• 0
lilow

Kucie panstw i rzek na pamiec? Ma sens?

Question

Stosowane jest to od wieków.

Ale sensu nie ma. Uczeń jest nieobeznany z mapą. I jak ma coś sam znalezc to jest Sajgon! Potem mamy pytania typu: czy Europa leży w Azji..;/

Im więcej lekcji i ćwiczeń i ODPYTYWANIA, ale przy mapie, tym większe prawdopodobieństwo, że uczeń nie będzie się bał mapy i więcej na niej odnajdzie. A co co mają pamięć fotograficzną, zapamiętają więcej z patrzenia niż kucia na sucho i odpytywania na sucho.

co o tym myślicie?

0

Share this post


Link to post

68 answers to this question

  • 0

W zasadzie to jestem nie tyle przerażony co zawiedziony odpowiedziami moich poprzedników. "Kucie na pamięć" - pozornie głupie i niepotrzebne jest niezwykle potrzebne. Jest tak dlatego, że jak powiadam: "zmywarka jest dla tych osób, które potrafią zmywać naczynia ręcznie", "pralka jest dla tych osób, które potrafią zrobić pranie ręcznie", "kalkulator jest dla tych osób, które znają tabliczkę mnożenia", itd., itp.,

Z najwyższym zdumieniem obserwowałem swoją córkę, która obliczała na kalkulatorze: 2+4, potem ten wynik do kwadratu, potem dodać jeszcze 100 i wyciągnąć pierwiastek drugiego stopnia i wychodzi jej... 60. I taką daje odpowiedź gdyż nie jest w stanie OSZACOWAĆ  prawidłowości wyniku. A przecież wynik można oszacować w miarę dokładnie używając tylko pamięci...

Moim zdaniem należy uczyć się na pamięć wielu wzorów gdyż pomaga to znacznie w rozwiązywaniu zadań. Oczywiście - uczenie się na pamięć stałych w chemii czy fizyce jest już przegięciem, ale - tak czy owak - uczenie takie daje znaczącą sprawność w rozwiązywaniu zadań. Z mojego doświadczenia wiem w jakim tempie rozwiązuje się zadania z trygonometrii bez znajomości wartości funkcji sin/cos/tg dla podstawowych kątów 30, 45, 60, 90 stopni. Bez znajomości tych prostych stałych zaczyna się "rzeźbienie". Jak ktoś to zna, to obliczenia trwają jakieś 20 sekund.

Jest jeszcze inny aspekt tego "uczenia się na pamięć" - w wielu kulturach życie na Ziemi zaczęło się 5500 lat wcześniej, Ziemia najprawdopodobniej jest płaska, Nie istnieje coś takiego jak teoria ewolucji nakreślona przez Darwina. Teorie te nie chcą odnosić się do jakichkolwiek badań naukowych bo wymagają tylko i wyłącznie wiary. I tylko wiary. Uczenie się choćby na pamięć ile wynosi sinus 30 stopni wymaga co prawda "męczącego zapamiętania" ale też i odwagi do stwierdzenia, że sinus 30 stopni nie jest równy 27,56.

...trudno mi dyskutować na ( tak niskim ) poziomie.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Pewnie nie jestem godna rozmawiac z Toba na swoim niskim poziokie, no ale zaryzykuje.

Twoj post jest dosc chaotyczny, ale zrozumialam z niego, ze oburza cie brak checi mlodziezy do wkuwania. Pewnie - dla wyksztalconego czlowieka powinno byc oczywistoscia, gdzie lezy Belgia i jaka stolice ma Japonia. Znajomosc najwazniejszych panstw swiata ulatwia orientacje w popularnych kierunkach podrozy czy odnoszeniu ich do wydarzen politycznych na swiecie. Podobnie jak znajomosc wazniejszych przeksztalcen matematycznych pomaga w szybkik obliczaniu zadan. Ale... tak. Najwazniejszych.

Bo tak samo jak w matematyce po co czlowiekowi niebedacemu matematykiem znajokosc wzorow przeksztalcen wektorow w przestrzeni n-wymiarowej, tak samo po co komukolwiek znajomosc stolic panstewek w Afryce? Komus, kto nie jest geografem?

Wiem, ze Ty jestes matekatykiem, fizykiem, astrofizykiem itd., a w dziecinstwie rysowales z pamieci mapy panstw, brawo, ale szary Kowalski po prostu nie ma po co sie tego uczyc. Pamiec mozna cwiczyc na przydatniejsze sposoby, np. uczac sie slowek z angielskiego, faktow ze swojej zawodowej dziedziny, swojego hobby.

No i najwazniejsze - 90% maturzystow (nnie mam na to badan naukowych!) zapomni wiekszosc tych panstw i stolic do konca roku szkolnego. Wiec argumenty o przydatnosci w przyszlosci sa inwalida.

I od razu pisze nawiazujac do drugiego watku: tak, przecietnie wyksztalcony czlowiek powinien wiedziec, jakie jest najwieksze panstwo swiata powierzchniowo. Ale to jeden fakt. A nie dwiescie faktow.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Jeju nauka ma być przyjemnością , jeśli ktoś nie ma no to ochoty to ściąga i tyle-nauka  na siłe nic nie daję jak ktoś się nie chce uczyć ( ale tak w ogóle że nie chce a nie ,że jest tylko leniwy-to niech się nie uczy nie wszyscy muszą być wykształceni ) - mówię tu o etapie gimba-lidzbaza . Gdzie ten poziom jest niski , a przeciętny kowalski przed którym miałbyś szpanować swą wybitną wiedza ma to w d. czy ty to umiesz czy nie bo i tak uważa cię za głąba sorry taka prawda. Wiadomo warto umieć ba wypada umieć rzeczy podstawowe czyli państwa Europy oraz państwa związane geopolitycznie z Europą ( wiedza ta jest przydatna  do nauki np.historii czyli tego gdzie np. Wielka Brytania miała kolonie lub dlaczego w danych regionach świata wciąż od tysiącleci toczą się wojny ) W pewnym względzie zgadzam się z Adax82- nauka na pamięć daję tą przewagę ,że ćwiczysz sobie ten swój mózg inaczej pewne np.obliczenia dokonuję osoba z dobrą wyćwiczoną pamięcią a inaczej osoba która np. tylko gra w strzelanki na kompie i burzy się przeciwko światu, tak samo z maturą na pewno większe szanse na osiągnięcie sukcesu ma osoba systematycznie pracująca która ćwiczy tę pamięć niż osoba co sobie bimba przez 2,5 roku a potem się budzi z ręką w nocniku. Wracając do samych państw - najwięcej się ich nauczy człowiek który podróżuje zwiedza widzi pewne zjawiska na własne oczy , ma kontakt z tą kulturą tymi ludźmi , taka sucha wiedza z atlasu zapamiętana będzie góra na rok może dwa .Taka prawdziwa wiedza wyciągnięta z podróży starcza na całe życie.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ta, srututututu. Macie w licbazie nauczć się, gdzie co leży - nie wiem jak potem chcecie w quizwanie grać na studiach :D

0

Share this post


Link to post
  • 0

dokładnie, ta cała wiedza gdzie co leży przydała mi się dopiero grając w quizwanie na nudnych seminarkach, z resztą jak i większość zbędnej wiedzy z LO... :D

0

Share this post


Link to post
  • 0

Nie wiem ile wynosi sinus 30 stopni :v nie mam zielonego pojęcia. A nie kułam matmy na pamięć i grzecznie robiłam zadanka w szkole... a potem poszłam na studia i najbardziej skomplikowana matematycznie rzecz jaką robię to dzielenie i mnożenie... jak wyliczam sobie dawki leków :D

Ja lubiłam kucie mapy i kucie dat na historii. W pół godziny znałam wszystkie daty na kartkóweczkę podsumowującą całe LO. Tylko potem nie wiedziałam co się wtedy działo, znałam tylko datę.

Państwa świata znam, bo się tym interesuję, myli mi się Tonga z Fiji czy Gabon z Gambią i Gwineą. Ale ogólnie ogarniam, zwłaszcza miejsca, do których chce jechać (czyli praktycznie cały świat ;)).
Wolałam mapy niż uczenie się o przemyśle.
I nie gardzę ludźmi, którzy nie znają stolicy Laosu... ale gardzę tymi którzy nie wiedzą jakie są województwa w Polsce :< pani w rejestracji w szpitalu we Wrocławiu zdziwiła się, że jestem z województwa świętokrzyskiego, nie wiedziała nawet, że takie istnieje.

