• Ogłoszenia

    • rafcio

      Nowa Wersja Forum   28.07.2016

      Widzisz problemy skontaktuj się z Nami: redakcja@biomist.pl

Kotu

Użytkownicy
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kotu

  1. Zastanawiam się, który kształt ciała (męski czy żeński) jest korzystniejszy. Wyobraźcie sobie na chwilę, że nasze mięśnie osiągają swoją siłę maksymalną przy bardzo małych rozmiarach, i że kobiety mają taką samą siłę jak my zachowując swoje proporcje. Tak więc nie biorąc pod uwagę tego, że mężczyźni są silniejsi co jeszcze dobrego wynika z naszej budowy ciała? A co dobrego z kobiecej? Nasza sylwetka jest dostosowana do tego by posiadać wielkie mieśnie ale czy to jedyny powód naszego kształtu? Np. szerokich barków? Straciłyby sens gdyby mięśnie nie musiały być duże? Wiem, że dzięki dużemu korpusowi mamy większą pojemność płuc co pozwala nam np. dłużej śpiewać na jednym wdechu a wąska miednica jest lepsza do biegania niż szeroka (choć nie wiem jak bardzo- podejrzewam, że nieznacznie). Kobiety za to są ogólnie węższe z budowy więc są w stanie się wcisnąć tam gdzie my (przez bary) się zwyczajnie nie zmieścimy (rozpatruje kobietę i mężczyzne tego samego wzrostu), mają dłuższe nogi (dłuższy krok- szybszy bieg) i z powodu szerokiej miednicy połączonej ze specyficzną budową kości nóg mają niższy środek ciężkości więc trudniej je przewrócić, lepiej utrzymują równowagę (też nie wiem o ile są w tym lepsze od nas ale podejrzewam, że z wąskimi ramionami też lepiej balansować ciałem niż z szerokimi). Moje pytanie: Jakie są jeszcze różnice tego typu pomiędzy obiema płciami ze względu na kształt ciała. Pomijam takie, rzeczy jak hormony i ich działanie na odporność i tym podobne. Chodzi o rzeczy dotyczące biegania, pływania, równowagi i tak dalej.
  2. Czy wszystkie zwierzęta z takiej samej ilości, takiego samego pokarmu pozyskują tyle samo energii? Np. patrząc na człowieka. Czy są zwierzęta bardziej wydajne od nas, które nie jadzą więcej, nie pobierają więcej tlenu niż my a produkują więcej energii, więcej pracują (biegają, używają sił i wolniej się od nas męczą? Są ogólnie bardziej wydajne? Czy są w przyrodzie jakieś lepsze mechanizmy produkcji energii niż te nasze, w naszych organizmach? I przy tym czy możliwym jest aby jakieś zwierze używając jakieś siły (chodzi o siłę mięśni) zużywało mniej energii niż człowiek używający takiej samej siły?
  3. Jestem ciekaw czy jest taka możliwość aby gen zmutował się w taki sposób, że wpływa fenotypowo na posiadającego go osobnika ale nie jest w stanie wpływać na jego potomków, którzy go posiadają (bądź też czy jest możliwość, żeby ten konkretny gen nie mógł być przekazany potomstwu choć osobnik go posiadający jest płodny). Inaczej mówiąc, czy gen może zmodyfikować się tak aby cecha z nim związana występowała tylko u tego jednego osobnika, u którego wystąpiła mutacja ale nie mogła wystąpić już wśród jego rodzeństwa ani dzieci (wogóle, u żadnego) oraz nie wystąpiła w pokoleniu przed nim?
  4. Teraz sądzę, że rozumiem
  5. Może jeszcze trochę rozwinę moje pytanie. Nie chodzi mi o takie mutacje jak np. rak, kiedy komórki się po prostu psują. Chodzi mi o jakieś bardziej zaawansowane i korzystne mutacje. Np. gdyby hipotetycznie urodził się człowiek z zupełnie inaczej zbudowanymi mięśniami i byłaby to pozytywna mutacja, mięśnie byłyby silniejsze, wolniej się męczyły albo coś w tym stylu, to czy to możliwe żeby żadne z potencjalnych dzieci tego człowieka nie mogło już mieć po nim takich mięśni?
  6. A mogłbym prosić, żeby Pan rozwinął troszkę bardziej opisowo co to znaczy, że komórka dałaby początek tylko linii somatycznej? Bo chciałbym to dobrze zrozumieć