Keti

Wege?

29 posts in this topic

Spotkałam na swojej drodze wielu normalnych wegetarian, ale z weganami to już problem. Robi się tego coraz więcej wszędzie, ich życie, ich zdrowie..ja nikomu w talerz nie zaglądam. Wkurza mnie tylko indoktrynacja z każdej strony, nie namawiam do jedzenia kotleta więc nie mam chęci być oceniana jako hipokrytka "ty tak kochasz zwierzęta, ciężko ci się dziwie że je jesz", "nie masz prawa nienawidzić myśliwych bo nie jesteś wege"..Dla nich każda działalność dla zwierząt jest uciszeniem sumienia mięsożercy..

 

Mam też wątpliwości co do deklaracji że jak urodzą dzieci to będą je zdrowo wychowywać zgodnie z dietą wege.. nie jestem specjalistą do spraw żywienia, ale co dobre dla dorosłego niekoniecznie może być dobre dla rosnącego organizmu.

Mam chęć wypisać się z grup przyrodniczych, co jest jakiś temat o polowaniu krogulca, albo problem "kot uszkodził ptaka jak leczyć" odezwie się takie wege "płaczecie nad ptaszkiem a pewnie mięso jecie".. zupełnie jak nawiedzeni wierzący pod artykułami o znęcaniu " płaczecie nad pieskiem a nad człowiekiem nie zapłaczecie!". Serio? Co ludzi popycha do takich wypowiedzi..

 

Dzisiejszy kwiatek o ataku ptaka drapieżnego na sierpówkę:

"Stracić życie w szponach drapola. Masakra. Ponoć, jeśli ludzie przestaną jeść mięso, to drapieżniki też przestaną. W sumie Biblia to delikatnie zapowiada. Fajnie by było, gdyby tak się stało. Jestem za. Na razie jestem wege. Pożyjemy. Zobaczymy. Świat ma to do siebie, że się zmienia i rozwija."

 

???

 

Jakie wy macie zdanie? :)

 

1

Share this post


Link to post

Ponoć, jeśli ludzie przestaną jeść mięso, to drapieżniki też przestaną. W sumie Biblia to delikatnie zapowiada.

:D Daj namiar na grupe, potrzebuje tego wiecej. W tym temacie polecam tez najnowszy odcinek Food Emperora - mozna naprawic zlo na swiecie robiac beze.
2

Share this post


Link to post

Na grupie "Ptaki" i "Przyroda Polska"... ale będziesz miał trudność znaleźć w zalewie zdjęć zwierzaków..(należy zwracać uwagę na ptaki po przejściach w pudełkach, w rękach, w szponach kota albo drapola) jak będą jakieś kwiatki to wrzucę. Na stronie stowarzyszenia "Otwarte klatki" też czasem pojawiają się ciekawostki.. nauczycielka biologii pisze że pokazuje drastyczne filmy na lekcji z rzeźni, ale WCALE nie po to by nawracać dzieci na wege..tylko by miały świadomość. Gdzieś też krąży filmik o wege dziecku które uratuje w przyszłości świat xd

0

Share this post


Link to post

w każdej grupie znajdą się tacy wariaci, ALE... warto mieć umysł otwarty i samemu poszukać u źródła jak to naprawdę wygląda z przemysłową hodowlą, uśmiercaniem. Po drugie można zrobić eksperyment i przejśc np na miesiąc na dietę wegeteriańską/wegańską i zobaczyć, że wow, bez mięsa da się żyć, jest smacznie i można inaczej. Chociaż uważam, że jeśli organizm bardzo domaga się na przykład jedzenia serów to trzeba jeść zgodnie z apetytem. Tyle, że weganizm wymaga suplementacji B12 i chyba jeszcze czegoś (nie wiem, bo się tym nie interesowałam).

