• 0
DwuTom

"List młodej, sfrustrowanej lekarki. [...]" artykuł z natemat.pl

Question

http://natemat.pl/154143,list-mlodej-sfrustrowanej-lekarki-bylo-po-10-11-tys-zl-ale-w-pieciu-miejscach-pracy-35-h-z-rzedu-nie-widzialam-meza-tak-sie-nie-

 

Czy zgadzacie się z listem/wypowiedzią młodej pani lekarz?

Co do realiów pracy lekarza, to się nie wypowiem, ale wydaje mi się, że faktycznie lekarze kokosów za samo siedzenie 8h w gabinecie nie zarabiają.

Zdziwił mnie troszkę fakt, że ta Pani pisze, że pracuje po 35h i ledwo co kontaktuje, ale musi, aby zarabiać pieniądze. Myślę, że jest to nie odpowiedzialne a wręcz niebezpieczne dla niej i pacjentów. 

 

Zapraszam do dyskusji.

0

Share this post


Link to post

26 answers to this question

  • 0

Było na czacie, teraz tutaj.  Artykuł mocno przerysowany, a jak lekarce tak nie pasuje to że zarabia tyle co na recepcji na siłce kiedyś to niech na nią wraca i nie narzeka że męża nie widuje, nikt nie trzyma. Raczej pisał to typowy studencik co to mu wmówiono kiedyś, że lekarz to łatwa kasa i kokosów w bród. A tu się okazuje że trzeba zasuwać i płacz straszny że nie jest pięknie jak w żurnalu. 

0

Share this post


Link to post
  • 0

No jest nieodpowiedzialne, ale się dzieje. Lekarze nierzadko lecą z dyżuru do następnej roboty. Czy jest aż tak źle? Pewnie nie, lekarze, których znam nie są przemęczonymi frustratami w większości, ale dobrze też nie jest.

0

Share this post


Link to post
  • 0

"Zwyczajnie będę wtedy już niemiła i prawdopodobnie nie będę cię słuchać."
"Jak będziesz miał pecha, to trafisz na dzień po dyżurze: 7,5 godzin pracy, 16,5 godzin dyżuru, 7,5 godzin pracy i jeszcze 4 godzinki w przychodni. Razem 35,5 godziny pracy na 4
8 godzin. Na koniec mogę mylić już ketotifen z ketonalem, ale kogo to obchodzi. Ciebie na pewno nie, bo czekasz na tą wizytę od 3 miesięcy, a pod przychodnią widzisz tylko moje nowe auto. "

No jasne, że po 3 miesiącach czekania będzie mnie obchodzić dostanie odpowiedniego leku, a nie zamartwianie się, czy się nie przepracowuje w pogoni za kasą na kolejne auto. Może pensja za rezydenturę to nie są kokosy, ale ten artykuł dał mi raka, powinienem jej wysłać rachunek za chemioterapię.

Streszczenie artykułu dal leniwych: młoda lekarka jest sfrustrowana, że zaraz darmowych studiach , żeby zarobić 11 000 musi bardzo dużo pracować .

1

Share this post


Link to post
  • 0

Cóż, co dla jednych jest sufitem, dla innych jest podłogą ;D 

1

Share this post


Link to post
  • 0

Nie rozumiem też jednego. Ciągle się narzeka, że młodzi zaraz po studiach i ogólnie coraz to młodsze pokolenia są coraz bardziej roszczeniowe. Zaraz skończyli studia a wielu z nich chciałoby zarabiać nie wiadomo ile bo przecież mają papier, magistry itd. Doświadczenia na początku zdobywać nie chcą, od razu pensyjka nie wiadomo jaka. Czemu więc lekarze mieliby być wyjątkami w tej kwestii, tym bardziej że możliwości zarobienia mają większe (płatne dyżury itd)?  Dodatkowe zera na koncie za wybranie zawodu z powołaniem? xd "Bo ja ludzi leczę, medykamenty przepisuję, odpowiedzialność wielka,  nie to co ten Zdzichu budowlaniec czy inny kierowca autobusu, jestem najbardziej odpowiedzialną jednostką we wszechświecie!!11"

0

Share this post


Link to post
  • 0

A mi się wydaje, że ta pani lekarka poszła na medycynę tylko dla kasy i ma pretensje że nie zarabia kokosów. Smutne 