Nie grałam w quizowanie, ale grałam w gry geograficzne pod tytułem masz kontur mapy i musisz zaznaczyć państwo/miasto, ale samodzielnie wypisać państwa świata na czas. Wiecie, człowiek lubi jak wychodzi, że coś wie :D

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ja bylam na matfizie i wiem, ile to sinus30, ale tez nie na za wiele mi sie to teraz przydaje ;] Wystarczy mi wiedza, ze sinus nie jest wiekszy od 1 i to powinien zapamietac czlowiek z w miare scislym wyksztalceniem xd

Panstw swiata - tych malych oczywiscie - nie znam. Znam duze, znam panstwa Europy i ich stolice. Dlaczego? Bo tam chce podrozowwc. Nie interesuje mnie Gambia.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Dla mnie matematyka zawsze była oderwana od mojej małej rzeczywistości. Umiałam robić zadanka i niby ją rozumiałam, ale nigdy nie lubiłam, bo nie wiedziałam jej sensu w moim życiu.
I tak jak mówię, poza dzielenie to ja raczej nie wykroczę :P

0

Share this post


Link to post
  • 0

Według mnie powinno się uczyć głownie czytania i korzystania z map, a nie zapamiętywania ich zawartości.

 

Jestem tego samego zdania. Umiejętność czytania i korzystania z map każdemu może się przydać. Chociaż mi nie przeszkadzało kucie państw, stolic i różnych obiektów geograficznych. :)

 

Jeśli chodzi o państwa, to większość potrafię wskazać, ale ze stolicami mam już problem (wstyd się przyznać, ale na Bałkanach mi się jeszcze mylą). :P

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ja balkany ogarniam ♡ Chociaz za moich czasow byla jeszcze Serbia i Czarnogora ^^

0

Share this post


Link to post
  • 0

MARRAN

Cytuję Ciebie: Pewnie nie jestem godna rozmawiac z Toba na swoim niskim poziokie, no ale zaryzykuje.

Bardzo źle mnie zrozumiałaś - ale jest to moja wina, gdyż najprawdopodobniej moja wypowiedź była tyleż nonszalancka co niezrozumiała. Znam się na tym lub tamtym, ale ciągle mam ( uzasadnione ) wrażenie, że posiadam mało znaczący ułamek wiedzy.

Cytuję Ciebie: Twoj post jest dosc chaotyczny, ale zrozumialam z niego, ze oburza cie brak checi mlodziezy do wkuwania.

Tak, jak to przeczytałem raz jeszcze, to była to ( moja ) chaotyczna odpowiedź.

Oczywiście, że jestem za uczeniem się na pamięć wielu rzeczy, gdyż każdy z nas wie, że wiedza "upływa" wraz z czasem. Jak w liceum opanujesz nazwy i kształty 100 państw oraz nazwy ich stolic - to ile będziesz z tego pamiętać po 10, 20 czy 30 latach? A jeśli ktoś nigdy nie opanował takiej wiedzy - to jaki jest jej stan po tychże 10, 20 czy 30 latach ?

...Jesteś zbyt młoda, żeby dostrzec ten "upływ" wiedzy, ale ja już wiem coś na ten temat.

Z powodów czysto praktycznych uczenie się na pamięć daje możliwość znacznie szybszego rozwiązywania zadań. Jest też także bardzo przydatnym ćwiczeniem umysłu.

Rozwiązuję zadanie z fizyki z moimi podopiecznymi ( liceum, fizyka rozszerzona ) i potrzeba napisać oraz obliczyć co wynika z reakcji wodoru z tlenem. Moi podopieczni mówią: "ależ proszę pana, czy "normalny" człowiek ma znać taką reakcję?" !!! 

Według mnie ktoś kto zasługuje na maturę MUSI posiadać wiedzę nawet w takim zakresie w jakim nigdy z tego nie skorzysta. A czy sądzisz, że moja wiedza z biologii z liceum KIEDYKOLWIEK przydała się w moim życiu ? NIGDY !

Ale jestem dumny z tego, że jakąś część tej wiedzy ciągle pamiętam. Jestem dumny dlatego, że nie wychodzę na totalnego głąba.

Jestem pewien, że nie posiadam Twojej wiedzy w zakresie np. medycyny. Ale też mam przeświadczenie, że w jakiejś tam dyskusji możemy być partnerami: Ty coś wiesz, a ja tego nie wiem; ja coś wiem, a Ty czegoś nie wiesz. Z mojego doświadczenia z "medykami" wiem, że "medycy" traktują "z góry" swoich pacjentów. Jest to o tyle uzasadnione, że mają do czynienia ( statystycznie rzecz biorąc ) z ludźmi mało wykształconymi, do których można (?) odzywać się bezosobowo: "niech się podniesie" zamiast "proszę pana, proszę się podnieść". A tu leży na łóżku Adax82 ( chirurgia kostna, Wawka, ul, Lindleya ) i Adax82 odpowiada na tak "uprzejmą prośbę": "w języku polskim obowiązuje zasada, że odzywamy się do osób nieznajomych na Pan lub Pani, a nie bezosobowo na "ono" ( jak dla zwierząt czy też niemowląt )". Pani doktor zaniemówiła... No cóż, pani doktor, która studiowała 8 lat medycynę nie mogła wiedzieć, że Adax82 ma za sobą dyplomy dwóch najbardziej renomowanych uczelni w Polsce... To tak w kwestii dlaczego jestem "lofty men".

Wracając jednak osobiście do Ciebie: czytałem Twoje posty i lubię Cię, lubię Cię bardzo i uważam, że mówisz moim językiem. A że mamy takie czy inne wzajemne uwagi do siebie - to jest to na poziomie osób doskonale rozumiejących się i czasem polemizujących. Dlatego lubię Cię bardzo !

0

Share this post


Link to post
  • 0

Do zadnego pacjenta nie powinno sie mowic w trzeciej osobie, bo to niegrzeczne. Niezaleznie od wyksztalcenia. Takie zachowania pokutuja u personelu medycznego czasem, no ale co zrobic. Mozna najwyzej opieprzyc ^^

Ja tez uwazam, ze czlowiek po maturze wiexze powinien miec ogolna. A juz tym bardziej po studiach. Ale z drugiej strony w milionie szczegolow do wykucia gubi sie istote rzeczy.

Dajmy na przyklad tytulowa mape. Jak licealiscie kaze sie nauczyc panstw osciennych, najwiekszych na swiecie i tych waznych dla Polaka w kontekscie historycznym i powtorzy sie pare razy w roznych kontekstach (pprzepraszam za powtorzenie), to jest szansa, ze pokojarzy i zapamieta. Jak bedzie musial nauczyc sie dwustu nazw niemowiacych mu nic szczegolnego, to zapomni 85% i tych niewaznych, i waznych.

Kucie jest ok, trzeba sie uczyc pamieciowo, ale w innej formie. Z sensem. Rzeczy przydatnych, praktycznych, ktore da sie w jakis sposob powiazac. Czlowiek zapomina wykladniczo, ale jesli wytworzy sobie wiele polaczen neuronalnych z danym zapamietanym faktem, to sobie przypomni. Jesli to bedzie nic jie znaczacy fakt - przepadnie.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Dla mnie matematyka zawsze była oderwana od mojej małej rzeczywistości. Umiałam robić zadanka i niby ją rozumiałam, ale nigdy nie lubiłam, bo nie wiedziałam jej sensu w moim życiu.

I tak jak mówię, poza dzielenie to ja raczej nie wykroczę :P

 

Ja matematykę polubiłem na studiach. Bo gdy się jej uczy od podstawowych twierdzeń to okazują się, że kolejne kawałki mają sens. A nie na zasadzie "tak się to robi, bo tak pani powiedziała", jak to jest w liceach.

 

Tak samo z resztą polubiłem (do pewnego stopnia ;-)) fizykę na studiach, gdy okazało się, że wiedza licealna jest zawieszona w próżni i nadaje się głównie do kosza, bo wzory są tak uproszczone, że opisują stan nie istniejący w rzeczywistości.

 

 

Ja balkany ogarniam ♡ Chociaz za moich czasow byla jeszcze Serbia i Czarnogora ^^

 

No, a teraz jest Seria i Czarnogóra :D Czyli nic się nie zmieniło :D

Tak piszę, bo na chwilę się zawiesiłem czytając ;-)

0

Share this post


Link to post
  • 0

Pawelsl, wtedy do bylo jedno panstwo "Serbia i Czarnogora", teraz sa osobno ;]

0

Share this post


Link to post
  • 0

Pawelsl, wtedy do bylo jedno panstwo "Serbia i Czarnogora", teraz sa osobno ;]

 

Tak, tak, ja po prostu chwilę potrzebowałem, żeby ogarnąć sens wypowiedzi.

Nawet tę "Serbię i Czarnogórę" pamiętam (właściwie w którymś momencie parę lat temu byłem zdziwiony, że Czarnogóra to już osobne państwo). Ba, nawet gdzieś tam we wczesnych latach mojej edukacji (wtedy gdy geografia była jeszcze w 4 klasie podstawówki ;-)) pamiętam jeszcze używanie nazwy Jugosławia, bo jej rozpad o ile sobie przypominam nie był tak "zerojedynkowy" datowo jak to dziś wynika z podstawowych faktów encyklopedycznych.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ja jugoslawie pamietam z wiadomosci, ktore jako dziecko ogladalam z dziadkami po wieczorynce xD

0

Share this post


Link to post
  • 0

No za mojego świadomego życia Jugosławii już formalnie nie było (jeśli przyjąć, że rozpad to początek lat 90.), ale mam wrażenie, że ta nazwa była jeszcze używana przez jakiś czas później zanim ostatecznie się zaczęło mówić o Serbii i Czarnogórze. Natomiast ta Czarnogóra w ofertach biur podróży parę lat temu mnie poważnie zaskoczyła ;-).

 

Natomiast naszła mnie taka refleksja jak się świat zmienia. Kiedyś Serbia to był kraj na końcu świata. Pamiętam, że kiedyś się obudziłem, a tu newsy o bombardowaniu Belgradu przez NATO w 1999 roku. Wydawało mi się, że to jest daleko. Dzisiaj jest tam (ode mnie) 8 godzin jazdy samochodem.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Widzisz ja fizykę kochałam. Nasz fizyk wyprowadzal nam wzory na dwie tablice zawsze się tym emocjonujac ^^ a zadania były jakieś takie życiowe. To był mój ulubiony przedmiot licealny.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Patrząc na wypowiedzi moich przedmówców to spróbuję wyciągnąć z tego szerszy wniosek. Sprowadza się on do ( naszego polskiego ) stwierdzenia, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zbadajmy to na kilku przykładach wskazujących prawdziwość mojego wniosku:

1. Jaki kraj jest największy na świecie? Tak nieprecyzyjne pytanie dostanie kilka odpowiedzi:

a1. Pod względem obszaru: - Rosja

a2. Pod względem PKB: - Chińska Republika Ludowa

a3. Pod względem ilości ludności: - Chińska Republika Ludowa

a4. Pod względem produkcji broni: - USA

a5. Pod względem największego zlewiska rzeki: - Brazylia

a6. Pod względem średniej wysokości nad poziomem morza - Nepal

a7. Pod względem najwyższego produktu Brutto na jednego mieszkańca: - Zjednoczone Emiraty

a8. Pod względem posiadanych rezerw złota: - USA

a9. Pod względem ilości czynnych wulkanów: - Rosja

a10. Pod względem obszaru lasów przypadających na 1 mieszkańca: - Kanada

a11. Pod względem najmniejszej gęstości zaludnienia: - Mongolia

a12. Pod względem najniższej kwoty "wolnej od podatku": - Luxemburg

itd., itp.,

 

Sami widzicie, że odpowiedź musi odnosić się do konkretnego zapytania.

Tzw. "kucie na pamięć" jest w większości przypadków niepotrzebne dla dalszej kariery, ale na poziomie liceum umożliwia po prostu znacznie szybsze dawanie odpowiedzi. Powinniście wiedzieć, że zdawanie matury jest rodzajem testu "na czas". Jak ktoś nie pamięta iluś tam wzorów i iluś tam stałych to po prosty szuka tego w załączonych materiałach - zresztą mając trudność we właściwej ocenie tego czego szuka , podczas gdy osoba, która "wykuła" to na pamięć nie traci niepotrzebnie cennego czasu.

0

Share this post


Link to post
  • 0

No to w końcu kucie ma sens  czy przydaje się  tylko na głupi egzamin? ;]

Poza tym nawet tu się nie zgodze całkiem. Jak ktoś dobrze rozumie temat i wie czego szukać to myślę, że z mniejszym prawdopodobieństwem popełni błąd niż ktoś kto tylko wykuł. Czasem ludzie są bardzo obkuci i zbyt pewni siebie, np. nie chce im się czytać informacji wstępnej, bo wszystko wiedzą, co prowadzi do błędów.