Ogólnie kwestia wege stała się tak drażliwa, że z wielkimi obawami zaprosiłam znajomych do restauracji wegańskiej, ale zgodzilli się, zjedli i... było pycha! A na dodatek usłyszałam takie coś ,,smaczne te buraczane burgery, w przeciwieństwie do mięsnych nie czuję się ociężały i ospały, a jestem zupełnie najedzony".

Wegeterrorystom niestety nie udowodni się, że to co mówią jest nieprawdą lub ,,prawdą" niekompletną (,,mleko truje"), nie pokazują obiektywnej prawdy. A wg mnie do problemu trzeba podejść z paru stron. 

0

Share this post


Link to post

@@szluwka, do jakiego problemu? Przeciez jak ktos nie chce jesc miesa, to niech nie je. Antywegeterroryzm praktycznie nie wystepuje, nikt nie mowi 'jak nie zjesz schabowego to nie przychodz', nikt nie wpycha w gardlo gulaszu i tak dalej. Natomiast sytuacje odwrotne sa nagminne. Z klasycznym 'idziesz do nas -> jesz po naszemu, czyli wege, idziemy do ciebie -> tez jemy po naszemu, czyli wege, I TAK MASZ NAM UGOTOWAC, w zasadzie ty tez jedz wege bo my przy jednym stole z morderca nie siadziemy'. A gdzie symetria?

Probowac diety wege - mozna, mozna tez sprobowac diety opartej na owadach. W imie czego, po co? Jak komus ze wzgledow zdrowotnych jest to wskazane, no to ok. Ale 'sprobuj naszej ideologii, bo jest lepsza wiec warto jej sprobowac' to tez jest postawa wyzszosciowa.

 

@@Keti, dzieki, ide sie zapisac. :)

1

Share this post


Link to post

Problem w tym, że każda skrajność posiada swoją ideologię, do której dorabia sobie naukę. Weganizm to nie tylko dieta, co i ideologia. Niezbyt zresztą zdrowa. Twoje posty przypominają mi moją kuzynkę (nawiedzoną, a do tego edukację zakończyła na gimnazjum) - Mięso jest be, szkoda zwierzaka, nie powinno się zabijać zwierząt itp, to wszyscy wiemy, jeśli rozmawiamy z weganami. "Mamy dłonie stworzone po to, by zrywać sobie owoce z drzew, które są naturalną dietą człowieka" oraz "nawet w książkach tak pisze, które ja czytałam". Problem w tym, że dwójka zdeklarowanych wegan, z którymi miałem większą styczność z życiu (a więc i tak kuzynka) sama była obłudnikami - Kiedy ja jem mięso to jestem zły, bo jakieś zwierzę straciło życie, ale kuzynka posiadała psa, który weganinem nie był, więc sałaty i natki pietruszki mu nie kupowała... Książki, które czytała dzieliły stworzenia tylko na roślinożerców i mięsożerców, więc stworzeń mających w diecie i mięso i rośliny pewno nie ma...

 

Drugi, z którym mieszkałem przez jeden semestr na studiach był na jeszcze wyższym levelu - już nie tylko, że jeśli nie będzie rzeźni to nie będzie też wojen, ale wszystko jest złe, ludzie powinni wrócić do natury (np. do jaskiń), snuł wizje idealnego społeczeństwa, które oni chcą zbudować, gdzie nie będzie wojen i przestępstw, bo ludzie będą całkiem inaczej wychowani. Na pytanie a co jak ktoś popełni np morderstwo, odpowiadał: no to należałoby go zresocjalizować zamiast więzić, a tak w ogóle po co pytam, skoro nie będzie przestępstw w przyszłym świecie. Rozdawał ulotki na ulicach zachęcające do wegetarianizmu, powrotu do natury itp. Gdy zapytałem go, dlaczego w tych ulotkach są nieprawdziwe informacje, odparł: no bo to są ulotki propagandowe. Czasem korzystałem z jego komputera i na pulpicie moją uwagę zwrócił dokument o nazwie "Podkładanie ognia", który okazał się blisko 40-stronną instrukcją podkładania ognia i bomb pod fabryki, opisem rozpoznawania najsłabszych punktów konstrukcji itd, żeby na 100% się wszystko spaliło. dokument ten kończył się słowami: TERAZ ŻADEN TRUCICIEL ZIEMI NIE MOŻE SPAĆ SPOKOJNIE! Oczywiście, jego poglądy w żaden sposób nie przeszkadzały my korzystać z samochodu, komputera, telefonu komórkowego - jakże złych wynalazków, gdyż na zarzut, że sam nie żyje tak jak próbuje innych przekonać odpowiedział: "no bo w takim żyję społeczeństwie, to się muszę dostosować". A że wybiórczo? No trudno...

 

A teraz do rzeczy - nie jestem mięsożercą, jestem wszystkożercą. Odczuwam potrzebę zjedzenia mięsa, będę walczył o humanitarną hodowlę i zabijanie, a nie o całkowity zakaz.

1

Share this post


Link to post

A i jeszcze mi się przypomniało, jak nieco ponad 10 lat temu wujek się śmiał z takich wczasowiczów, małżeństwa, które co roku w moje strony przyyjeżdżało a pewnego roku przyjechał sam mąż - rozwiódł się z żoną, "bo trupy w lodówce trzymała" i nie chciała przejść na weganizm.

1

Share this post


Link to post

kuzynka posiadała psa, który weganinem nie był, więc sałaty i natki pietruszki mu nie kupowała...

 

to dopiero jest dramat jak kupują

0

Share this post


Link to post

Mam też wątpliwości co do deklaracji że jak urodzą dzieci to będą je zdrowo wychowywać zgodnie z dietą wege.. nie jestem specjalistą do spraw żywienia, ale co dobre dla dorosłego niekoniecznie może być dobre dla rosnącego organizmu.

 

Nie istnieją przeciwwskazania do diety wegetariańskiej (tzn. z jajami i nabiałem), natomiast nie wolno karmić dziecka restrykcyjną wegańską dietą, chociażby ze względu na intensywny rozwój układu kostnego.

 

Z klasycznym 'idziesz do nas -> jesz po naszemu, czyli wege, idziemy do ciebie -> tez jemy po naszemu, czyli wege, I TAK MASZ NAM UGOTOWAC, w zasadzie ty tez jedz wege bo my przy jednym stole z morderca nie siadziemy'. A gdzie symetria?

 

Na starcie - ja wiem, że z dużym prawdopodobieństwem komentujesz jedynie wegeterroryzm jako modę - muszę się po prostu odwdzięczyć :D

 

Nie jest to dobry przykład. Ba, jest bardzo zły. Z założenia wegetarianizm - ten opierających się na poprawnych przesłankach - ma służyć propagowaniu zachowań proekologicznych. Biorąc to pod uwagę równie dobrze można by było zrobić taki przykład >w celu zachowania symetrii<: "idziesz do nas -> wycinasz z nami 10 pomników przyrody, najlepiej 200-letnie drzewa, idziemy do Ciebie -> co z tego, że jesteś miłośnikiem natury i gardzisz postępowaniem z kategorii - kupiłem ziemię, to mogę wszystko - tak czy tak idziemy wylać cysternę szkodliwych odpadów do lasu". Tak, to jest hiperbola. Natomiast suma każdego małego zachowania daje efekt znacznie przewyższający tę hiperbolę.

 

Probowac diety wege - mozna, mozna tez sprobowac diety opartej na owadach. W imie czego, po co?

a) zachowań pro-ekologicznych

b) zachowań pro-zdrowotnych (napisałeś)

c) zachowań uwzględniających świadomość, a co za tym idzie też moralność postępowania, tym bardziej w społeczeństwie rozwiniętym

 

Ale 'sprobuj naszej ideologii, bo jest lepsza wiec warto jej sprobowac' to tez jest postawa wyzszosciowa.

 

O ile postawa wyższościowa tam, gdzie istnieje realne naruszanie elementarnych praw (przy czym chodzi mi o każdy rodzaj prawa, od formalnego, po nieformalne, w zasadzie >tfu tfu< mowa tu o imperatywach, które dziwnym trafem wobec innych zwierząt niż człowiek przestają funkcjonować) jest zasadna - i tego będę bronić obydwoma ręcami i nogami - tak rzeczywiście druga strona kija tj. ratowanie każdego pisklaka i inne cytaty autorki tematu - jest... autystyczna :)

 

nauczycielka biologii pisze że pokazuje drastyczne filmy na lekcji z rzeźni, ale WCALE nie po to by nawracać dzieci na wege..tylko by miały świadomość.

Tylko co w tym złego? Bo co, bo ich biedne oczka zobaczą rzeczywistość? Akurat tutaj nie widzę w tym nic złego. Skoro jesz, to jedz świadomie, a nie jak cipka odwracaj oczy.

0

Share this post


Link to post

Tylko co w tym złego? Bo co, bo ich biedne oczka zobaczą rzeczywistość? Akurat tutaj nie widzę w tym nic złego. Skoro jesz, to jedz świadomie, a nie jak cipka odwracaj oczy.

Dla mnie zdanie tej kobiety było wybitnie nacechowane hipokryzją, nie wierze że pokazywałaby drastyczne (co było zaznaczone w jej wypowiedzi) nagrania dzieciakom tylko po to by miały świadomość jak wygląda rzeźnia, ubój.. Tym bardziej że taka lekcja jest dość kontrowersyjna i mogłaby mieć kłopoty za samo jej przeprowadzenie. Dla mnie coś takiego jest karygodne, nieszczące w dzieciach wrażliwość (której już i tak mają mniej przez przemoc w telewizji i krwawe gry), widzę wzrastającą akceptacje dla zachowań agresywnych wśród dzieci i młodzieży, coraz większą znieczulice.. Jeśli ktoś ma chęć mieć świadomość to powinien sam to wybrać a nie być przymuszanym przez autorytet jakim jest nauczyciel. Też chętnie gdybym uczyła biologii pokazywałabym różne filmiki, ale szanując siebie i innych nigdy bym tego nie zrobiła..co innego omówienie sytuacji które są dla mnie karygodne.

0

Share this post


Link to post

Dla mnie coś takiego jest karygodne, nieszczące w dzieciach wrażliwość (której już i tak mają mniej przez przemoc w telewizji i krwawe gry), widzę wzrastającą akceptacje dla zachowań agresywnych wśród dzieci i młodzieży, coraz większą znieczulice.

o pierwsze wychowanie dziecka w bańce zazwyczaj powoduje całkowitą niezdolność do radzenia sobie z problemami w dorosłym życiu. W najlepszym wypadku taki człowiek po prostu nie będzie myśleć samodzielnie (mamy taki przypadek na forum). Czym innym jest przemoc w filmie i grze (które z założenia są nieprawdziwe i złe nawyki z nich wynikające to wina rodziców, a nie gier/filmów), a czym innym - mam nadzieję - niepozbawione DYSKUSJI oglądanie filmu o tym jaki jest świat, w którym de facto kur...czę jednak żyjesz. To są warunki, gdzie komentarzem możesz nadać właściwy kontekst. Kształtowanie poprawnych postaw życiowych bez znajomości podstaw dotyczących życia codziennego nie jest możliwe. W coś takiego bawią się wszelkie religie i nazywa się to indoktrynacja. Chyba widzisz dokąd może doprowadzić?

 

Podkreślam - samodzielność wyciągania wniosków na podstawie poprawnych przesłanek.

 

Tym bardziej że taka lekcja jest dość kontrowersyjna i mogłaby mieć kłopoty za samo jej przeprowadzenie.

To jest rzeczowy argument? Ojejku będą konsekwencje pod postacią głupiego rodzica, któremu podniesiesz ciśnienie.

 

Jeśli ktoś ma chęć mieć świadomość to powinien sam to wybrać a nie być przymuszanym przez autorytet jakim jest nauczyciel.

To jest informacja. Taka sama jak rozmowa o II WŚ, czy wyprawach krzyżowych. Tylko to taka współczesna wersja, wkraczająca w zakres biologii. Rozumiem jesteś za tym, żeby dzieciom nie mówić o jakichkolwiek rzeziach ludzkich? Tzn. niech same wybierają? Skoro mamy obowiązkową szkołę, to w zakresie obowiązków nauczycieli powinno być kształtowanie możliwie najbardziej przyziemnego myślenia.

 

Też chętnie gdybym uczyła biologii pokazywałabym różne filmiki, ale szanując siebie i innych nigdy bym tego nie zrobiła..co innego omówienie sytuacji które są dla mnie karygodne.

Tak, bo słowa pozbawione obrazu tak mocno wbijają się do głów uważnie słuchających uczniów, że to co mówisz miałoby prawdziwie edukacyjną wartość. Not.

0

Share this post


Link to post

To jest informacja. Taka sama jak rozmowa o II WŚ, czy wyprawach krzyżowych.

Nie do konca, bo nie wiem jak ty, ale ja na lekcjach historii nagranych drastycznych dzialan wojennych nie widzialem (tak, w wypadku wypraw krzyzowych byloby trudno, ale z WWII by sie cos znalazlo, o nowszych konfliktach nie wspomne). Co innego 'informowac', co innego pokazywac. [nie mowie ze ktos zrobil cos zle, ale stawianie w tym miejscu znaku rownosci jest ponizej ciebie].
1

Share this post


Link to post

Ja miałem :) O żydach afair. No i wycieczka do Auschwitz, zwiedzanie komory gazowej, "pokoju" do stania dla 4 osób, piecyków, gablotka z włosami i inne. Może krwi nie było, ale to nie jest kluczowe. Chodzi o wyobrażenie możliwe najbliższe prawdy. Łatwiej to osiągnąć obrazem - który widzi każdy, niż opisem - którego często nikt nie słucha/czyta.

0

Share this post


Link to post

W sensie ogladaliscie rozstrzelania, dekapitacje etc? Bo pojscie do obozu to jedno, tez mialem - ale analogia do tego byloby pojsc do rzezni 'po', a nie filmik w trakcie.

(Na marginesie - ja tam akurat w tym wiele zlego nie widze, kiedys powiedzmy swiniobicie to bylo normalne wydarzenie, o ktorym dzieci wiedzialy, ktore widzialy, ba, w ktorym uczestniczyly - i jakos psychiki im to nie rylo, wegetarianami tez od tego nie zostawaly zreszta.)

0

Share this post


Link to post

Prawdopodobnie (dawno temu) były to "bezkrwiste" filmy pokazujące co było za życia, a nie samo morderstwo. Nie wiem na ile jest to półśrodek (trochę na pewno), w każdym razie myślę, że śmierć nie była wcale najgorszą opcją.

 

Ale pojechaliśmy za daleko, analogia miała dotyczyć ładunku emocjonalnego. To też jest ważne (choć nie najważniejsze!) przy zapamiętywaniu - złapanie uwagi ucznia. Żeby się skupić przede wszystkim.

 

Każdy wie jak to jest z filmikami w wersji light, miałem takie o paleniu papierosów. Dużo śmiechu przy nich było. Zero jakichkolwiek przemyśleń.