0

Share this post


Link to post
  • 0

Wiecie co, ja przeczytałam ten artykuł i też dał mi raka. To taki trochę rak-instant do rozmieszania z komentarzami w internecie w celu osiągnięcia gorącej gównoburzy internetowej, bo nie widzę innego powodu do pisania takiego listu. Ale kobieta ma trochę racji, nabili nam głowy, że lekarz zarabia nie-wiadomo-ile i jak po studiach się nie zarabia nie-wiadomo-ile to żal i smutek ogarnia człowieka, bo przecież tyle się starał na studiach i tyle poświęcenia włożył, by potem mieć. Bo nie ukrywajmy, też po to się idzie na medycynę, powołaniem chleba nie kupię, ani dzieci nie nakarmię. Odpowiedzialność jest wielka, kasa też powinna być wielka. I nie na x etatach, tylko na jednym. I to tyle. Tak jak Buka napisała, dla jednych sufit, dla innych podłoga.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ale z wagą odpowiedzialności to też trochę przeginają, rozmawiałem wczoraj ze studentką, która strasznie to podkreślała, widać było że wyżej sra niż dupę ma :D Owszem jest wielka, ale to nie jest jedyny zawód z dużą odpowiedzialnością i w który trzeba było dużo chociażby czasu, ucząc się do niego, poświęcić, w którym nie zarabia się kokosów, takie są uwarunkowania w Polsce, niektórzy mają chyba zbyt przerośnięte ego...

1

Share this post


Link to post
  • 0

Ja nie rozumiem tego nieustannego odwoływania się do tego, że nie wykarmi się dzieci, że nie kupi się chleba, że nie będzie się godnie żyło. Nakarmicie dzieci, kupicie chleb, będziecie godnie żyć. Chyba że godność zaczyna się na kolejnej polówce od Tommy'ego Hilfigera czy na nowym samochodzie co roku.

 

 

Prawda jest taka, że jeśli ktoś poszedł na medycynę z myślą, że chwyci przysłowiowego pana boga za nogi od razu po studiach, pomylił kierunki. Może warto byłoby się cieszyć tym, że w ogóle ma pracę; że w dużej mierze to, jak potoczy się jego kariera, zależy od niego. To przywilej, który posiadają absolwenci niewielu kierunków. A to, że włożył dużo poświęcenia, czasu, energii w naukę? Przecież to przyniesie owoce- nie za rok, nie za dwa, może też nie za 5, ale przyniesie.

 

 

+edit: Wielka odpowiedzialność? Jedni taką mają, inni nie. Znam lekarzy obarczonych naprawdę olbrzymią odpowiedzialnością i nie biegają z etatu na etat.

2

Share this post


Link to post
  • 0

Lekarze na początku zarabiają mało, to fakt i uczą się narzekać. Potem jest coraz więcej, ale dalej narzekanie. A przecież, jak to napisał Trzyszcz, bez przesady, zaraz po studiach kokosy mają być? Nigdzie raczej tak fajnie nie ma, chyba że w firmie taty.

1

Share this post


Link to post
  • 0

Są dane, które mówią, że lekarz po specjalizacji zarabia w ramach wynagrodzenia zasadniczego lekko ponad średnią krajową (waha się to w zależności od województwa).

 

No jest to jednak ponad średnią krajową. To wyrażenie jednak coś znaczy. To już w portfelu trochę miejsca zajmuje.

I mowa o wynagrodzeniu dla przeciętnego lekarza po specjalizacji za jeden pełen etat bez nadgodzin.

 

Jak ktoś jest wybitny albo się narobi więcej to wyciągnie też więcej.

Mało jest zawodów, w których w zasadzie każdy specjalista wykręca płacę ponad średnią i jeszcze ma gwarancję pracy.

 

Nie rozumiem narzekań.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Są dane, które mówią, że lekarz po specjalizacji zarabia w ramach wynagrodzenia zasadniczego lekko ponad średnią krajową (waha się to w zależności od województwa).

Skad te dane? Mnostwo, naprawde mnostwo jest lekarzy, ktorzy po specjalizacji zasadnicza maja nizsza niz na niej (na tym samym oddziale i w ogole).

 

EDIT:

OK, juz sie domyslam o czym mowisz. Zrozumialem to co napisales jako 'bezposrednio po specjalizacji'. A ty mowisz o 'lekarz specjalista', usredniajac wszyskich niezaleznie od stazu pracy etc.

0

Share this post


Link to post
  • 0

http://www.mp.pl/kurier/114214

i nieco starsze: http://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5474/5/3/4/pw_strukt_wynagrodzen_wg_zawodow_x_2012.pdf

W tym drugim wynagrodzenie jest liczone z nadgodzinami, ale pokrywa się z kolumną "łączne" z pierwszego linku, więc i zasadnicze zakładam porównywalne.

 

Fakt, że jak teraz odszukałem to średnia dla całej polski wyszła 3648 zł, czyli poniżej średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok 2014 (3783 zł). Czyli moje określenie "ponad" było jednak minimalnie nieuprawnione.

 

Wiesz, jesteś praktykiem. Kłócić się nie będę. Ale sądzę, że wiesz jak to jest ze średnimi... Jeśli jednak mówimy na poziomie ogólnym to na jakichś danych pracować trzeba.

 

PS. Doczytałem dopisek. Tak, uśredniając.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ogólnie studenci medycyny mają głowy nabite robieniem hajsu i noszeniem odpowiedzialności na plecach, jak po studiach nam wyrastają na ramionach słuchawki i pieniążki się nie zgadzają to się rodzi frustracja. Potem hajs się zaczyna zgadzać, ale frustracja jest tak duża, że się nie da załatać dwoma cyferkami przed trzema zerami co miesiąc i tak powstaje mit wiecznie nienasyconego lekarza-dorobkiewicza w nowym samochodzie i polówce od Tommiego H. (serio? lepiej F4 sobie kupić jak już ma być lans. A w ogóle jak ma być lans to najlepiej sobie kupić zegarek marki Hublot i machać przed nosem kolegom. Stanowczo.) Także, jacy my źli studenci, ojojojoj.

 

A tak serio to w kraju prywiślańskim wszyscy są wynagradzani niewystarczająco w stosunku do pracy, którą wykonują, zatem czemu akurat pan/i dohtor ma robić kokosy... 

 

Rak instant. 

2

Share this post


Link to post
  • 0

Lekarze nierzadko lecą z dyżuru do następnej roboty. Czy jest aż tak źle? Pewnie nie, lekarze, których znam nie są przemęczonymi frustratami w większości, ale dobrze też nie jest.

 

System nie zmienił się od jakichś hmm 20 lat? Kiedyś też tak było, że pensja podstawowa to były jakieś grosze (z opowieści starszych kolegów wiem, że były to kwoty rzędu 700-800zł) i dorabiało się na dyżurach. Dzisiaj z obsadzeniem dyżurów jest problem, bo nie ma kto pracować, więc stawki wzrosły - prawo rynku. System rodzi patologię, bo umożliwia praktycznie nieograniczone dorabianie :> Jedni potrafią w tym zachować umiar, inni nie. To kwestia tego ile kto kasy potrzebuje na godne życie i jak ten termin "godnego życia" rozumie ;] Ja wiem, że opinia publiczna myśli, że każdy lekarz mieszka w willi i jeździ nowym wypasionym samochodem - rzeczywistość często skrzeczy i ludzie wypierają to, że wielu doktorów ma mieszkanie na kredyt, samochód także.

 

Odpowiedzialność jest spora, bo o błąd łatwo, zwłaszcza w naszych warunkach, gdzie często procedury są tylko na papierze, a personel pędzi z jednej roboty do drugiej. W dodatku obciążenie pracą bywa spore, bo przy 15-20 pacjentach (to w miejscu, gdzie pracuję częsty standard) o pomylenie pacjentów łatwo, ale prokuratora oczywiście takie rzeczy nie interesują, rodziny takoż.

 

Co do zarobków opublikowanych przez Praktyczną, to pamiętam jak sie ukazało i wszyscy się u nas zastanawiali, gdzie się tak dobrze zarabia. Zarobki 7000 zł dla specjalisty z dyżurami to u nas utopia, bo za dyżury nie dostaje się milionów monet, a chętnych na nie za wielu też nie ma (dyżurują specjaliści, rezydenci jeżdzą do szpitala 100km dalej, żeby dorobić), bo żaden to cymes mieć 100-150 pacjentów pod opieką. Z drugiej strony podlaskie ma swoją specyfikę taką, że średnie zarodki specjalisty (z jednego etatu) są niewiele wyższe lub nawet niższe od pensji rezydenta.

0

Share this post


Link to post
  • 0

W sumie to nie bardzo wiem co ona chce osiągnąć. Jeśli pomarudzić tak po prostu to może fejsbuka jej zablokowali i trzeba jakoś pomóc? Pacjentów w ten sposób na pewno do siebie nie przekona. Systemu od biadolenia też nie uzdrowi. Robi burzę i tyle.

0

Share this post


Link to post
  • 0

I po raz kolejny podsumowała, że kasa jest najważniejsza. Miła i cierpliwa dla pacjentów będzie w prywatnej przychodni, a jak za kasę NFZ to się gońcie bo ja tu ciężko pracuje, zasuwać muszę na nowe auto i godne życie, bo co to za godność jak nowego ajfona nie masz?? Dobrze w sumie że artykuł jest anonimowy,bo gdyby pacjenci się dowiedzieli co to za babsko z takim podejściem do roboty to i u prywaciarza pacjentów nie będzie miała xd

1

Share this post


Link to post
  • 0

 Dobrze w sumie że artykuł jest anonimowy

Nie jest anonimowy, Zofia Dąbrowska na górze po lewej stronie :D

0

Share this post


Link to post
  • 0

Prosiłbym o nie mylenie twierdzeń. NaTemat jest wzorowany na Huffington Post, czyli portalu blogerów. To nie dziennikarstwo, a blogosfera tylko bardziej uprzywilejowana i z większym rozmachem. Serio, na te teksty trzeba patrzeć przez palce, bo czasem aż żal bierze jak Ci ludzie piszą (nie wspominając o treści).

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz