Anna33

szybsze uczenie się.

11 posts in this topic

Cześć, mam problem, otóż niedługo piszę maturę teraz jestem w drugiej klasie, zaczęłam dodatkową naukę z przedmiotow ;biologia,chemia oprócz podręczników uczę się z poniższych książek :

-Chemia organiczna Pazdro i Danikiewicz (2x org 1x nieorg + 2x zbiory zadań z rozsz) i biologia mam Bukałe, wszystkie książki oprócz biologii, do tego metabolizm Korzeniewskiego,anatomia i fizjologa Hosera i jakieś książki lecz na studia...

Chciałabym napisać dobrze maturę żeby dostać się na kierunek lekarski, medycyna od zawsze mnie fascynowała mój dziadek był onkologiem, po za tym rodzice są lekarzami tato jest chirurgiem plastycznym a mama okulistą, chciałabym pójść w ślady taty, dostałam od niego książki z chemii tylko nie wiem czy będą one dobre bo są z lat 70/97.

Mam problem z nauką, wygląda on tak, że nie potrafię robić szczegółowych notatek, kiedy uczę się jednego tematu potrafie przesiedzieć 3h nawet jeżeli jest krótki bo nie mogę się skupić, próbowałam paru sposobów lecz nie zawsze pomagają, strasznie mnie to denerwuje bo kolężanki w 3h to robią dwa tematy wraz z zadaniami, myślę, że pies pogrzebany jest w tych notatkach, dla mnie wszystko jest ważne, robiąc notatki choćby z podręcznika.. wychodzi na to, że przepisuje po prostu temat ;o bo wszystko dla mnie jest ważne, znacie jakieś sposoby na robienie porządnych notatek, słyszałam o sporządzaniu jakiś map ale nie za bardzo wiem o co  tym chodzi. Materiał przyswajam szybko, właściwie przy przepisywaniu tematu już go rozumiem itd. ale nie uczę się tego  tylko po to by dobrze napisać spr a za 3tyg zapomnieć, wiąże z tymi przedmiotami przyszłość wiec MUSZE to znać.

 

Jakieś pomysły ? :(

 

 

*edit- po za tym jakoś mam lekki problem, ponieważ chcę robić dodatkowe książki ale również słyszałam, żeby przerobić najpierw książki a z drugiej strony słyszałam, że wiele ludzi robi tak, że po prostu uczą się z dodatkowych książek a to co jest w szkole po prostu po każdej lekcji w domu sobie znowu przerabiają, albo robią coś takiego, żę patrzą jakie są rozdziały w książce i z dodatkowych książek przerabiają te rozdziały tzn. jeżeli w książce jest rozdział np. systematyka zw. nieorganicznych to uczą się z dodatkowych ksiązek gdzie mają wiecej informacji, lepiej opisane itd. jakieś pomysły co robić ? ;/

 

Po za tym słyszałam takie coś, że dobrze można zdać maturę w ten sposób, że po prostu przerobić podreczniki, robić duużo zadań z chemii i po prostu kupić sobie vademecum - teorię bo jest krótka i po prostu przerobić podreczniki, i robić zadania korzystajac dodatkowo z vademecum.

0

Share this post


Link to post

Pozwolę sobie podzielić moją odpowiedź na kilka części:

1. Piszesz, że biologia i chemia to Twoje dodatkowe przedmioty, więc nie jesteś na biol-chemie?

2. Ja szczegółowych notatek w liceum nie robiłem, pisałem tylko to, co pani na biologii pisała na tablicy, a w domu sobie czytałem podręcznik. Z kolei na studiach moja nauka to praktycznie samo robienie notatek, ale też trzeba umieć to robić. Całych podręczników nikt nie jest w stanie przepisać, więc wygląda to tak, że w tych notatkach zawiera się najważniejsze rzeczy.

3. Chcesz wiązać przyszłość z medycyną, więc nie wmawiaj sobie, że MUSISZ umieć całą biologię i chemię, bo sobie poważnie szkodzisz. Nakręcasz się negatywnie tym, ile masz do zapamiętania (co też jest samo w sobie złe, bo przede wszystkim trzeba rozumieć materiał, a nie uczyć się go na pamięć bez sensu), i w efekcie się stresujesz. Z biologii przyda Ci się na studiach naprawdę niewielka część tematyki licealnej (cytofizjologia, biochemia, anatomia i fizjologia, genetyka), a z chemii praktycznie nic, bo jedyna chemia, jaka jest na lekarskim, to elementy chemii na biochemii, czyli tyle co nic.

4. Widzę, że dużą wagę przywiązujesz do dużej liczby podręczników i zbiorów zadań - i tak tego wszystkiego nie przerobisz. Nie jestem wcale niemiły, po prostu trzeba wybrać sobie jakiś jeden, góra dwa zbiory zadań i jeden główny podręcznik oraz jedno Vademecum. Wydajesz niepotrzebnie pieniądze, bo wszystkie te książki do niczego Ci się nie przydadzą na studiach.

Jeśli zmniejszysz to nadmierne parcie i dobrze podejdziesz do nauki, na pewno sobie poradzisz. Zastanów się nad tym, co robisz źle i popraw to, żeby już nie popełniać takich błędów w przyszłości.

2

Share this post


Link to post
Dnia 5.11.2016 o 22:40, Nitrogenium napisał:

Pozwolę sobie podzielić moją odpowiedź na kilka części:

1. Piszesz, że biologia i chemia to Twoje dodatkowe przedmioty, więc nie jesteś na biol-chemie?

2. Ja szczegółowych notatek w liceum nie robiłem, pisałem tylko to, co pani na biologii pisała na tablicy, a w domu sobie czytałem podręcznik. Z kolei na studiach moja nauka to praktycznie samo robienie notatek, ale też trzeba umieć to robić. Całych podręczników nikt nie jest w stanie przepisać, więc wygląda to tak, że w tych notatkach zawiera się najważniejsze rzeczy.

3. Chcesz wiązać przyszłość z medycyną, więc nie wmawiaj sobie, że MUSISZ umieć całą biologię i chemię, bo sobie poważnie szkodzisz. Nakręcasz się negatywnie tym, ile masz do zapamiętania (co też jest samo w sobie złe, bo przede wszystkim trzeba rozumieć materiał, a nie uczyć się go na pamięć bez sensu), i w efekcie się stresujesz. Z biologii przyda Ci się na studiach naprawdę niewielka część tematyki licealnej (cytofizjologia, biochemia, anatomia i fizjologia, genetyka), a z chemii praktycznie nic, bo jedyna chemia, jaka jest na lekarskim, to elementy chemii na biochemii, czyli tyle co nic.

4. Widzę, że dużą wagę przywiązujesz do dużej liczby podręczników i zbiorów zadań - i tak tego wszystkiego nie przerobisz. Nie jestem wcale niemiły, po prostu trzeba wybrać sobie jakiś jeden, góra dwa zbiory zadań i jeden główny podręcznik oraz jedno Vademecum. Wydajesz niepotrzebnie pieniądze, bo wszystkie te książki do niczego Ci się nie przydadzą na studiach.

Jeśli zmniejszysz to nadmierne parcie i dobrze podejdziesz do nauki, na pewno sobie poradzisz. Zastanów się nad tym, co robisz źle i popraw to, żeby już nie popełniać takich błędów w przyszłości.

Jestem na biolchemie, wiem, żę dużo jest tych książek ale nie wiem czy same podręczniki wystarczą by zdać maturę na te min. 80%, w sumie to się kiedyś zastanawiałam żeby przerobić sobie do 3 klasy(do połowy/końca września 2017) wszystkie podręcznii z chemii i biologii, po prostu robić do przodu, jeden temat dziennie staranie z zadaniami adekwatnymi do tego tematu a potem po prostu dodatkowe książki, z drugiej strony to by było dobre, bo w 2klasie przerobimy prawie dwa podręczniki, gdybym na feriach posiedziała i się pouczyła by być pare tematów o przodu to dałabym rade przerobić wszystkie 3 do września, bo jeszcze wakacje by zostały a tak czy siak przerabiamy te 2 podręczniki w jednym roku, potem w 3 tylko przerobić dodatkowe książki i robić zadania maturalne, w sumie dobry sposób to by był, bo w 3klasie na lekcjach utrwalałabym sobie tą wiedze ktora już umiem, w domu robiła zadania maturalne i dodatkowe książki, w sumie jest jakiś sens.

Czyli podręczniki i dodatkowe książki, wzięłabym z chemii danikiewicza organiczną i z pazdry - materia w oczach chemia czy jakoś tak, bo nieorganiczna (160str) już przerobiłam prawie całą... z biologii bym zrobiła z omegi tylko te działy z których jestem najsłabsza i z których jestem najmocniejsza, czyli ; fizjologia roślin,strunowce <- jako słabe i fizjologia i anatomia człowieka(hosera) + komórka z omegi, tylko komórka z omegi ma dwie książki, w sumie nawet jeżelibym wszystkich 4 nie przerobiła chociaż jakby przysiąść to jedna jest na miesiac, ale nie wiem czy nie lepiejby było po prostu z tych przedmiotów co jestem słabsza robić zadania maturalne i wspomagać się vademecum.

0

Share this post


Link to post

Ja maturę z biologii zdałem na 72%, a opierałem się wyłącznie na podręcznikach Nowej Ery (z których korzystaliśmy w szkole), vademecum ze WSiP-u oraz vademecum Pyłki. Zadań zrobiłem tyle, co nic, tzn. bardzo mało w porównaniu z tymi, co bez przerwy je tłukli, a niektórzy nawet przerobili wszystkie możliwe matury.

Jeśli chodzi o uczenie się nawet w ferie i wakacje - zamęczysz się. Choć wydaje mi się, że prędzej w ogóle nie będzie Ci się chciało do tego zabierać, bo wakacje to wakacje i trzeba się mocno skupić, żeby się za coś zabrać, bo po prostu się nie chce. Słoneczko świeci, na dworze ciepło, wszyscy się spotykają ze znajomymi - nie chce się więc siedzieć w książkach.

Muszę przyznać, że lepiej już przerabiać materiał powoli, ale od razu z zadaniami, niż przerobić na łeb na szyję cały materiał w krótszym czasie, i dopiero potem zabierać się za zadania. Skup się na procesie nauki, a nie na celu, bo jak będziesz zbyt zapatrzona w cel - przerobienie całej teorii do III klasy - to nie będziesz wystarczająco skupiona na uczeniu się, które jest tu i teraz.

Olej dodatkowe książki, nie jest Ci to do niczego potrzebne, chyba że się czymś naprawdę interesujesz. Jeśli chodzi o serię "Chemia dla licealistów" z Pazdry - jest to dość stara seria, powiedziałbym, że przestarzała, bo bardzo dużo materiału wypadło dawno temu z programu licealnego. Sugerowałbym więc odstawienie "Budowy materii w oczach chemika" i podobnych pozycji...

0

Share this post


Link to post
23 godziny temu, Nitrogenium napisał:

Ja maturę z biologii zdałem na 72%, a opierałem się wyłącznie na podręcznikach Nowej Ery (z których korzystaliśmy w szkole), vademecum ze WSiP-u oraz vademecum Pyłki. Zadań zrobiłem tyle, co nic, tzn. bardzo mało w porównaniu z tymi, co bez przerwy je tłukli, a niektórzy nawet przerobili wszystkie możliwe matury.

Jeśli chodzi o uczenie się nawet w ferie i wakacje - zamęczysz się. Choć wydaje mi się, że prędzej w ogóle nie będzie Ci się chciało do tego zabierać, bo wakacje to wakacje i trzeba się mocno skupić, żeby się za coś zabrać, bo po prostu się nie chce. Słoneczko świeci, na dworze ciepło, wszyscy się spotykają ze znajomymi - nie chce się więc siedzieć w książkach.

Muszę przyznać, że lepiej już przerabiać materiał powoli, ale od razu z zadaniami, niż przerobić na łeb na szyję cały materiał w krótszym czasie, i dopiero potem zabierać się za zadania. Skup się na procesie nauki, a nie na celu, bo jak będziesz zbyt zapatrzona w cel - przerobienie całej teorii do III klasy - to nie będziesz wystarczająco skupiona na uczeniu się, które jest tu i teraz.

Olej dodatkowe książki, nie jest Ci to do niczego potrzebne, chyba że się czymś naprawdę interesujesz. Jeśli chodzi o serię "Chemia dla licealistów" z Pazdry - jest to dość stara seria, powiedziałbym, że przestarzała, bo bardzo dużo materiału wypadło dawno temu z programu licealnego. Sugerowałbym więc odstawienie "Budowy materii w oczach chemika" i podobnych pozycji...