0

Share this post


Link to post

Giardia Lambia - szanuję Twoje zdanie, ale jednak mam własne w tej sprawie :) nigdy nie chciałabym by szkoła wychowywała ludzi niezdolnych samodzielnie myśleć, ile człowiek zapamiętuje z przekazu mówionego też na pedagogice miałam. Jednak dla mnie pokazywanie tego typu filmików jest grubą przesadą, zgodziłabym się już na pokazywanie zdjęć, zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą na los zwierząt i działam w tej sprawie.. jednak nikogo ze znajomych nie bombarduję drastycznymi filmikami, nawet jeśli nie podobają mi się ich poglądy, lub hobby (np. myślistwo). Dla mnie obejrzenie znalezionego w necie filmiku z zabijania psów w chinach było w liceum dużą traumą, nie równam wszystkich swoją miarą ale taki problem osób wrażliwszych istnieje i nie należy go bagatelizować. Nie wszystko dla wszystkich, nawet na studiach znalazły się osoby nie mogące wytrzymać psychicznie w prosektorium, na naszym kierunku nie były to zajęcia obowiązkowe i istniały inne sposoby ich zaliczenia, co było dobre bo był osoby którym robiło się słabo, osoby którym śniło się to po nocach. Ja wyzbyłam się nadmiernej wrażliwości, ale powinno się przychylić do każdego, a w sprawach zwierząt jestem do dziś nadwrażliwa..dlatego nie oglądam zdjęć, filmików, jedynie czytam.. to moje prawo wyboru.

0

Share this post


Link to post

To wszystko o czym piszesz potwierdza tylko czym kończy się wychowywanie w bańce. Nie mówię tutaj o Tobie. Mówię o tych, co nie potrafią popatrzeć jak zabija się świnię, ale przy jakiejkolwiek dyskusji na temat jedzenia wieprzowiny są pierwsi, gdzie kluczowym argumentem jest "bez przesady" i "złoty środek". Traktujmy się poważnie. Ja rozumiem, że żyjemy w takich czasach, że wychowuje się pierdoły. Tylko nie widzę ani jednego argumentu, żeby nie przerwać tego błędnego koła.

 

Zabijanie psów w Chinach to zły przykład - sam bym tego nie pokazał. Psów się u nas nie je. Natomiast film o masowej hodowli drobiu (niekoniecznie zabijaniu, akurat zabijanie jest tutaj jedynym pozytywnym elementem) - czyli bezkrwawy - czy też świń, albo pokazać jak "uprawia" się cielęcinkę i jagnięcinkę (również bezkrwawe) można by spokojnie dać do programu na lekcję biologii. Przecież tu nie chodzi o ekoterrozmym. Tu chodzi o to, żeby przyszłe pokolenia przestały stosować tego typu praktyki. Nikt nie broni nikomu jeść mięsa, natomiast należy przeciwdziałać postępowaniu wbrew jakimkolwiek normom moralnym.

1

Share this post


Link to post

Przy tak postawionej sprawie nie pozostaje mi nic innego jak też się zgodzić :P

 

Jak najbardziej powinno się przybliżać problem niehumanitarnego chowu drobiu, trzody chlewnej..  Ostry sprzeciw wyrażam tylko w przypadku filmów o tematyce rzeźni, spędzałam wakacje na wsi więc widziałam co nieco, ale własnym dzieciom jeśli nie wyrażą takiej chęci wolałabym oszczędzić takich widoków.. co nie przeszkadza w poruszaniu w mądry i wyważony sposób trudnych tematów, nie wyobrażam sobie ze swojej strony braku lekkiej indoktrynacji w kierunku ochrony przyrody, dbaniu o zwierzęta :D

0

Share this post


Link to post

Nie ma już opcji edytuj :( fajna dyskusja na "samotni wege", aż muszę kilka cytatów zarzucić.. mówię też z góry że nic nie mam do NORMALNYCH wegan i wegetarian..nawet znam takich i bardzo lubię ;) nie toleruje tylko tych co to się czepiają innych, mówią że zainteresowanie ochroną przyrody to u mięsożercy objaw wyrzutów sumienia :D

 

A: Jaka jest różnica między samotnymi wege a padlinożercami?

