• 0
lith

Segregacja odpadów, a 'reforma śmieciowa'

Segregacja śmieci, a zmiany w przepisach.   16 głosów

  1. 1. Czy uważasz, że 'reforma śmieciowa' była słuszna?

  2. 2. Czy 'reforma śmieciowa' wpłynęła na Twoje podejście do segregacji śmieci?

    • Tak, zachęciła mnie do segregacji, mimo że wcześniej tego nie robiłem
    • Tak, po 'reformie śmieciowej' przestałem segregować odpady.
    • Nie. Segregowałem wcześniej i nadal to robię
    • Nie. Nie segregowałem i nie zamierzam.

Żeby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

Question

Czy segregujecie w domach odpady? Jeśli tak, to jak to u Was w praktyce wygląda? Co sądzicie o przeprowadzonej 'reformie śmieciowej'? Uważacie, ze odniosła skutek? Zachęciła ludzi do segregacji? Rozwiązała problem dzikich wysypisk? Jak wpłynęła na Wasze podejście do problemu śmieci?

 

Na przykład mnie zmiany w przepisach bardzo zniechęciły do jakiegokolwiek segregowania. Cała ta reforma to według mnie tylko skok na kasę obywateli i nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska. Wcześniej u mnie śmieci niesegregowane wywożone były w zależności od ilości, a segregowane odbierane bezpłatnie przez prywatna firmę, która na tym jeszcze zarabiała. Po reformie okazało się, ze nawet segregując śmieci będę płacił za nie o wiele więcej... do tego powołano jakąś zabawną straż śmieciową, która iała latać grzebać ludziom w śmieciach i kontrolować, czy dobrze segregują. Skoro i tak ceny za wywóz śmieci zostały sztucznie ustalone na wysokim poziomie to uznałem, że ze nie będę w tym cyrku uczestniczył i zwyczajnie olewam segregowanie. Nie lubię jak mnie ktos do czegoś zmusza, potem kontroluje... no kurcze. Teraz wyrzucam wszystko do jednego kubła, nie przejmuję się ilością, nie zgniatam butelek itd. Skoro biorą za to tyle dukatów to niech zatrudnią sobie ludzi do segregowania... a śmieci w lasach jak były, tak są, bo przecież to są głownie jakies odpady z remontów, czy budowy - które nadal trzeba utylizować na własny koszt, czyli nic się nie zmieniło :/

0

Share this post


Link to post

17 answers to this question

  • 0

Moim zdaniem ta reforma jest bez sensu, przy budynkach mieszkalnych są dwa rodzaje kubłów - na odpady zmieszane i na te biodegradowalne. Ja się pytam jak ludzie segregują te odpady skoro od samego początku do kubła z opadami biodegradowalnymi trafiały foliowe worki? Wychodziło na to, że ludzie niby segregują a tak naprawdę i tak było tak jak wcześniej.

Poza tym i tak większość osób z bloków wolało zaplacic więcej i nie bawić się w to segregowanie. Jakoś nie wyobrażam sobie by mając małą kuchnię bawić się w segregację butelek. Z mieszkania zrobiłby się śmietnik. Fakt, można kupić specjalny kubeł, tylko one też są spore, np. u mnie mieszkaniu taki by się nie zmieścił, więc jak chciałabym segregować powinnam po całej kuchni rozkładać worki ze śmieciami. No i oczywiście można kupić w marketach worki do segregacji odpadów (takie które niby są biodegradowalne), które oczywiście są dwa razy droższe niż normalne worki. Wiedzą jak zachęcić do segregacji. W Niemczech takie worki każdy kto segreguje dostaje za darmo. No ale to nie Polska.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ja znam dwa sposoby segregowania. Pierwszy to gdański: suche i mokre. To dość łatwo mi się segreguje, więc segreguję, po prostu mam bardzo mało mokrych ;D Prawie wszystko poza ewidentnymi resztkami roślin trafia do jednego wora. Jak wyglądają opłaty - nie wiem, bo do swojego mieszkania wyprowadzam się dopiero za tydzień xD

 

W mojej wsi za to są osobne worki na plastiko-papiero-suche, na bioodpady, na szkło i na "inne". Worki dają za free i segregowanie duuużo taniej wychodzi, więc segregujemy. Ale mieszkamy w domku, więc mamy miejsce na to. Nie wiem, jak jest w mieście to rozwiązane.

