Kartezjo

Jaki uniwersytet wybrać?

43 posts in this topic

Witajcie, potrzebuję porady co do wyboru miasta w jakim chce studiować, myślę nad Lublinem, Rzeszowem, Wrocławiem, Gdańskiem i Poznaniem, sam mieszkam pod Rzeszowem, więc do niego miałbym najbliżej, ale dopiero otwierają w tym roku więc nie jestem pewien, poproszę o rady które miasto wybrać.

0

Share this post


Link to post

Z uwalaniem na lekarskim to są mity, uwalają ci co sami się o to proszą głównie, jak ktoś pracuje systematycznie nie ma problemu :)

0

Share this post


Link to post

No tak brak giełd to minus :D, ale są jakieś duże różnice pomiędzy uczelniami w poziomie przygotowania do LEP (czy jakoś tak)?, czy tak naprawdę to tylko kwestia samodzielnej pracy (wiem że ona jest decydująca, ale uczelnia może pomagać/przeszkadzać w nauce).

0

Share this post


Link to post

Wielkich różnic w przygotowaniu do leku nie ma, wejdz sobie na strone cem-u - tam znajdziesz wszystkie statystyki. Nie szedłbym do Rzeszowa, bo dopiero został otwarty, jak pisaliście wcześniej nie ma giełd, nie wiadomo czego będą od was wymagać. Czy będą próbować wyrobić sobie "renomę"? (Tak robią w otwartym parę lat wcześniej Olsztynie). Lublin też bym odradzał, podobno bardzo "rodzinne" miasto (w kontekście zaliczeń, i późniejszej pracy). Myślę że którego miasta byś nie wybał będziesz zadowolony. Osobiście wybrałbym drugi raz Białystok, ale skoro nie bierzesz go pod uwagę to radzę się dobrze zastanowić nad Poznaniem i Gdańskiem. 

0

Share this post


Link to post

Z uwalaniem na lekarskim to są mity, uwalają ci co sami się o to proszą głównie, jak ktoś pracuje systematycznie nie ma problemu :)

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? 2 sesj? do konca masz jeszcze dość daleko, więc proponuje się wstrzymać z osądami czy to są mity czy nie

0

Share this post


Link to post

Tzn. złożyłem wszędzie oprócz Zielonej Góry, Olsztyna i Krakowa ale tak jakoś wytypowałem te powyższe miasta i właśnie skłaniałbym się ku Poznaniowi, ale jeszcze piszcie :D

0

Share this post


Link to post

oczywiście że nie uwalają specjalnie, ale nie przepuszczają jeśli ktoś nie daje rady.. masz znajomi na wyższych latach którzy... nie odpadli.. ekstra ja tez. faktycznie cudowny wyznacznik tego czy jest duzy odsiew czy nie... zwlaszcza ze nie znasz tych ktorzy odpadli. U mnie na samej biochemii z poprzedniego roku jest 15 repetantów. Na anatomii zostało z 15 osób z mojego rocznika. moze nie jest to mega duzo ale odsiew jest a jesli zsumowac do tego dalsze lata to wcale nie taki maly. na obecnym 3 roku jest 170 z 220 poczatkowych. jednak 50 osob odpadlo... wszyscy sie o to prosili?

0

Share this post


Link to post

oczywiście że nie uwalają specjalnie, ale nie przepuszczają jeśli ktoś nie daje rady.. masz znajomi na wyższych latach którzy... nie odpadli.. ekstra ja tez. faktycznie cudowny wyznacznik tego czy jest duzy odsiew czy nie... zwlaszcza ze nie znasz tych ktorzy odpadli. U mnie na samej biochemii z poprzedniego roku jest 15 repetantów. Na anatomii zostało z 15 osób z mojego rocznika. moze nie jest to mega duzo ale odsiew jest a jesli zsumowac do tego dalsze lata to wcale nie taki maly. na obecnym 3 roku jest 170 z 220 poczatkowych. jednak 50 osob odpadlo... wszyscy sie o to prosili?

 

To przecież zależy od uczelni i rocznika, ale zazwyczaj jest tak jak mówi Madridistka, na dalszych latach ciężko odpaść. Od nas z rocznika wyżej na II WLu nikt nie odpadł po 1 i 2 roku. Podajesz dokładne statystyki - z 220 studentów po 2 latach zostało 170, skąd wiesz, że oni wszyscy odpadli? Ilu z nich zrezygnowało z własnej woli na samym początku roku? Ilu z nich przeniosło się do innych miast? (sam spotkałem jedną osobę właśnie z tego rocznika na swojej uczelni).

 

Ja na miejscu autora brałbym każdą uczelnię, byle nie te nowe, z powodów, które zostały podane wyżej. Pierwszy rocznik jest eksperymentalny, może być problem z organizacją (co oczywiście nie znaczy, że na innych uczelniach takiego kłopotu nie ma :P ) moga być jakieś działania na pokaz, brak giełd, całe 6 lat nie będzie wiadomo czego się spodziewać na kolokwiach, egzaminach itp. Wiadomo - jak dostaniemy się tylko tam, to bierzemy bez gadania, może wcale nie być tak źle, ale wybrać w tym roku Kielce, Rzeszów czy Zieloną Górę na pierwszy rzut to moim zdaniem nie jest dobry pomysł ;)

0

Share this post


Link to post

Jak patrsylamckiedys na statystyki dziekanatu to zaczyna rokrocznie jakies 300 osob, a konczy szosty rok ok 230-240. Wiec calkiem sporo ludzi prosi o wywalenie. Wrecz blaga ;D

0

Share this post


Link to post

Na przestrzeni tych kilku lat dużo osób przenosi się też na inne uczelnie, także to też nie jest do końca tak że wszystkich wywalają ;)

Co do odpadania, to nie łudziłbym się że skoro jest mały limit to nie będą odpadać. W Olsztynie też był mały, a np. anatomię w pierwszym terminie zdaje tam garstka osób, w ogóle jak znajomi opowiadają, to mam wrażenie że panuje tam bardzo pruski sposób nauczania. Nowe uczelnie będą miały ciśnienie by dobrze wypadać na konkursach/testach etc., by nie zyskać opinii szkoły konowałów. Ale i tak się znajdzie wielu chętnych, którzy będą chcieli tam studiować ;).

0

Share this post


Link to post

A słuchajcie jak to jest z gotowaniem u was? Bo ja za bardzo nie umiem, nigdy się tym nie musiałem zajmować i czy są tutaj też tacy jak ja i jak sobie radziliście/radzicie?

0

Share this post


Link to post

Ja też nic nie umiałem jeszcze w maju xD

Teraz już umiem sporo bo rozwijam się kulinarnie w domu.

0

Share this post


Link to post

Pewnie też będę musiał się co nieco nauczyć, ale jeszcze 3 miesiące jest to myśle że dam radę.

0

Share this post


Link to post

Co do wyboru uczelni to chyba nie doradzę za bardzo, bo sama jestem kandydatką, ale są też jakieś te rankingi Perspektywy itp. chociaż czytałam opinie, że to wcale nie miarodajne. Patrząc po forach to zawsze miałam wrażenie że ten GUMED taki osławiony ; P

A co do gotowania xd Ja mimo że jestem płci żeńskiej to byłam totalnym bezmózgiem kulinarnym i jeszcze 2 lata temu nie umiałam nawet ziemniaków i makaronu ugotować, a jedynym daniem w moim wykonaniu była niedzielna jajecznica (akurat bardzo dobra!!). Ale siedzenie 2 lata w domu i poprawianie matury mnie zmusiło, a w sumie mama mnie zmusiła do gotowania stopniowo czegokolwiek i jest lepiej. Będę studiować na miejscu, więc luz, ale gdybym studiowała w innym mieście to byłabym szczęśliwa, że mogę jeść codziennie makaron/ryż/kaszę z czymś xd uwielbiam <3

1

Share this post


Link to post

 Będę studiować na miejscu, więc luz, ale gdybym studiowała w innym mieście to byłabym szczęśliwa, że mogę jeść codziennie makaron/ryż/kaszę z czymś xd uwielbiam <3

A ja właśnie raczej będe studiował w innym mieście , i z tego , że będę mógł jeść to co napisałaś też jestem szczęśliwy.Uwielbiam np.: makaron lub ryż z jagodami :)

Tylko co zrobić w zimie jak nie ma zbyt dużo owoców :)

0

Share this post


Link to post

Też musze sie wziąć za rozwijanie kulinarnych zdolności,bo na teraz to żywilabym sie jajecznicą,tostami,kurczakiem i zupkami chińskimi :(

0

Share this post


Link to post

Pewnie was to nie pocieszy, ale ja przynajmniej nie odnotowałam wzrostu moich miernych umiejętności kulinarnych w ciągu dwóch lat studiowania ;p

0

Share this post


Link to post

To może ja was pocieszę :) Odkryłem, że jestem w stanie ugotować wszystko. Gdyby nie leni..., tfu, pragmatyzm to naprawdę jadłbym jak odpowiedzialny człowiek :)

0

Share this post


Link to post

A słuchajcie ja mam jeszcze takie pytanie, na to na jaką specjalizację się ktoś dostaje zależy tylko od tego egzaminu końcowego? I czy można robić te specjalizację w innym wojewódzctwie niż się studiowało? jak to jest?

0

Share this post


Link to post

Mozna w innym wojewodztwie. Dostanie sie na specjalizacje zalezy od egzaminu i dorobku naukowego (oficjalnie), oraz egzaminu, dorobku i plecow (faktycznie), przy czym udzial poszczegolnych elementow zalezy od specjalizacji, trybu i miejsca.

0

Share this post


Link to post

A dorobek naukowy to np jakieś publikacje? I to już w czasie studiów można zacząć go gromadzić?

0

Share this post


Link to post

Dorobkiem sie nie przejmuj - to zreszta bylo uproszczenie, bo to sa i publikacje, i doktorat, i staz pracy... Rozne rzeczy, ktore jednak dotycza trybu pozarezydenckiego. Gdzie i tak najwazniejsze jest zupelnie co innego. :) I ktory jednak - poza hmm... szczegolnymi sytuacjami, moze tak to nazwijmy, nie bedzie cie po studiach interesowal.

 

Po studiach bedzie cie interesowala rezydentura. A na rezydenture po studiach - oficjalnie tylko egzamin, a faktycznie egzamin i plecy, z zastrzezeniami jak wyzej - czyli ze to zalezy od miejsca i specki.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz