy jeziora - itd. itp. 4. Mineralogia jest daleką pochodną geografii fizycznej. Czy wiecie co to jest aleksandryt, czerwony szmaragd lub tanzanit ? I gdzie występują ? Jak ktoś tego nie wie, to nie ma o tym "bladego" pojęcia. Jak ktoś o tym słyszał - to jest to zupełnie inny temat-rzeka. 5. Obecnie tkwię raczej w astrofizyce, trochę w chemii i fizyce i z konieczności w matematyce.
  8. OLAFEK 1. Mam to wszystko narysowane oraz obliczone dla pierwszej i drugiej pochodnej. Zrobię z tego skan i podeślę. Lepiej zobaczyć to na wykresie. 2. Nasza funkcja jest rosnąca w przedziale od minus nieskończoności do x = -4, ale tempo tego wzrastania wyznaczane jest przez drugą pochodną. Jest tak, że to wzrastanie jest coraz silniejsze w przedziale od minus nieskończoności do x = -6, a w przedziale od x = -6 do x = -4 wzrastanie słabnie. W punkcie x = -6 występuje punkt przegięcia ( druga pochodna ma wartość zero ), a wartość funkcji wynosi 1,11(1) 3. Dla x = 0 wartość funkcji, jej pierwszej pochodnej i jej drugiej pochodnej jest nieoznaczona. 4. Co do monotoniczności dla x dążącego do zera: od strony ujemnej funkcja jest malejąca, od strony dodatniej jest rosnąca. 5. Mam jeszcze prośbę do Ciebie na privie.
  9. Olafek Prawie wszystko zgadza się. Bo znaki pierwszej pochodnej są odwrotne niż podałem. Zatem funkcja jest rosnąca od minus nieskończoności do x = -4 i w tym punkcie wartość pierwszej pochodnej wynosi zero, a wartość funkcji wynosi 1,125; funkcja dla x od -4 do x dążącego do 0 od strony ujemnej jest malejąca i posiada miejsce zerowe dla x = -1. Dla x = -4 mamy zatem maksimum funkcji. Dla x>0 funkcja jest tylko rosnąca ( pierwsza pochodna jest tylko dodatnia ) i posiada miejsce zerowe dla x = 2. W tej części wartości funkcji asymptotycznie zmierzają do wartości równej 1.
  10. Odgrzebuję ten stary temat tak dla wyjaśnienia sprawy jak i rozruszenia tego działu. Ponadumowny pobór energii biernej - dotyczy oczywiście energii elektrycznej - i jest sprawą trywialną w kontekście wszelkich umów pomiędzy Dostawcą a Odbiorcą. Sprawa ta dotyczy tylko i wyłącznie osób prawnych a nie fizycznych ( czyli przeciętnego Kowalskiego ). Wszelkie odbiorniki energii elektrycznej pobierają energię w postaci czynnej, biernej indukcyjnej oraz biernej pojemnościowej - ze znaczną przewagą na energię bierną. Jest to energia nie wykazywana przez tradycyjne liczniki energii elektrycznej, ale istnieje ona faktycznie i to w bardzo wymiernej wartości czyli koszcie. Zakłady energetyczne - w umowach z Odbiorcami - określają dozwoloną wartość tej energii, a jej przekroczenia oznacza nałożenie całkiem dużych kar. Odbiorca ma możliwość kompensowania takiej energii biernej i wobec stosowanych kar wymusza się na nim stosowanie odpowiednich urządzeń, które mogą zniwelować pobór energii biernej. Zatem jest tak: jak kupisz sobie urządzenia do kompensacji energii biernej to za nią nie zapłacisz, ale zapłacisz za urządzenia. Jak nie kupisz sobie odpowiednich urządzeń, czyli za nie nie zapłacisz, to w zamian za to zapłacisz dodatkowo za dodatkową energię. Sentencja: wszyscy odbiorcy energii elektrycznej montują urządzenia do kompensacji energii biernej gdyż jest to tańsze ( na urządzeniach ) od zapłaty za energię bierną. Stosowne wykresy już prezentowałem na "innym" forum ( raczej wiecie o co chodzi ), ale jeśli ktoś będzie zainteresowany to przedstawię je ponownie.
  11. Właśnie odniosłem się. Chyba nie prześledziłeś podanych danych liczbowych. Sprowadzają się one do sentencji, że ilość rtęci zawarta w termometrze ( nie laboratoryjnym ani nie przemysłowym - bo tutaj są większe ilości rtęci ) wystarcza do wytworzenia stężenia śmiertelnego, jeśli odnośna ilość rtęci wyparuje w objętości 14 m3. To oznacza, że jeśli Twój pokój ma np. 10 m2 i wysokość 2,5m to jego objętość wynosi 25 m3, zatem znajdujące się w nim pary rtęci nie osiągną stężenia śmiertelnego, ale jednak będą w pobliżu 50% tej wartości. Z kolei bezpieczne stężenie odnoszące się do 7000 m3 w stosunku do objętości pokoju 25 m3 musi oznaczać, że powietrze wymienione zostało 7000/25 = 280 razy. Wymiana powietrza ( najmniejsza ) wynosi 1,5 objętości pomieszczenia na godzinę. 7000/25*1,5 = 186,7 godzin co oznacza, że minimalne wietrzenie pokoju, przy wymianie wynoszącej 1,5 objętości pokoju musi trwać nieprzerwanie przez 186,7 godzin ( ok. 8 dni non stop ) w celu utrzymania bezpiecznego stężenia rtęci. A jak to odbyło się w Twoim przypadku - to sam wiesz. Z tego co piszesz wcześniej nie grozi Ci "zejście" ani ciężka choroba, ale możliwa jest ekspozycja w kategoriach lekkiego podtrucia lub też bez istotnych skutków chorobowych - wszystko zależy od opisanego przez mnie procesu wietrzenia.
  12. SASQUIE A o co dokładnie pytasz ? Bo tak bez zagłębiania się to wykres jest linią prostą kiedy jest linią prostą oraz jest linią "po łuku" kiedy jest "po łuku". A może Twoje pytanie zmierza do: kiedy krzywą rysujemy jako linię łamaną ( tj. odcinki prostej ) a kiedy jako łuki ? Prawidłowe jest interpolowanie punktów pośrednich i nadawanie im linii krzywej. Np. wykres y = x2 narysujesz jako linię krzywą, ale wyznaczając ileś tam punktów dostaniesz linię łamaną, którą prawidłowo należy wygładzić stosując łuki.
  13. Witaj Olafek 1. Przekształcimy nieco naszą funkcję: f(x) = 1 - 1/x -2/x2 i x nie równe zero obliczamy pierwszą pochodną tej funkcji: f'(x) = x-2 + 4x-3 badamy miejsce zerowe pierwszej pochodnej: f'(x) = 0 --> x-2 + 4x-3 = 0 ---> x = -4 f'(x) < 0 dla x < -4 f'(x) = 0 dla x = -4 f'(x) > 0 dla x > -4 oznacza to, że w przedziale w którym pierwsza pochodna jest ujemna, badana funkcja jest malejąca, a w przedziale gdzie pierwsza pochodna jest dodatnia, badana funkcja jest rosnąca. Zatem badan funkcja posiada minimum dla x = -4
  14. Może trochę obiektywnych danych: 1. Dopuszczalne stężenie par rtęci w powietrzu wynosi 0,02 mg/m3 2. W temp 20 st. C rtęć może nasycić powietrze do wartości 15 mg/m3 3. Stężenie śmiertelne par rtęci w powietrzu wynosi 10 mg/m3 4. Dopuszczalne stężenie rtęci wynosi 0,03 mg/g kreatyniny w moczu W termometrach domowych do mierzenia temperatury jest ok. 0,14 g metalicznej rtęci, co oznacza, że ilość ta może nasycić 7000m m3 powietrza do wartości dopuszczalnej lub 14 m3 do wartości stężenia śmiertelnego. Ale wszystko zależy od intensywności wietrzenia. Infiltracja powietrza świeżego winna wynosić minimum 1,5 objętości danego pomieszczenia na godzinę. Zatem raczej nie dojdzie do całkowitego wyparowania rtęci w 14 m3. No ale żeby wymieniło się 7000 m3 - to potrzeba raczej dużo czasu na uzyskanie takiej wymiany.