• Ogłoszenia

    • rafcio

      Nowa Wersja Forum   28.07.2016

      Widzisz problemy skontaktuj się z Nami: redakcja@biomist.pl

Melatonina

vel Drunk
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    2

Melatonina last won the day on 18 Wrzesień 2015

Melatonina had the most liked content!

Reputacja

11 Licznik lajków.

O Melatonina

  • Tytuł

  • Urodziny 02.09.1995

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Tołstoj, The Beatles, rysunek, krew i narkotyki
  • Płeć
    Kobieta

Lokalizacja

  • Lokalizacja
    Shire/Lublin
  1. U nas za takie duże otworki jak w Crocsach wyrzucali z zajęć.
  2. Oratoryjna, Sapiehy, Walecznych, Lwowska - na Kalinie też jest spoko
  3. Nie ma obowiązkowego wfu
  4. pap.io Na anatomii 15, na histo chyba 25, na angielskim i biochemii 20 :3 jaga Musisz najpierw ząłożyć konto na www.opac.umlub.pl a później w bibliotece potwierdzić tożsamość dokumentem.
  5. W Anatomicum jest barek, gdzie są zajebiste naleśniki i grillowane kanapki z tuńczykiem Blisko Subway i jakieś pizzerie. Ale polecam te kanapki, serio
  6. Nie ma podziału na różne stopnie zaawansowania. dzielą jak leci po kolei. Nie przejmuj się tym jeszcze
  7. Na ul. Lubartowskiej jest pełno sklepów medycznych Ale w sumie ja kupowałam w takim małym sklepiku u siebie i ceny były o jakieś 20/30zł niższe niż w tych w Lublinie. W większości medycznych znajdziesz
  8. Eh, kiedyś był temat o urodzie dziewczyn z leku. Znalazłbyś tam wiele cennych rad co do wyboru uczelni
  9. Potwierdzam Warto sprawdzić sobie wcześniej terminy opłat rekrutacyjnych, bo w tamtym roku kilka osób się zdziwiło, ze jeszcze przed wynikami matur należało przelać ruble.
  10. W odpowiedzi na Wasze pytania wysyłane na priv Jak wyglądają zajęcia na pierwszym roku lekarskiego? 1.Anatomia Wszyscy wyglądami jak idioci w białych fartuchach i furażerkach albo chustkach (wersja hard), siedzimy sobie w salach prosektoryjnych. Zajecia zazwyczaj zaczynają się kartkówką ale to zależy od asystenta ja miałam w drodze wyjątku zajęcia z trzema różnymi asystentami; pierwszy pytał raz na preparat, ale ujebywał wszystkich xD [postrach uczelni, dr K], drugi pytał co zajęcia, ale w końcu litował się i każdemu dawał punkty; trzeci jest jeszcze nieopierzony, jesteśmy jego pierwszą grupą więc nas trochę ciśnie - mamy i kartkówki i pytanie co zajęcia. Potem zazwyczaj preparujemy zwłoki (nie, nikt nie mdleje i raczej od tego nie ucieka, bo w sumie potem mamy praktyczny i jak ktoś się będzie babrał, to większa szansa, ze coś zapamięta). Chociaż mi się zrobiło słabo jak mnie przenieśli z grupy super pediatry do, jak już wspominałam, anatomicznego hardkora - terror 100 pro. Ale dali mi cukierasy i kazali jeść w prosektorium, w sumie dziwna sytuacja O.o Także, to nie jest jakaś straszna sprawa, jedyne co może drażnić to szczypanie oparów formaliny w oczy poniedziałkowymi popołudniami, jak zwłoki wracają po weekendowym spa z basenów wypełnionych formaliną. Co dwa/trzy tygodnie w poniedziałek o 7 (niehumanitarna pora, bo trzeba być w budynku już o 6:30) jest kolokwium na auli Collegium Maius. Jest 25 pytań testowych, jednokrotnego wyboru. Ale i tak nam robią na złość i są odpowiedzi: odpowiedź a i b jest prawdziwa, odpowiedź a, b, c są prawdziwe itd. W poprzedzający owy poniedziałek piątek jest praktyczny. Mamy do rozpoznania 10 struktur, 6 na zwłokach, 2 na RTG/TK i 2 na tablicach muzealnych, można zdobyć 10 punktów, odpowiadamy po angielsku i po polsku. Czyli na każdy preparat można dostać 40 pktów, 25 z koła, 10 z praktycznego i 5 od asystenta (za te pytania/kartkówki), żeby nie musieć nadrabiać trzeba zdobyć 24 pkty, jak się nie uda w jednym semetrze zdobyć w sumie 24 z każdego, to pisze się rozbójnika ( w tym roku nie zdało go 6/46 osób, ale wzięli warunek). nie ma tak strasznie jak każdy opowiada Anatomia to taki straszak dla biednych studentów, ale spokojnie da się to ogarnąć :> 2. Histologia Najnudniejszy przedmiot świata. W pierwszym semestrze trwał 4 godziny, w drugim 2. Na zajęciach oglądamy szkiełka pod mikroskopem i mozolnie próbujemy oddać widoki w zeszytach różowymi i fioletowymi kredkami, jak łatwo się domyśleć zazwyczaj mi nie wychodzi Zaczyna się kartkówką, trzy pytania testowe i trzy otwarte, jak nie odpowiesz na jedno otwarte to zerują wejściówkę. Ale rzadko to się zdarza, bo raczej można liczyć na kooperację z sąsiadami Tak ze trzy razy na semestr są kolokwia, na zajęciach, 20 pytań abc i 10 otwartych, ale tutaj już nie zerują za lukę w odpowiedziach, ale zerują jak zdobędziesz mniej niż 15 pktów. Wystarczy 18 pktów żeby zaliczyć. Jest też praktyczny, ale to raczej formalność, 5 szkiełek do rozpoznania (ang i pl). 3 Biofizyka Jeden semestr, polecam wujaszka Okulskiego, złoty człowiek. Trwa 2 godziny i 15 minut, Wejściówka łatwa do zaliczenia, chyba, że trafisz na mgr C ( każdy go dobrze wspomina, chyba że przez niego nie zaliczy ) albo masz oscyloskop XD Do tej pory nie wiem co to jest generator podstawy czasu ale to coś chyba do zaginania czasoprzestrzeni. Robiliśmy jakieś śmieszne rzeczy jak EKG na sobie albo USG metalowego pudełka XD Zaliczenie to test chyba 60 zadań testowych, raczej każdy zaliczał bez problemu :> 4. Chemia Świetne zajęcia, cały czas robiliśmy doświadczenia, jak nikt nie patrzył to zrobiłam wodę królewską i wiem, że nie powinno się wąchać chloroformu XD Na początku jest test 20 pytaniowy. Ogólnie to warto zaliczyć każdą kartkówkę i mieć średnią powyżej 4 bo to zwalnia z egzaminu. 5. Komunikowanie w medycynie Powinno się nazywać komunikowanie w mediach, cały czas rozmawialiśmy o artykułach w lokalnych gazetach, pisaliśmy recenzje, wiersze, eseje, czytaliśmy piosenki. Dwie godziny mordęgi dla introwertyków. Na zaliczenie przygotowywaliśmy prezentację o jakimś medycznym temacie, tu była reguła - im bardziej kontrowersyjny temat, tym wyższa ocena. 6. Angielski to nic specjalnego, szkoda tylko, ze można mieć najwyżej dwie nieobecności 7. Biochemię dopiero zaczęłam, przypomina mi chemię, też coś tam pipetujemy i miareczkujemy (polecam miareczkowanie typu jolo). Są wejściówki, a kolokwia chyba co 5 tygodni. Uzupełnię post jak skończę. 8. Historia medycyny Cztery seminaria w drugim semestrze z nadpobudliwą ale przeuroczą asystentką. Opowiadanie o kościach kangura w penisach i takie tam sprawy. Na zaliczenie był referat i test, wybrańcy losu byli zwolnieni z części pisemnej. Dostałam bardzo przyjemny temat: "Cholera, malaria, dżuma i syfilis aka niemoc kurewników". 9.BHP dwa wykłady przed którymi się integrowałam z grupą, bo na trzeźwo ciężko byłoby je znieść :> Zaloczane na podstawie obecności. Więc na pytanie "Czy jest ciężko" odpowiadam, to zależy tylko od Ciebie. Czy przysiądziesz i się nauczysz w dwie godziny czy będziesz nad tym płakał przez cały dzień. Jak dobrze się zorganizujesz, to jest czas na wszystko Ja mam np wolne wtorki i czwartki :>
  11. Wiesz, z Graya jest klinika, teoretycznie jest obowiązkowy, ale na zajęciach np taki Profesor Frans B. jak wspomina o nim to mówi ta głupia książka xD Chłonka, naczynia, narządy wewnętrzne zawsze są z Bochenka, w sumie to w Grayu dobre są tylko obrazki . No i kończyny są zrobione całkiem nieźle. Ale tam jest strasznie wszystko porozpieprzane po całej ksiażce. Ja na Twoim miejscu zainwestowałabym w Bochenka, bo nie wiadomo na jakiego asystenta trafisz, a oni rozdają te 5 punktów, które mogą uratować komuś dupę. A tak na marginesie, to zacznijcie kupować ksiązki dopiero w październiku, po pierwszych zajęciach, bo u nas np zmienili Sawickiego na Zabla, a Prof Frans mówił cos, ze chytba zmienią znowu książki z Graya na coś innego (moore mi sie obił o uszy). Ale kto ich tam, wie.
  12. Albo uczą nas jak pisać dobre recenzje, świetne zajęcia!
  13. Buka brazzers : D Melato i jej kujońskie okularki
  14. Cześć Ola!
  15. Trzyszcz, musisz od razu zacząc się cenić, brać za godzinę dwie stówki, to maturzysty pomyślą, że rzeczywiście są tyle warte. Potwierdzone info: w moim lanserskim liceum niektórzy szukali korków na zasadzie im drożej tym lepiej xD