Antymateria

Mózg - materiał zapasowy

5 posts in this topic

Dlaczego mózg nie wytwarza i nie magazynuje glikogenu? Dla tego narządu byłoby to korzystne, ponieważ potrzebuje glukozy przez cały czas. A jednak ewolucyjnie nie wykształciła się taka umiejętność, więc musiał istnieć jakiś powód. Jaki?

0

Share this post


Link to post

Ależ oczywiście, że mózg magazynuje glikogen. Nie neurony, tylko astrocyty.

 

Taka mała uwaga. Ewolucja nie jest celowa, tzn. nie zakłada sobie stworzenia najlepszego i najlepiej przystosowanego organizmu. To organizmy, które okazały się być przystosowane, przeżyły. Dlatego nie każda cecha z założenia powinna być doskonała.

1

Share this post


Link to post

Więc chroby polegające na zanikaniu komórek nerwowych prowadzą pośrednio do spadku "zapasów" energetycznych w mózgu?

0

Share this post


Link to post

Astrocyty to nie komórki nerwowe.

 

Nie wiem jaki jest obraz mikroskopowy chorób degeneracyjnych OUN. Generalnie to nie jest tak, że astrocyt obsługujący neuron nazwijmy go "A" w lewym zakręcie czołowym górnym obsłuży neuron "B" w prawym płacie potylicznym. To jest taki materiał zapasowy na tu i teraz.

0

Share this post


Link to post

Nie wiem jaki jest obraz mikroskopowy chorób degeneracyjnych OUN.

 

Różny ;)

Generalnie reakcją na zanik neuronów jest glioza (przerost i rozrost astrocytów), chociaż mówi się też, że glioza może być pierwotna, a zanik neuronów to jej skutek.

1

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz



  • Podobna zawartość

    • Przez Antymateria
      Nie wiedziałam, gdzie umieścić ten temat i nie wiem, czy ktokolwiek zrozumie, o czym piszę. Ale zaryzykuję.
       
      Jakiś czas temu pisałam w internecie z kilkoma osobami, które opowiedziały mi o swoich dziwnych doświadczeniach marzeń sennych z dzieciństwa. Ze zdziwieniem przypomniałam sobie, że u mnie też takie doświadczenia występowały. Z tego szybko wywnioskowałam, że jeżeli nie jestem z czymś takim odosobniona, to znajdzie się na pewno więcej osób, które coś takiego miały oraz, że musi istnieć jakieś racjonalne wyjaśnienie tego zjawiska. Ale do rzeczy.
       
      W dzieciństwie kilka razy zdarzyło mi się mieć nietypowe sny, które nie posiadały konkretnej fabuły. Były to pulsujące wzory, zakrętasy, różne nieokreślone kształty, labirynty kolorowych figur, które ciągle się zmieniały. Wszystko sprawiało wrażenie, jakbym była tam w środku, jakby to chciało mnie pochłonąć. Mimo oryginalnej formy, sen sprawiał wrażenie bardzo realistycznego. Zawsze wywoływał we mnie strach, nieokreślone przerażenie. Ponieważ byłam wtedy dzieckiem (ok. 6-7 lat i trochę później), zdarzyło się, że powodował, że budziłam się z płaczem, będąc jeszcze na granicy snu i jawy.
       
      Może nie zastanawiałabym się nad tym, gdybym nie dowiedziała się, że kilka osób również miało w dzieciństwie takie sny i że do teraz uważają je za najbardziej przerażające koszmary z dzieciństwa. Poza tym, dotarłam do informacji, że te wzory to mogły być fraktale, a sen przypomina trzeci poziom doświadczenia psychodelicznego: http://pl.wikipedia.org/wiki/Do%C5%9Bwiadczenie_psychodeliczne#Poziom_3 . 
       
      Czy też mieliście takie sny w dzieciństwie?
      Jak one powstają i dlaczego występują głównie u dzieci?
      Dlaczego wywołują przerażenie (biorąc pod uwagę, że dzieci boją się raczej duchów, potworów i innych postaci, ale nie fraktali)?
      Czy to zjawisko ma jakieś naukowe określenie/czy zostało zbadane?
    • Przez chemia
      Czy za pomocą reakcji z wodorotlenkiem miedzi (II) przebiegającej w podwyższonej temperaturze można odróżnić glukozę od fruktozy?
       

      Nie można ponieważ w obydwu probówkach powstanie ceglasto czerwony osad.