0

Share this post


Link to post
  • 0

U nas się segreguje na suche, mokre, plastik i szkło albo się nie segreguje. Dość łatwe segregowanie :P

0

Share this post


Link to post
  • 0

tak jak podejrzewałam od dawna, reforma nic nie daje. Nie zmieni się mentalności ludzkiej kolorowymi pojemnikami czy workami. Ludzie wolą wywalić wszystko jak leci do pobliskiego lasu czy na łąkę, niż bawić się w segregowanie. Niestety widzę to nagminnie na moim osiedlu, które graniczy z łąkami należącymi do miasta i z lasem. 

0

Share this post


Link to post
  • 0

tak jak podejrzewałam od dawna, reforma nic nie daje. Nie zmieni się mentalności ludzkiej kolorowymi pojemnikami czy workami. Ludzie wolą wywalić wszystko jak leci do pobliskiego lasu czy na łąkę, niż bawić się w segregowanie. Niestety widzę to nagminnie na moim osiedlu, które graniczy z łąkami należącymi do miasta i z lasem. 

 

Idioci zawsze będą próbować zasadzić w lasach lub na łąkach lodówki lub muszle klozetowe, no chyba, że zaczęto by dopłacać za segregację ;p

 

A tak w ogóle to co ta reforma wprowadziła? U mnie na osiedlu nic się nie zmieniło chyba od 8 lat. Zawsze były oddzielne pojemniki na szkło, plastik i papier, oraz na odpady organiczne, a sprzęty wielkogabarytowe, takie jak meble albo np. lodówki są odbierane raz w miesiącu, lub można samemu zawieźć w odpowiednie miejsce.. 

Nie zauważyłem, żadnej zmiany, ani informacji o nowych zasadach segregacji. Hmmm  :huh:

0

Share this post


Link to post
  • 0

U mnie to zmieniło tyle, że jak był remont ulicy, to te śmieci trzeba było 2-3 razy w tygodniu tachać na sąsiednią ulicę. :P

0

Share this post


Link to post
  • 0

W rodzinnym domu wyglądało to tak, że przed reformą jedna prywatna firma odplatnie wywoziła 'zwykłe' śmieci, A druga prywatna firma jak się im zgłosiło to raz w tygodniu bezpłatnie odbierała worki z segregowanymi śmieciami -  3, cz 4 kolory, ale każdy segregował te co chciał i nie było przymusu, a puste worki zostawiali za darmo (i raz do roku podziekowanie z podsumowaniem ile przesegregowali i kalendarz na przyszły rok :P)

 

Po reformie opłata wzrosła kilkukrotnie. Jeżeli byśmy chcieli segregowac to mamy sobie na własnym podwórku za własne pieniądze ustawić 4 pojemniki. za każdypojemnik pobierana jest obowiązkowa opłata za jego mycie i dezynfekcje -więc ostatecznie cenowo wychodzi niewiele mniej niż przy braku segregacji. Nikt normalny sobie w domku jednorodzinnym nie postawi 4 kubłów od frontu. WIęc oczywiście w domu segregacje olali. Oprócz tego zaorai kompostownik, bo w sumie skoro teraz wszystko można ładować do śmietnika w nieograniczonych ilościach, to po co ma miejsce zabierać. 

 

U mnie na studiach wyglądało to tak, że jak wcześniej był zwykły śmietnik i 3 'kolorowe' i kto chcial to segregował, kto nie chciał to nie segregował. Po reformie trzeba było zdecydować czy wszyscy segregują, czy wszyscy nie segregują. Jako, że to pierwsze jest niewykonalne to w bloku segregacji nie ma, a kolorowe śmietniki zostały zastąpione większą ilością zwykłych. 

0

Share this post


Link to post
  • 0

W moim mieście, na moim osiedlu segregacja wygląda tak: ci co segregują dostali duży, ok 240l pojemnik na odpady biodegradowalne. Te odbierane są co tydzień, więc pojemnik świeci pustkami :/

Za to na szkło, papier i plastik mamy worki. Pomysł nietrafiony... Worek na szkło mam najczęściej pocięty przez jakieś odłamki (kilka razy przy wynoszeniu na chodnik, z którego śmieci są odbierane, worek pękł i szkło posypało się po ulicy). Papier - worek może być. Plastiki - tu worek dzielą wspólnie z odpadami wielomateriałowymi (czyt. jak nie wiesz gdzie wrzucić to tu), wiadomo, takich śmieci jest najwięcej, nikt nie myje puszek po konserwach, plastikowych opakowań po żywności, po jogurtach - z tego powodu jak wystawi się to na ulicę, to po nocy cała ulica jest zaśmiecona - koty rozdrapały worek w poszukiwaniu pożywienia.

 

Dodatkowo metalowy pojemnik 120l na popiół (na osiedlu domy są ogrzewane piecami węglowymi). I w okresie kwiecień-październik zabierają odpady zielone z ogrodu.

 

Ci co nie segregują to mają jeden pojemnik 240l na wszystko. Na osiedlu są też śmietniki do segregowania - jakby ktoś nie miał miejsca w swoich.

 

Reasumując: idea dobra, ale samorządy nie mają kasy by porządnie ją zrealizować.

0

Share this post


Link to post
  • 0

U mnie w mieście ludzie juz od dawna mają nawyk sortowania odpadów. Co z resztą dobrze widać i czuć. 
Robią to wg dwóch kryteriów podziału:


I kryterium podziału:

  • odpady palne
  • odpady niepalne

II kryterium podziału:

  • odpady palne za dnia
  • odpady palne nocą
3

Share this post


Link to post
  • 0

To w mojej wsi ceny sa duuuzo nizsze i pieniadze lepiej zagospodarowane. Ale my rzadzimy sie niezaleznie od miasta i firma jest na nasze wsie.

0

Share this post


Link to post
  • 0

tak jak podejrzewałam od dawna, reforma nic nie daje. Nie zmieni się mentalności ludzkiej kolorowymi pojemnikami czy workami. Ludzie wolą wywalić wszystko jak leci do pobliskiego lasu czy na łąkę, niż bawić się w segregowanie. Niestety widzę to nagminnie na moim osiedlu, które graniczy z łąkami należącymi do miasta i z lasem. 

Widzisz, a ja mialem okres, ze segregowalem. Byl plastik do plastiku, papier do papieru, metal do metalu, szklo do szkla - jeszcze za darmo wywozili. To byla motywacja - ale kurcze, chociaz odnosilo skutek. I to pomysl byl calkiem oddolny! Z inicjatywy samych firm zajmujacych sie odpadami. A potem weszla ustawa. I nagle sie okazalo, ze nalezy wrzucac 'suche do suche' a 'mokre do mokre'. Wiec tak, duuuzo dobrego zrobila ustawa. Cale mnostwo.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Ja znam dwa sposoby segregowania. Pierwszy to gdański: suche i mokre.

 

I to jest jedyny sensowny system segregacji w naszych warunkach mentalnościowych. Większość miast wydała fortunę z Unii na sortownie, w których i tak ktoś przegląda każdą partię śmieci. Tak więc butelka w kontenerze na papier nie jest żadnym wielkim eko-grzechem, po prostu ktoś będzie musiał ją przełożyć. Metal to w ogóle z automatu się odfiltrowuje na separatorze magnetycznym (dlatego większość miast połączyła plastik z metalem). A skoro ludzie i tak tego nie ogarniają to po co komplikować, lepiej niech ktoś to profesjonalnie zrobi w sortowni.

 

Suche i mokre mają sens, bo np. jak się papier czymś zapaskudzi to się nie nadaje do recyklingu.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Od dłuższego czasu podpadam pod podział suche - mokre i nie przypominam sobie żebym widziała chociaż raz kogoś wyrzucającego coś do pojemnika na mokre.

W rodzinnej miejscowości został podział szkło, plastik, papier i tamte kontenery rzeczywiście szybko się zapełniają.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Tzn. ogólnie to ja tam wierzę raczej w te sortownie niż w ludzi ;-). U nas spółdzielnia się oburza, że pobiera opłaty od mieszkańców wg. deklaracji, a od nich miasto ciągnie pełną stawkę, bo zawsze ktoś coś pomiesza w segregacji.

 

Co do butelek i segregacji przez profesjonalistów z wózkami na kółeczkach to właśnie kontenery segregowalne sprawę psują, bo w zasadzie nie da się wrzucić butelki, żeby się nie roztrzaskała. Ale też zawsze byłem zdania, że nikt lepiej metalu i butelek nie segreguje.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Jestem absolutnie za recyklingiem, energią odnawialną itd., segregowałem wcześniej, mam nadzieję, że nasi rządzący zajmą się też innymi problemami w tej kwestii. U nas w ogóle nie ma prawidłowej mentalności w tym względzie, ludzie segregują ''bo muszą'', nie czują, że z takich i takich względów powinni. 

0

Share this post


Link to post
  • 0

Sporo osób z mojego otoczenia interesowało się reformą śmieciową, niby nie dziwota jak w ochronie środowiska siedzą xd Ja akurat niewiele o niej wiem, choć coś kojarzę że niektórzy przyjęli niezbyt entuzjastycznie. Poczytam sobie. Jak tak piszecie jak to wcześniej bywało, wydaje mi się że rzeczywiście sensowniej. Pozbywanie się części śmieci bezpłatnie jest dużą motywacją do segregacji.

 

U mnie obecnie jakaś firma się tym zajmuję..są trzy pojemniki. Mamy pojemnik na skoszoną trawę i śmieci ogrodowe, pojemnik na metale,szkła i plastiki, i taki ogólny jakiś xd czy to działa.. nie wiem.. na pewno ogrodnicze osobno zabierają.

 

W Krakowie staram się w miarę możliwości segregować.. zbieram pod biurkiem a potem tuptam do najbliższych kontenerów na szkło, papier, metal, plastik.

0

Share this post


Link to post
  • 0

Od lat interesuję się recyklingiem i wiem, że nie jest to łatwy temat. W internecie jest mnóstwo informacji o tym jak transportować odpady, segregować, dzielić itp. Jako mieszkanka Katowic i osoba pracująca w firmie, w której produkcja odpadów jest na porządku dziennym, codziennie szukam jakiś ciekawych rozwiązań, które pomogą zrecyklingować odpady na dużą skalę. Pomocna okazała się strona pewnej firmy https://ekomed-go.pl/. Jeśli sami macie problem z tym tematem i musicie na co dzień pozbywać się rożnych odpadów, możecie zajrzeć.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz



  • Podobna zawartość

    • Przez WojtekB
      Zima w pełni - dla jednych czas ferii, urlopów i zabawy, jednak dla ptaków, które u nas zimują jest to ciężki okres.
      Latem ptaki niewiele od nas potrzebują (co najwyżej w upalne dni poidełko z wodą w ogrodzie), ale zimą gdy trudniej o pokarm, trzeba zwrócić na nie uwagę. Możliwe, że od jakiegoś czasu za oknem kręci się jakieś stadko wróbli lub sikorek w poszukiwaniu pokarmu. Człowiek wywarł duży wpływ na środowisko naturalne. Niektóre gatunki musiały się dostosować, inne niestety nie wytrzymały presji i wyginęły.
      Ptaki i niektóre ssaki żyjące na wolności zostały pozbawione możliwości samodzielnego wykarmienia się na terenach zurbanizowanych. Osuszanie terenów podmokłych, zajmowanie pod uprawy coraz większych terenów oraz chemizacja rolnictwa, urbanizacja, a także zbieranie runa leśnego i innych owoców z dzikich roślin doprowadziło do zniszczenie wielu naturalnych terenów oraz zmniejszenie naturalnej bazy pokarmowej.

      W tym temacie chciałbym przedstawić w jaki sposób można im pomóc podczas zimy.

      Zacznijmy od podstawowych zasad:  
      Jeżeli już znamy ogólne zasady to teraz warto się zastanowić kiedy, czym i gdzie dokarmiać ptaki.