Początek twojego postu- nie bardzo rozumiem... wychodzisz od przysłowia do tego, że nieprecyzyjne pytanie można różnie rozumieć, nie widzę związku.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Trzyszcz

Może i nie widzisz związku, ale tak dla przykładu podałem wiele możliwych i prawdziwych wypowiedzi na zadane, proste pytanie. Pokazują one, że udzielenie odpowiedzi na tak proste pytanie jest automatyczne dla osób "wkuwających" podczas gdy dla osób "nie wkuwających" udzielenie odpowiedzi jest dość trudne i wiąże się ze skanowaniem odnośnych tematów w kwestii otrzymania prawidłowej odpowiedzi,

Jak rozumiem nie widzisz związku z tematem postu i z moimi odpowiedziami na ( przykładowe, proste ) pytanie. Cóż, wiele razy już pisałem: rozumienie nie zależy od woli człowieka, ale od pracy jaką wykona żeby zrozumieć - nie są to moje słowa, a innego filozofa. ...Ma to znaczenie kto powiedział, czy CO powiedział ?

Tak sobie myślę, że masz jakąś awersję do "kujonów". Zupełnie niepotrzebnie: "kujony" dadzą sobie radę w zakresie "kucia". "Niekujony" dadzą sobie radę o ile dostatecznie szybko odczytają i zastosują wzory, które "kujony" od dawna znają na pamięć. Wyniki matur raczej nie potwierdzają Twojego punktu widzenia...

...ale tak poza konkursem, jakie dałbyś odpowiedzi na moje pytania i w jakim czasie? Do "pobicia" jest czas 24 sekund....

0

Share this post


Link to post
  • 0

Może i nie widzisz związku, ale tak dla przykładu podałem wiele możliwych i prawdziwych wypowiedzi na zadane, proste pytanie. Pokazują one, że udzielenie odpowiedzi na tak proste pytanie jest automatyczne dla osób "wkuwających" podczas gdy dla osób "nie wkuwających" udzielenie odpowiedzi jest dość trudne i wiąże się ze skanowaniem odnośnych tematów w kwestii otrzymania prawidłowej odpowiedzi

Nie jest automatyczne bo nadal nie wiedzą, czego oczekuje pytający. Po prostu mają wykute takie rzeczy jak to, który kraj produkuje najwięcej broni. Strasznie na siłę bronisz tego kucia i piszesz jakoś zawile. 

 

A powiedz mi skąd wiesz, że matury potwierdzają twój punkt widzenia? Czytając posty na grupie maturalnej widzę, że kujony nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem i zastosować prostej definicji. To, który kraj ma największą kwotę wolną od podatku i milion innych statystyk mogę w kilka sekund znaleźć w internecie, wolę jak ludzie będą potrafili to znaleźć i zastosować, a z tym często jest problem. I chyba nie twierdzisz, że to pytanie ma cokolwiek wspólnego z maturą?

0

Share this post


Link to post
  • 0

Trzyszcz, LITH raczej nie rozumiecie mojego wywodu. Ja nie bronię bezmyślnego "kucia" bo z tego nic dobrego nie wyniknie. Ja bronię "kucia" przez osoby posiadające już określoną wiedzę. Trudno mi polemizować ze zdaniem: "wszystko jest dostępne w necie". A jakby net zniknął w ciągu kilku sekund? To wasze umiejętności korzystania z netu sprowadziłyby się do zera. DO ZERA!.  Ale raczej nie zrozumiecie tak antycypowanej sytuacji... I w świecie bez netu bylibyście... no czymże? ...Chyba sami dajecie sobie odpowiedź. Sarkastycznie ujmę: najznamienitsze i najwspanialsze  osobniki które... nie mają pojęcia o podstawowych danych dotyczących planety Ziemia tylko dlatego, że było to "kucie" - są skazane na wymarcie.

Zresztą bardzo łatwo mogę zaproponować bardzo nieskomplikowane zadanie: należy wykonać ogniwo oraz źródło światła posiadając to, co było dostępne 2000 lat temu. ...No to czekam na Wasze odpowiedzi.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz