• Ogłoszenia

    • rafcio

      Nowa Wersja Forum   28.07.2016

      Widzisz problemy skontaktuj się z Nami: redakcja@biomist.pl

reed

Użytkownicy
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    1

Posts dodane przez reed


  1. Dzięki. Ogólnie to nie mam się więc czego obawiać, choć rzeczywiście pewne obawy przed kłóciem mam haha.
    Z drugiej jednak strony wydaje mi się że w moim przypadku muszę się bardziej  zainteresować tematem bo może chodzić o coś więcej niż podstawowe badania.

    Będę miał operację nogi, nie wiem wiem że tam też może być coś związanego z badaniem cukrzycy bo czasami tego typu rzeczy też są badane. Jeśli chodzi o cukrzycę to już coś czytałem...

    Ale mi bardziej chodzi o konkretne badanie krwi.

    1

  2. Ehhhh co ja takiego zrobiłem źle... Finalnie okazało się że doktor przyjnował od 10 do 12 (faktycznie to było tak od 11 do 13)? A ja czekałem jeszcze o 15...
    Eh, nie ma co jak mieć pecha. Wczoraj miałem niezbyt ciekawą sytuację a mianowicie musiałem czekać cały dzień bez sensu w kolejce do lekarza, żeby potem się dowiedzieć że tak naprawdę go nie było od 12.00... Niby to moja wina, bo nie dopytałem od której DO której godziny przyjmuje, a tylko OD której.
    Siedziałem sobie przez cały dzień i wysłuchiwałem w kolejce opowieści babć o tym co tam słychać u ich wnuczek, prawnuczek, synowych, synów, córek, córkowych... Gdybym tylko jeszcze miał słuchawki! Ale okazało się że właśnie rzeczy która mogłaby mnie w tej trudnej sytuacji ocalić niestety została przeze mnie pozostawiona w domu.
    Pomyślałem sobie że przecież „to nie może trwać dłużej niż godzinę” a więc machnąłem ręką na zaplecze audio.
    A jak bez muzyki żyć?
    Wchodze sobie do ośrodka zdrowia z uśmiechem na twarzy... Tup tup tup. Pytam się niezbyt miłej, ale na pewno zmęczonej pani – „Yyyy od której doktor XYZ przyjmuje?”. Pani mi odpowiada „Od 10”. Podziękowałem ślicznie i podreptałem do kolejki. Ona okazała się długa jak mur chiński albo kolejka po szynkę za komuny. Rzuciłem okiem na jeden koniec, potem na drugi i zapytałem dość cicho:
    „A kto z państwa jest ostatni w kolejce?”
    Odpowiedziało mi milczenie...
    „Kto z państwa ostatni?!” – Powtórzyłem.
    „Cooo... kto... tam pan taki siedzi...” – Mruknęła jakaś pani.
    W końcu namierzyłem koniec kolejki i stanąłem pod ścianą...


    0