Mam też książki z 2012r. dost. na stronie pazdry, uczyłam się w wakacje, przerobiłam całą ekologię,  boje się, że nie zdam matury na min 80% bez dodatkowych książek, nie chcę czekać roku by poprawić maturę.

0

Share this post


Link to post

Posiadanie wielu książek nie zagwarantuje Ci zdania matury na minimum 80%. Zagwarantuje Ci to za to wiedza, zrozumienie materiału i logiczne myślenie.

Poza tym i tak po maturze te książki do niczego Ci się nie przydadzą, więc po co wydawać tyle pieniędzy?

Uspokój się trochę, jest jeszcze dużo czasu, jesteś dopiero w drugiej klasie. Zamiast histeryzować zabierz się do porządnej, spokojnej, nieraptownej i dokładnej nauki.

2

Share this post


Link to post
56 minut temu, Nitrogenium napisał:

Posiadanie wielu książek nie zagwarantuje Ci zdania matury na minimum 80%. Zagwarantuje Ci to za to wiedza, zrozumienie materiału i logiczne myślenie.

Poza tym i tak po maturze te książki do niczego Ci się nie przydadzą, więc po co wydawać tyle pieniędzy?

Uspokój się trochę, jest jeszcze dużo czasu, jesteś dopiero w drugiej klasie. Zamiast histeryzować zabierz się do porządnej, spokojnej, nieraptownej i dokładnej nauki.

Okey, dzięki zrobie tak jak radzisz. Ale nie ukrywam, że chciałabym chociaż jedną książkę  przerobić dla pewności.

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz



  • Podobna zawartość

    • Przez HMC
      Cześć, od pewnego czasu zajmuję się uprawą kryształów i prowadzeniem strony na fb, która zawiera dobrej jakości zdjęcia ów kryształów. Posty ze zdjęciami zawierają opis i charakteryzacje substancji, z których powstały dane kryształy. Być może znajdą się na tej grupie osoby zainteresowane tą tematyką kryształów, lub którym podobają się ładne fotografie. Zostawiam link do strony i zapraszam do komentowania i udostępniania https://www.facebook.com/HomeMadeCrystals/ 
    • Przez Antymateria
      Czytacie czasopisma popularnonaukowe? Możecie jakieś polecić?
       
      Niestety, odnoszę wrażenie, że w Polsce czasopisma o tematyce popularnonaukowej tracą popularność. Większość z nich to przerost grafiki nad treścią, a artykuły dotyczą teorii spiskowych i nawet jeżeli coś z tego jest prawdą, to jest duże nastawienie na sensację, a nie tego szukam.
      Jedynie "Świat Nauki" trzyma poziom, ale ostatnio nie ma tam artykułów, które mogłyby mnie interesować (kosmos, cząstki elementarne, chemia, biologia, medycyna, neuronauki).
      "Wiedza i Życie" była ciekawa, poza tym inne np. "Focus", "Świat Wiedzy" czy "XXI wiek" raczej szukają sensacji.
       
      Czy istnieją jeszcze inne ciekawe, ale mniej znane czasopisma w języku polskim? Niestety, artykułów w języku angielskim czytać nie potrafię, a poza tym preferuję wersję papierową. Nie zależy mi też na regularnym kupowaniu konkretnego tytułu, ale od czasu do czasu chciałabym przeczytać coś interesującego. 
    • Przez Kajus
      Witajcie :*

      Jestem zupełnie nowa na forum dlatego chciała bym zadać Wam pewnie pytanie 
      Od września będę uczennicą klasy maturalnej w liceum, na profilu biologiczno- chemicznym, są to przedmioty, które chce zdawać na maturze i w dalszych planach mam składanie papierów na fizjoterapię a AWF w Krakowie, dlatego do sedna:
       
      Czy ktoś z Was ma jakieś opinie na temat tego wydziału i całej uczelni, czy jako studentka będę miała dużo ewentualnych zajęć wymagających sprawności ruchowej i czy wybierając się na taki kierunek trzeba popracować nad kondycją  

      Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi    
       Pozdrawiam Serdecznie 
    • Przez *Amo Scientiae*
      Dzień z życia studenta Medycyny (M) i Politechniki (P) mieszkających razem
      18:00
      M: Początek ostatnich zajęć tego dnia.
      P: Początek pierwszej skrzynki piwa.
      20:00
      M: Wracam tramwajem na stancję.
      P: W stanie "naturalnym" jadę rowerem po kolejną skrzynkę piwa.
      21:00
      M: Piję pierwszą tego wieczoru kawę.
      W: Pierwszy raz tego wieczoru jadę na izbę wytrzeźwień.
      22:00
      M: Zaczynam pierwszą tej nocy 1000-stronicową książkę.
      P: Zaczynam pierwszą tej nocy ucieczkę z izby wytrzeźwień.
      23:30
      M: Nadal czytam.
      P: Nadal uciekam.
      24:00
      M: Wycieńczony książką sięgam po 800-stronicowy skrypt.
      P: Wycieńczony bieganiem, wskakuję do rzeki i uciekam wpław.
      2:00
      M: Czytam kumplom śmieszne zdania z książki.
      P: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostać paralizatorem.
      3:00
      M: Z braku książek sięgam po Panoramę Firm i Książkę Telefoniczną.
      P: Z braku napojów energetycznych, wzmagających wyobraźnię, udaję się w podróż rowerem do najbliższego nocnego
      4:00
      M: Kumple też czytają PF i KT (nie mogę nic z nich zrozumieć).
      P: Kumple nadal piją i coś gadają, ja tylko piję...
      4:30
      M: Piję, nie wiem którą kawę.
      P: Nie wiem, gdzie jadę.
      4:45
      M: Urządzamy z kolegami konkurs "1 z 10-ciu" z wiedzy o Panoramie Firm.
      P: Urządzamy konkurs "kto szybciej wózkiem dookoła supermarketu".
      5:15
      M: Znów wygrałem! Bochenek i Stryer się nie odzywali...
      P: Znów wygrałem! Piast i Żywiec utknęli w zaspie!
      6:00
      M: Jestem wykończony, nigdy już nie będę tak długo się uczył.
      P: Jestem wykończony, tłumaczę znakowi "STOP", że już nigdy nie będę pił.
      6:15-7:30
      M: Śpię w ubraniach - szkoda ściągać na tak krótko.
      P: Śpię z dwoma kumplami w wannie, która dryfuje po wodach parku.
      7:30
      M: O, już 7:30? ZASPAŁEM!
      P: O! Chłopaki, to jest Bałtyk? Który mamy rok?
      7:45
      M: Idę się umyć... Gdzie jest wanna? I ten jełop z PW?
      P: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzień kąpieli dla Medyka
      7:50
      M: ...znowu wypił Domestosa...
      P: ...ale zgaga... to po tym likierze pewnie...
      8:00
      M: Biegnąc na uczelnię, widzę trzech kloszardów w wannie. Myślę - "co to za życie..."
      P: Wczoraj widziałem białe myszki, a dziś duchy w białych fartuchach. Czas wracać do domu...
      9:00
      M: chce mi się spać, idę po kawę
      P: chce mi się spać, idę spać
      12:00
      M: Przewracam się ze zmęczenia
      P: Przewracam się na drugi boczek
      13:00
      M: Za twarde siedzenia na tych salach
      P: Mama kupiła mi za miękką poduszkę...
      15:00
      M: Znowu zapomniałem zjeść
      P: Znowu zapomniałem pójść na zajęcia
      15:05
      M: Trudno, napiję się kawy
      P: Trudno, skseruję notatki
      16:00-17:30
      M: Oglądam preparaty i notuję wykłady
      P: Oglądam telewizję i gram w Tekkena
      18:00
      M: Ledwo żyję, chcę do domu!
      P: Ale mam kaca! Chcę do mamy!
      20:15
      M: Cześć, Głąbie! Ale miałem ciężki dzień...
      P: Cześć, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciężki dzień.
    • Przez *Amo Scientiae*
      Ci, ktorzy chodzili, chodza, przeszli, zdali - piszcie!!
      U mnie nie chodzi jakos o finanse, ale o czas- czy prowadzacy jest przy 15 osobowrj grupie jest w stanie nauczyc?
      Jak wygladaja zajecia, jak sa prowadzone, w jakiej atmosferze?
      Czy realizowana jest solidna powtorka do matury?
      Co sadzicie o zajeciach z biol chem i matematyki?
      Chodzi mi o Warszawe, ale inne miasta niech tez napisza