      Są różne opinie od kiedy i przez jaki okres należy dokarmiać ptaki. Osobiście uważam, że dokarmianie należy zacząć po pierwszych intensywnych opadach śniegu lub gdy temperatura powietrza na zewnątrz spada poniżej 0°C. Przez ostatnie lata jednak różnie bywało z naszymi zimami. Wszystko zależy od stanu pogody. Spotkałem się również z takim opisem: "Dokarmianie ptaków rozpoczynamy w końcu października, kończymy - w zależności od pogody - na początku lub w końcu marca.". Trzymając się jednak tej metody należy pamiętać o tym, aby ilość podawanej karmy była odpowiednio rozłożona w czasie. To znaczy, zaczynamy od niewielkiej ilości podawanego pokarmu, potem stopniowo ją zwiększamy. Najwięcej karmy podajemy w połowie stycznia, potem stopniowo ograniczamy jej ilość, aż do całkowitego zaprzestania dokarmiania. Ma to na celu stopniowe odzwyczajenie i zmuszenie ptaków do samodzielnego poszukiwania pokarmu.

      Teraz należy przygotować stołówkę dla naszych zimowych gości. Można podawać karmę bezpośrednio na parapecie (najprostszy sposób, jednak dla niektórych niezbyt higieniczny) lub do karmników. W sklepach ogrodniczy i zoologicznych, a także w marketach oraz w internecie znajdziemy bardzo duży wybór gotowych karmników - różnej wielkości i konstrukcji (niektóre jednak nie wiele mają wspólnego z prawdziwym karmnikiem). Jednak największą frajdę może nam sprawić samodzielne zbudowanie karmnika (oczywiście jak mamy czas i odrobinę pojęcia o majsterkowaniu).

      Jeżeli ktoś nas się spyta jak wygląda karmnik dla ptaków, bez namysłu odpowiemy mniej więcej tak: mały, zadaszony domek, z tacką na pokarm, umiejscowiony na drzewie lub na wolno stojącym słupku. Jednak są różne typy karmników:
      Zwykłe w naszych ogrodach umieszczone na drzewie lub słupku z jedno- lub dwuspadowym daszkiem czy też parkowe na jednej nodze, z dwuspadowym daszkiem. Jednym z najczęściej stosowanych karmników jest tak zwany "domek heski". "Domek heski" (karmnik heski) to duży karmnik na czterech nogach, na których opiera się spory daszek. Najważniejsza część karmnika znajduje się na centralnie usytuowanym słupku z dwoma tackami na pokarm. Pierwsza tacka znajduje się wyżej pod daszkiem i jest otoczona szybkami lub listwami, które osłaniają pokarm przed śniegiem i deszczem. Druga tacka położona niżej - przeznaczona jest dla większych ptaków. PRZYKŁADOWE KONSTUKCJE - DOMEK HESKI.pdf Innym rodzajem karmników są wszelkiego rodzaju karmniki tłuszczowe. Do ich zrobienia wystarczy bardzo niewiele: łój i ziarna roślin oleistych. Żeby zrobić karmnik tłuszczowy, należy wrzucić ziarna do roztopionego łoju. Potem możemy zrobić następujące rzeczy: zanurzyć patyk/gałązkę jeszcze w gorącym łoju, przywiązać na sznurku i zawiesić na drzewie; długą, wąską deskę z patykami (żeby ptaki mogły siadać na nich) oraz licznymi otworami, wypełniamy łojem z nasionami i zawieszamy na mur lub drzewo; karmnik doniczkowy - w dnie pustego pojemnika po jogurcie lub maśle robimy dziurkę i przez nią przewlekamy sznurek z węzełkiem (sznurek powinien wystawać poniżej krawędzi pojemnika, aby ptaki potem mogły się czegoś chwycić), wypełniamy łojem i nasionami i zawieszamy denkiem do góry na drzewie; z roztopionego łoju i nasion ugniatamy kule, które umieszczamy w siatce (chociażby po cytrusach) i zawieszamy na drzewie; możemy też stosować samą słoninę lub łój (nie solony i nie wędzony). Ostatnim z najczęściej stosowanym rodzajem karmników są tzw karmniki butelkowe. W dzisiejszych czasach plastikowe butelki są ogólnie dostępne w różnych kształtach i wielkościach. Są dwa główne sposoby wykorzystania butelek jako karmników: Pierwszy sposób to po prostu wyciąć w butelce wlot (w większych butelkach 5L da się zrobić wlot i wylot), wsypać ziarno, przewlec sznurek i zawiesić na gałęzi (metoda dla osób, które nie mają talentu majsterkowania) KLIK Drugi sposób to obrócenie butelki z ziarnem dnem do góry nad płytkim i niewielkim pojemnikiem lub tacką tak, aby w miarę ubywania nasion w pojemniku pod butelką wolno i systematycznie wysypywało się świeże.
      Najważniejsze jest dobre wymierzenie odległości pomiędzy butelką a pojemnikiem. Karmnik ten działa automatycznie i jedyną rzeczą o jakiej trzeba pamiętać jest napełnianie butelki co jakiś czas. Szczegółowy opis drugiego sposobu znajdziecie tu: KARMNIKI I DOMKI DLA PTAKÓW - fragment książki Adama Słodowego "Lubię majsterkować".
      Karmniki dla ptaków (troszkę inaczej pokazany jest tutaj "domek heski")
      Karmniki powinny być ustawione w miejscach zacisznych i osłoniętych od wiatru.

      Teraz możemy przygotować karmę dla naszych zimowych gości.
      Pokarm dla ptaków można podzielić w następujący sposób:
      nasiona roślin oleistych (do najważniejszych należą nasiona słonecznika, maku, konopi, rzepaku, sezamu oraz siemię lniane), a także rozgniecione orzechy włoskie i laskowe (całe orzechy mogą przyciągnąć również wiewiórki); nasiona traw (głównie zbóż i odpady zbożowe) oraz chwastów (głównie bylicy, ostów i łopianów); tłuszcze zwierzęce - łój, słonina i smalec (bez dodatku soli); owoce - z drzew rosnące w parkach lub przy drogach, które można posadzić w naszym ogrodzie (jarzębiny, kaliny, głogu, czarnego bzu i dzikiej róż, a także jabłka, gruszki i rodzynki;
      Zabrania się podawania wszelkiego rodzaju pokarmów, które zawierają substancje konserwujące, przyprawy (przede wszystkim solone), wędzone, nieświeże i spleśniałem. Pieczywo wbrew pozorom też nie jest najlepszą karmą dla ptaków (ewentualnie można go podawać w małych ilościach, drobno pokrojony świeży i suchy).
      Warto też zadbać o pojemnik z wodą, jeżeli karmnik jest oddalony od naturalnych zbiorników. W czasie dużego mrozu woda zamarza, a więc trzeba ją często wymieniać.

      Na koniec dorzucam tabelę, w której zamieściłem niektóre grupy dokarmianych ptaków, które możemy spotkać w naszym karmniku: TABELA - DOKARMIANIE PTAKÓW.pdf

      Myślę, że dokarmianie ptaków to doskonała okazja do obserwacji przyrody. Warto poświęcić chociaż chwilę, żeby popatrzeć jakie ptaki zawitały do naszego karmnika, a być może uda nam się zaobserwować ciekawy gatunek.

      (Przy pisaniu tematu wykorzystałem informacje z książki Nastolatki hodują rośliny i zwierzęta, autor: Mirosław Huszcz, a także z łatwo dostępne w internecie wiadomości i pojęć - za wszelkie pominięte zagadnienia oraz pomyłki w tekście z góry przepraszam)  
    • Przez palussek
      Witam wszystkich, kilka dni temu na terenie zakładu należącego do mojej rodziny w jednym z opuszczonych budynków znalazłem pozostałości po niegdyś mieszczącym się tam laboratorium społem. Odkopałem ponad 70 pipet(1 zdjecie), 25 kolb 100ml(2 zdjęcie), 46 kolb 250ml(3 zdjęcie), 60 mniejszych pipet(4 zdjęcie), 74 pipety różnych grubości(5 6 i 7 zdjecie) i jeszcze duzo duzo wiecej. Chciałbym się was zapytać czy jest to coś warte? I jeśli tak to gdzie mogę to sprzedać. Z góry dzięki za pomoc i jeśli w złym dziale to umieściłem to przepraszam i proszę moderatorów o przeniesienie.