B: Nie widzę.

A:Ja widzę. Tu są posty a u padlinożerców seks anonse. Tu jest pełna kultura a tam chamstwo.

B:Seks anons nie musi być chamski :)

A:Oczywiście, że nie, ale ich były

 

Dalej dowiadujemy się że kolejnym problemem jest znalezienie potencjalnej partnerki weganki która byłaby ateistką, niestety większość jest wierzących pono xd

 

To tak do śmiechu XD przyznam że sama u potencjalnego partnera sprawdzałam stosunek do przyrody i chęć do podróżowania ;)

0

Share this post


Link to post

Ja się zgadzam z Gardzią, że dużą zaletą ruchów wege jest edukacja. To generalnie fajnie jak w tym kraju ludzie dochodzą do wniosku, że mięso na śniadanie, obiad, kolację i jeszcze pomiędzy nie jest koniecznym elementem diety. To fajnie jak są knajpy wege, gdzie okazuje się, że można dobrze zjeść. To fajnie, że są strony, gdzie można o tym poczytać. To fajnie, że dzięki wege się o tym mówi.

 

Ale niestety to jest tak, że często to jest wpadanie z jednej skrajności w drugą skrajność. Zadziwiająco wiele razy spotkałem ludzi, którzy kiedyś mięso, mięso, mięso, potem chwycenie tematu, krótki proces edukacji i teraz anty. I problem jest w źródłach informacji, tj. w internecie. Bo tematy diety wege się plączą z różnymi przypadkowymi tematami eko, zdrowia, naturoterapii itd. I to jest trochę jak sekta. Jak ktoś nagle wpadł w nowy temat to chłonie i chłonie i niespecjalnie wie gdzie się zatrzymać. I z dnia na dzień rodzą się ludzie, z którymi nie da się sensownie rozmawiać, bo skoro fakt, że mięsa nie trzeba jeść codziennie był kulturowym tabu to wszystko inne też może być kłamstwem.

 

To dygresja, ale ona jest na temat edukacji. To fajnie, że wege edukują jak żyć zdrowo bez mięsa, szkoda, że to jest przekaz tak rozmyty, że plącze się z wieloma innymi wątkami pokrewnymi i prowadzi ludzi w dziwnych kierunkach.

 

A prawda jest taka, że wielu robi na tej dezinformacji biznes. I to jest problem, że wokół wege jest też dużo różnych manipulacji.

0

Share this post


Link to post

Klucz do sukcesu tkwi w tym, by słuchać własnego organizmu, wtedy efekty będą najlepsze!

0

Share this post


Link to post

Żadna dieta nie jest idealna dla każdego. Ludzie są różni i powinni dostosować dietę do potrzeb swojego organizmu. To prawda, zwierzęta cierpią... (teraz trochę nie na temat ale jednak powiązane z cierpieniem) ale ilu wegan ma psy typu mopsy albo buldogi francuskie? A czy zdają sobie sprawę, że są to sztucznie stworzone rasy, które cierpią przez to na wiele genetycznych chorób? Czy to nie jest cierpienie? Uważam, że jeśli jesteśmy na jakiejś diecie i musimy regularnie suplementować jakieś witaminy albo składniki (bo inaczej jest z nami źle) to nie jest to dobra dieta.

0

Share this post


Link to post

Wszystkie dzisiejsze rasy psów są "sztucznie stworzone". Ludzie też cierpią na wiele genetycznych chorób również w wyniku sztucznych ingerencji, które można określić jedną nazwą MEDYCYNA. Naturalnie takie osobniki by nie przetrwały.

0

Share this post


Link to post

Naturalnie takie osobniki jakoś przeżywały, stąd choroby genetyczne ;)

0

Share this post


Link to post

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz